Holandia: Rząd wprowadza częściowy lockdown. Jakie są szczegóły?

Premier Holandii Mark Rutte

Premier Holandii Mark Rutte [Global Entrepreneurship Summit, GES 2019 photo / Public Domain]

W związku z gwałtownie rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem rząd w Hadze po raz pierwszy decyduje się na wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek ochronnych. To jednak tylko jedno z nowych ograniczeń wprowadzonych przez liberalne dotąd w kwestii restrykcji holenderskie władze.

 

Holandia jest obecnie jednym z krajów o najwyższym w Europie przyroście przypadków SARS-CoV-2. Dlatego po miesiącach łagodnej polityki w kwestii reżimu sanitarnego rząd po raz pierwszy stanowczo wypowiada wojnę koronawirusowi.

„Wprowadzamy częściowy lockdown”, ogłosił we wtorek (13 października) podczas wieczornej konferencji premier Mark Rutte. „Wiem, że to boli, ale to jedyne wyjście”, zapewnił rodaków szef rządu.

Maseczki po raz pierwszy obowiązkowe

Jedną z najważniejszych zmian będzie nakaz noszenia maseczek ochronnych w miejscach publicznych. W przeciwieństwie do większości europejskich krajów niderlandzkie władze od wybuchu pandemii odkładały ten krok. Od teraz maseczki będzie trzeba nosić w takich miejscach, jak sklepy czy muzea.

Holenderski rząd był ostro krytykowany przez ekspertów za długotrwałe opieranie się przed wprowadzeniem obowiązku zasłaniania nosa i ust, na co inne państwa zdecydowały się już wiosną. We wtorek premier wyraził jednak nadzieję, że kwestia maseczek to już zamknięty temat.

„Chcemy raz na zawsze zakończyć tę dyskusję o maseczkach”, stwierdził. „Maseczki, niekoniecznie te medyczne, będą obowiązkowe dla wszystkich od 13 roku życia, którzy znajdują się w przestrzeni publicznej”, ogłosił Rutte.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy nakaz wejdzie w życie. Obecnie rząd pracuje nad jego podstawami prawnymi.

Holandia: Maski ochronne nieobowiązkowe. "Brak dowodów na ich skuteczność"

Zamiast zachęcania do noszenia masek ochronnych, władze Holandii rekomendują stosowanie się do przestrzegania zasad dystansu społecznego.

Premier nie wyklucza całkowitego lockdownu

Ponadto nowe przepisy przewidują ograniczenie limitu zgromadzeń publicznych do 30 osób, zarówno w przypadku spotkań w pomieszczeniach, jak i tych na świeżym powietrzu (z pewnymi wyjątkami).

Wydarzenia z udziałem dużej ilości osób, takie jak koncerty czy festiwale, nawet te odbywające się na zewnątrz, muszą zostać odwołane. Wydarzenie sportowe będą mogły się odbywać, ale bez udziału publiczności. Władze wprowadzą także zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 20:00. Lokale gastronomiczne zostaną natomiast czasowo zamknięte.

Ograniczenia te obowiązywać już od środy (14 października) od godziny 22:00. Początkowo zostaną wprowadzone na okres czterech tygodni.

„Jeśli okaże się, że po 2 tygodniach nowe ograniczenia nie skutkują spadkiem zakażeń,  Holandię czeka całkowity lockdown”, ostrzegł szef rządu.

Holandia: W jaki sposób rząd chce uniknąć ponownego lockdownu?

Jak wynika z danych Krajowego Instytutu Zdrowia (RIVM), do 53 proc. obecnie wykrywanych przypadków infekcji koronawirusem dochodzi w domu.

„Nie bądźcie uparci”

Podczas konferencji premier starał się przekonać obywateli, że choć sam nie czuje się komfortowo, wprowadzając tak surowe z punktu widzenia dotychczasowego podejścia rządu kroki, to ich zastosowanie jest absolutną koniecznością. Podkreślał, że jedynie poprzez zachowanie dyscypliny w przestrzeganiu reżimu sanitarnego możliwe będzie pokonanie epidemii.

„Wszystko zależy od nas”, przekonywał. „Nie bądźcie osobami upartymi, którzy naginają zasady – bądźcie tymi rozsądnymi Holendrami, którzy stają na wysokości zadania i biorą na siebie odpowiedzialność, gdy sytuacja tego wymaga, tak jak teraz”, prosił Rutte.

Dotychczas Mark Rutte pozostawał niechętny zaostrzeniu restrykcji, powtarzając, że nie chce odgrywać wobec obywateli roli „dyktatora”. Zamiast tego bazował na apelach do społeczeństwa o rozsądek w obliczu pandemii oraz radach. „Z tego co słyszę wokół siebie, ludzie są zadowoleni, że traktuje się ich jak dorosłych, a nie jak dzieci”, twierdził wiosną.

Ostatnie sondaże I&O Research pokazują jednak coś innego. O ile poparcie społeczeństwa dla polityki rządu związanej z epidemią przez długi czas utrzymywało się na poziomie 75 proc., to według wyników badania z początku października spadło aż o 10 pkt proc. O 7 pkt proc. zmniejszyła się również aprobata dla podejmowanych przez władze decyzji, dotyczących bezpośrednio zdrowia.

Jednocześnie okazuje się, że większość obywateli wolałaby jednak wprowadzenie ścisłych przepisów przeciwepidemicznych, aniżeli otrzymywanie stanowczych zaleceń. Według sondażu takiego zdania jest w przeważającej części elektorat wszystkich partii rządzących: Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD), do której należy premier, Unii Chrześcijańskiej (ChristenUnie), Apelu Chrześcijańsko-Demokratycznego (CDA) i Demokratów 66 (D66).

Spór o nowe restrykcje w Holandii. Polityka rządu zbyt łagodna?

Znany z liberalnego podejścia do związanych z epidemią koronawirusa ograniczeń holenderski rząd planuje nieznaczne zaostrzenie restrykcji. Projekt zmian wywołał jednak sprzeciw części parlamentu.

Koronawirus w Holandii

Holandia należy obecnie do krajów, gdzie wirus rozprzestrzenia się najszybciej, a liczba nowych zakażeń w przeliczeniu na liczbę ludności należy do najwyższych na świecie. Gwałtowny wzrost zakażeń obserwuje się w tym kraju od początku września. Już pod koniec ubiegłego miesiąca premier Rutte twierdził, że „statystyki wyglądają naprawdę okropnie”.

Dzienna liczba zakażeń osiąga już wartości około siedmiokrotnie wyższe, niż te wykrywane podczas pierwszej fali epidemii. Praktycznie z dnia na dzień rejestrowane są kolejne rekordy przypadków.

Według danych z wtorku (13 października) w ciągu ostatniej doby w Holandii wykryto 7378 przypadków SARS-CoV-2. Po raz pierwszy dobowa liczba zakażeń w tym 17-milionowym krajuj przekroczyła 7 tys.

Z drugiej strony liczba zgonów z powodu COVID-19 jest dużo niższa niż wiosną, kiedy to w szczytowym okresie utrzymywała się ona na poziomie między 100 a 200 w ciągu doby. Dziś te wartości na ogół nie przekraczają 30.