W Holandii brakuje testów na koronawirusa. Rząd nie wywiąże się ze zobowiązań?

Premier Mark Rutte ogląda respiratory holenderskiej produkcji, które mają posłużyć na tamtejszych oddziałach intensywnej terapii podczas epidemii koronawirusa [Twitter, @MinPres]

Premier Mark Rutte ogląda respiratory holenderskiej produkcji, które mają posłużyć na tamtejszych oddziałach intensywnej terapii podczas epidemii koronawirusa [Twitter, @MinPres]

Wraz ze wzrostem zachorowań na COVID-19 w Holandii lokalne władze ostrzegają, że osoby potrzebujące poddania się testom na koronawirusa muszą uzbroić się w cierpliwość.

 

Jeszcze niedawno holenderski rząd obiecywał, że każdy obywatel kraju, który będzie chciał poddać się testowi na obecność SARS-CoV-2, otrzyma taką możliwość. Druga fala koronawirusa i gwałtowny wzrost wskaźnika infekcji powoduje jednak, że testów zaczyna brakować, informuje agencja Reutera.

Lokalne władze alarmują, że potrzeby są o wiele większe, niż dostępna liczba testów, zaś laboratoria pracują z maksymalną wydajnością. „Na chwilę obecną popyt przewyższa podaż”, pisze w wydanym oświadczeniu stowarzyszenie samorządów regionalnych i miejskich (GGD). Jak wskazuje, trudna sytuacja sprawia, że osoby z objawami wskazującymi na zakażenie koronawirusem często muszą zwracać się po kilka razy o wykonanie testu.

„Prowadzi to do frustracji, przejawiającej się w nieustannych telefonach i przeciążonych serwerach na stronach internetowych”, stwierdzono.

Holandia: W jaki sposób rząd chce uniknąć ponownego lockdownu?

Jak wynika z danych Krajowego Instytutu Zdrowia (RIVM), do 53 proc. obecnie wykrywanych przypadków infekcji koronawirusem dochodzi w domu.

Koronawirus w Holandii: tendencja wzrostowa

Krajowy Instytut Zdrowia (RIVM) ogłosił we wtorek (8 września), że tylko w ciągu ubiegłego tygodnia dzienne liczby notowanych nowych zakażeń wzrosły ponad dwukrotnie i zaczęły przekraczać tysiąc przypadków dziennie.

Rzecznik ministerstwa zdrowia Alex Dees oświadczył, że rząd pracuje nad zwiększeniem zasobu testów. Jak podkreślił, na całym świecie jest ich jednak znacznie mniej niż potrzeba. Poinformował również, że władze kraju zastanowią się nad bardziej wydajnym systemem testowania, co częściowo pomoże rozwiązać problem.

Ostrzegł jednak, że te działania wymagają wiele wysiłku i zajmą trochę czasu. Poprosił obywateli, aby uzbroili się w cierpliwość. „Wiem, że to frustrujące, ale tak to już jest”, przyznał.

Holandia: Maski ochronne nieobowiązkowe. "Brak dowodów na ich skuteczność"

Zamiast zachęcania do noszenia masek ochronnych, władze Holandii rekomendują stosowanie się do przestrzegania zasad dystansu społecznego.

RIVM: Wzrost liczby przypadków bez związku z otwarciem szkół

Instytut RIVM twierdzi, że rosnąca liczba zachorowań na COVID-19 nie ma związku z ponownym otwarciem szkół.

Jak donosi gazeta Trouw, niektóre placówki postanowiły na własną rękę zaopatrzyć się w testy na koronawirusa, aby w razie wykrycia zakażenia uniknąć zamknięcia szkoły. W przypadku zachorowania trudno jest bowiem śledzić kontakty osoby chorej.

Dees odradził jednak zakup testów z nieoficjalnych źródeł.

Najpierw Holandia, teraz Dania. Masowe wybijanie norek ze strachu przed koronawirusem

U norek hodowanych na jednej z ferm w Danii wykryto koronawirusa SARS-CoV-2, który jest odpowiedzialny za obecną pandemię. Duńskie władze weterynaryjne zadecydowały więc o wybiciu 11 tys. tych zwierząt.

Większość Holendrów zadowolona z polityki rządu

Od wiosny holenderski rząd nie wprowadzał zbyt restrykcyjnych ograniczeń w porównaniu do innych krajów, bazując raczej na doradztwie i apelowaniu do obywateli o rozsądek. Na przykład noszenie maseczek ochronnych jest obowiązkowe tylko w środkach transportu publicznego.

Wielu obserwatorów krytykuje tak liberalną postawę, wskazując, że przyczyniła się ona do rozwoju ognisk wirusa. Premier Holandii Mark Rutte niejednokrotnie powtarzał, że nie chce odgrywać roli „dyktatora” i między innymi stąd jego niechęć do wprowadzania ostrzejszych restrykcji.

Według sondaży decydowana większość holenderskich obywateli popiera jednak rządową politykę walki z koronawirusem. Jak stwierdził wiosną Rutte, Holendrzy doceniają to, „że traktuje się ich jak dorosłych, a nie jak dzieci”