Haiti: Rośnie liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi. ONZ chce korytarza humanitarnego na terenach gangów

Opatrywianie rannych po trzęsieniu ziemi na Haiti, źródło: Twitter/Embassy of Cuba in Suriname

Opatrywianie rannych po trzęsieniu ziemi na Haiti, źródło: Twitter/Embassy of Cuba in Suriname

Do niemal 1,3 tys. wzrosła już liczba ofiar trzęsienia ziemi, które nawiedziło Haiti w ostatnią sobotę (14 sierpnia). Pod gruzami zawalonych budynków wciąż poszukiwani są ludzie. ONZ zaapelowało zaś do haitańskich gangów, aby umożliwiły dostarczanie pomocy humanitarnej.

 

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,2 miało swoje epicentrum około 160 kilometrów na południowy zachód od haitańskiej stolicy Port-au-Prince w rejonie miejscowości Petit-Trou-de-Nippes. Wydano także ostrzeżenie o fali tsunami.

Wstrząsy były na tyle silne, że odczuwano je nawet na Kubie i Jamajce. Na razie doliczono się 1297 ofiar śmiertelnych, ale zapewne będzie ich więcej, bowiem wciąż trwa przeszukiwanie gruzów po zawalonych budynkach. Ziemia zatrzęsła się około 8:30 rano miejscowego czasu, gdy wielu ludzi było jeszcze w domach. Liczba rannych to na razie 5,7 tys.

Amerykańskie służby geologiczne (USGS) oceniają, że sobotnie trzęsienie ziemi było płytsze i silniejsze niż to z 12 stycznia 2010 r., gdy na Haiti zginęło ponad 200 tys. ludzi, a ponad 300 tys. zostało rannych.

Turystyczny raj i piekło do życia – trudne sąsiedztwo Dominikany i Haiti

Choć zajmują tę samą karaibską wyspę, różni je niemal wszystko.

Haiti w rozsypce

Trzęsienie ziemi to kolejny dramat jaki przeżywa Haiti – najbiedniejszy kraj na półkuli zachodniej i w ogóle jeden z najbiedniejszych na świecie. Wiele infrastruktury nie zostało tam po trzęsieniu sprzed ponad 11 lat jeszcze odbudowane.

Do tego kraj trawiony jest ogromną korupcją i zorganizowaną przestępczością, a od lat trwa niemal permanentny kryzys polityczny, który zaostrzył się na początku lipca, gdy zagraniczni najemni zabójcy zamordowali prezydenta Jovenela Moïse. Do tej pory nie udał się ustalić zleceniodawców zamachu.

Liczące 11 mln mieszkańców Haiti jest właściwie krajem gospodarczo upadłym. Stałe zatrudnienie ma tam obecnie mniej niż połowa mieszkańców, a aż 59 proc. społeczeństwa żyje poniże progu ubóstwa. Według kryteriów ONZ oznacza to życie za mniej niż 2,41 dolara dziennie. Z kolei 24 proc. doświadcza ubóstwa skrajnego, czyli żyje za mniej niż 1,23 dolara dziennie.

Jedocześnie ceny wszystkich produktów – a zwłaszcza żywności – wzrosły na Haiti w czasie pandemii bardzo mocno. Skala samej epidemii COVID-19 nie jest natomiast znana, bo w kraju nie ma ani jednego laboratorium diagnostycznego, które mogłoby wykonywać testy na obecność wirusa SARS-CoV-2 w organizmie. Dopiero pod koniec lipca na Haiti dotarły pierwsze szczepionki na koronawirusa podarowane przez USA.

Świat wysyła pomoc

Teraz także wiele państw zaoferowało pomoc Haitańczykom. Dzieląca z Haiti wspólną wyspę Dominikana obiecała przekazać 10 tys. racji żywnościowych dla ewakuowanych osób oraz sprzęt medyczny dla szpitali polowych.

Swoją pomoc zaoferowały także inne kraje Ameryki Łacińskiej – Meksyk, Peru, Argentyna, Chile, Ekwador i Wenezuela. Z Ekwadoru do Haiti przyleciało już 34 strażaków specjalizujących się w przeszukiwaniu gruzowisk.

Z kolei z Chile dotarł z samolot z 16 tonami artykułów pierwszej potrzeby – butelek z wodą pitną, pakietów żywnościowych. zestawów opatrunkowych, artykułów higienicznych i antybiotyków, których nie trzeba trzymać w lodówce. „Pomagamy, bo Haiti ponownie zostało dotknięte niszczycielskim trzęsieniem ziemi ” – wyjaśniał chilijski prezydent Sebastián Piñera.

Haitańczykom pomagają także lekarze kubańscy, którzy już wcześniej byli w tym kraju, aby pomóc w walce z COVID-19. Licząca 253 osoby grupa medyków z Kuby przystosowało jeden ze szpitali w Port-au-Prince na klinikę urazową dla ofiar trzęsienia ziemi.

Pomoc Haiti zadeklarował także premier Hiszpanii Pedro Sanchez, a japońska tenisistka  Naomi Ōsaka (której ojciec pochodzi z Haiti) obiecała przekazać na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi całe swoje honorarium z najbliższego turnieju w jakim wystąpi.

Haiti: Już co najmniej 17 osób zatrzymanych w związku z zabójstwem prezydenta. Spiskowcy przyjechali z USA i Kolumbii?

Jovenel Moise zginął nad ranem w środę (7 lipca). Zabójcy postrzelili go dwunastokrotnie, a potem splądrowali jego rezydencję i biuro.

ONZ apeluje do gangów

ONZ natomiast apeluje do potężnych haitańskich gangów (według różnych szacunków kontrolujących 60 proc. gospodarki Haiti), aby umożliwiły dostarczenie pomocy humanitarnej do miejscowości oddalonych od Port-au-Prince.

Chodzi głównie o 55-tysięczne miasto Les Cayes na południu Haiti, które było najbliżej epicentrum trzęsienia. Z obawy przed gangami, które kontrolują drogi, ratownicy zamiast najkrótszej drogi lądowej wybierają drogę morska lub próbują tam dolecieć samolotem, co jest trudne z powodu zniszczonych lotnisk.

Na Haiti nie tylko mnożą się porwania dla okupu i rabunki, ale walki między gangami zmusiły do ucieczki z domów kilkadziesiąt tysięcy ludzi. DLatego szef biura Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) na Haiti Bruno Maes zaapelował do gangów o „utworzenie korytarza humanitarnego, aby umożliwić szybszy i bezpieczniejszy transfer towarów i ludzi”.

Maes wezwał także armię Haiti, aby zapewniła eskortę transportom pomocy humanitarnej. Na razie do Les Cayes dotarł od soboty tylko jeden kontener. Szef Służby Ochrony Cywilnej Haiti Jerry Chandler zapowiedział jednak doprowadzenie do otwarcia głównej drogi do tej części kraju.

Według nieoficjalnych informacji haitańskich mediów przywódcy walczących gangów zgodzili się bowiem na zawieszenie broni i wpuszczenie transportów z pomocą humanitarną.