Haiti: Stołeczny prokurator oskarżył premiera o związki z zabójcami prezydenta

Sytuacja polityczna na Haiti jest wciąż napięta, źródło: Haiti, fot. abdallahh (CC BY 2.0)

Sytuacja polityczna na Haiti jest wciąż napięta, źródło: Haiti, fot. abdallahh (CC BY 2.0)

Główny prokurator haitańskiej stolicy Port-au-Prince wezwał premiera kraju do złożenia wyjaśnień odnośnie jego domniemanych związków z zamachowcami, którzy w lipcu zabili prezydenta. Szef rządu miał bowiem tuż po zabójstwie dwukrotnie rozmawiać telefonicznie z jednym z oskarżonych w tej sprawie.

 

Prezydent Haiti Jovenel Moïse zginął w nocy z 6 na 7 lipca. Do jego domu weszła grupa kilkunastu osób podających się za agentów antynarkotykowych. Prezydent został chwilę później zastrzelony, a jego żona Martine ciężko ranna.

Na Haiti trwał wówczas kryzys polityczny, ponieważ Moïse po upłynięciu jego prezydenckiej kadencji nie dopuścił do nowych wyborów, ale domagał się najpierw przyjęcia przez parlament zmian w konstytucji wzmacniających władze prezydencką. Argumentował to koniecznością walki z wszechmocnymi gangami i trawiącą kraj korupcją.

Opozycja, związana z przeciwnym prezydentowi dużymi plantatorami, oskarżyła głowę państwa (niegdyś także jednego z haitańskich oligarchów) o to, że wcale nie zamierza oddać władzy, a także o to, że chce zmonopolizować część haitańskiego eksportu.

Kryzys polityczny na Haiti

Moïse, nie mogąc się dogadać z parlamentem, rozwiązał go, ale nowych wyborów parlamentarnych też nie rozpisał i od tego czasu rządził dekretami, zaś opozycja wyprowadziła  swoich zwolenników na ulice.

Ostatecznie pod naciskiem manifestacji oraz m.in. USA Moïse zgodził się wyznaczyć terminy obu głosowań – parlamentarnego i prezydenckiego, a na nowego premiera wskazał Ariela Henry’ego, choć z jego formalnym nominowaniem też się ociągał.

Kiedy prezydent został zamordowany, w kraju nie było więc także premiera, a jedynie jego p.o. To jeszcze bardziej pogłębiło chaos, zwłaszcza, że choć szybko schwytano grupę 20 bezpośrednich wykonawców zamachu (18 byłych kolumbijskich żołnierzy oraz dwóch Amerykanów haitańskiego pochodzenia), nie było wiadomo kto zabójstwo głowy państwa zlecił.

Śledztwo jednak zataczało coraz szersze kręgi, a do tej pory liczba zatrzymanych się podwoiła, a do aresztów trafiło także czterech obywateli sąsiedniej Dominikany oraz 16 Haitańczyków.

Turystyczny raj i piekło do życia – trudne sąsiedztwo Dominikany i Haiti

Choć zajmują tę samą karaibską wyspę, różni je niemal wszystko.

Były rządowy urzędnik koordynował zamach?

Wśród zatrzymanych znalazł się też były urzędnik Ministerstwa Sprawiedliwości i wysoki rangą oficer specjalnej jednostki antykorupcyjnej Joseph Felix Badio. Badio otrzymał zarzuty koordynacji zamachu.

Teraz jednak, dzięki uzyskaniu danych od haitańskiego operatora komórkowego Digicel, prokuratury dowiedzieli się, że 7 lipca, tuż po 4:00 rano Badio dzwonił do Henry’ego. Ponownie skontaktował się z nim kilkanaście minut później.

Co więcej, główny podejrzany ws. zabójstwa prezydenta, co potwierdzono dzięki danym geolokalizacyjnym, znajdował się wówczas bardzo blisko rezydencji prezydenckiej, a premier zaś przebywał w nieodległym hotelu Montana.

Główny prokurator Port-au-Prince Bed-Ford Claude wezwał więc premiera Henry’ego do złożenia wyjaśnień w tej sprawie i zasugerował, że jest gotów postawić mu zarzuty. I kilka godzin później, zamiast rozmowy z szefem rządu, doczekał się swojej dymisji. Sąd nie rozpatrzył już zaś złożonego przez niego wniosku o zatrzymanie premiera, jeśli odmówi złożenia zeznań.

UE wyśle pomoc na Haiti. Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi wzrosła do prawie 2 tys.

UE przekaże Haiti pomoc humanitarną o wartości 3 mln euro. Dzięki temu do karaibskiego kraju trafią m.in. środki higieniczne i opatrunkowe.

Tajemnicze telefony do premiera

Nie wiadomo oficjalnie jakie zarzuty chciał Henry’emu postawić prokurator Claude. Premier jednak zaprzeczył aby miał jakiekolwiek związki ze spiskowcami, a sugestie, że rozmawiał z jedna z nich telefonicznie tuż po zabójstwie nazwał „taktyką odwracania uwagi od prawdziwych sprawców”.

„Ci, którzy naprawdę stoją za tą ohydną zbrodnią, ci którzy ją z zimną krwią zaplanowali, zostaną schwytani, postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, skazani i ukarani” – stwierdziła Henry.

Ale ujawnienie danych Digicel poważnie podważyło zaufanie do premiera. Pełniący funkcję podobną do europejskich ombudsmanów uznany haitański adwokat Renan Hédouville powiedział agencji AP, że „wszyscy chcieliby poznać treść rozmów premiera z panem Badio”.

„Premier nie powinien pozostawać na swoim stanowisku bez oczyszczenia się z tych podejrzeń” – stwierdził Hédouville.