Gruzja nie zniesie kwarantanny dla turystów z Polski. Ale też dla obywateli większości krajów członkowskich UE

Położony w górach i oferujący wspaniały widok na Pasmo Boczne Wielkiego Kaukazu kościół Świętej Trójcy (Cminda Sameba) nieopodal miasteczka Stepancminda (dawne Kazbegi) to jednak z największych atrakcji turystycznych północnej Gruzji (Photo by Iman Gozal on Unsplash)

Położony w górach i oferujący wspaniały widok na Pasmo Boczne Wielkiego Kaukazu kościół Świętej Trójcy (Cminda Sameba) nieopodal miasteczka Stepancminda (dawne Kazbegi) to jedna z największych atrakcji turystycznych północnej Gruzji (Photo by Iman Gozal on Unsplash)

Wbrew oczekiwaniom Gruzja postanowiła utrzymać po 1 sierpnia restrykcje graniczne wobec obywateli większości krajów europejskich, w tym Polaków. Tylko turyści z pięciu krajów zostali zwolnieni z obowiązku odbywania 14-dniowej kwarantanny po przylocie.

 

Obecnie przybywający do Gruzji cudzoziemcy z kilkudziesięciu krajów muszą – na własny koszt – poddać się dwutygodniowej samoizolacji w jasno określonym miejscu. Najlepiej w hotelu.

Wśród państw, których obywatele mogą wjeżdżać do Gruzji, ale muszą odbyć kwarantannę jest obecnie większość krajów europejskich, a także wiele azjatyckich oraz północnoamerykańskich.

Ale od 1 sierpnia z obowiązkowej kwarantanny zostaną zwolnieni obywatele pięciu europejskiej krajów – Francji, Niemiec, Litwy, Łotwy i Estonii. Ale nawet oni będą musieli na 72 godziny przed przylotem wykonać na własny koszt test na obecność koronawirusa i okazać na granicy zaświadczenie, że nie są zakażeni SARS-CoV-2.

Turyści z pozostałych państw członkowskich UE, m.in. Polski, Włoch, Hiszpanii czy Rumunii, nadal będą musieli przez dwa tygodnie po przylocie przebywać w tylko jednym miejscu, co zwiedzanie Gruzji uczyni w zasadzie niemożliwym.

Władze w Tbilisi postanowiły więc, wbrew oczekiwaniom branży turystycznej, nie zmieniać już decyzji podjętych w połowie lipca. Do 31 sierpnia (postanowieniem gruzińskiej Agencji Lotnictwa Cywilnego) wstrzymane są też loty międzynarodowe do wszystkich lotnisk z wyjątkiem Paryża, Monachium i Rygi.

Z obowiązku dwutygodniowej kwarantanny zwolnieni są jedynie dyplomaci, przedstawiciele oficjalnych delegacji oraz przedsiębiorcy podróżujący w ważnych interesach. Ci ostatni muszą jednak uzasadnić swoją wizytę odpowiednimi dokumentami.

Grecja rozszerza obowiązek noszenia maseczek

Władze Grecji podjęły decyzję o rozszerzeniu obowiązku zakrywania usta i nosa w miejscach publicznych. Wszystko w związku z notowanym od połowy lipca wzrostem liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Wzrost ten jest jednak w porównaniu z większością krajów europejskich niewielki.

Coraz więcej zagranicznych turystów w Gruzji

Pandemia koronawirusa to dla gruzińskiej branży turystycznej, która w ostatnich kilkunastu latach mocno się w tym kraju rozrosła, poważny problem. Ruch turystyczny do Gruzji rośnie z roku na rok w tempie kilku-kilkunastoprocentowym. W 2019 r. liczący 3,7 mln mieszkańców kraj odwiedziło – według danych Gruzińskiej Narodowej Dyrekcji ds. Turystyki (GNTA) – ponad 9,3 mln zagranicznych turystów.

Co prawda zdecydowanie największą grupę stanowią obywatele sąsiednich Azerbejdżanu i Armenii (w sumie ponad 1,8 mln) oraz Turcji (1,1 mln) i jest to w dużej mierze turystyka zakupowa, ale już ponad 1,4 mln Rosjan, 207 tys. Ukraińców, 205 tys. Izraelczyków, 142 tys. Irańczyków czy 103 tys. Kazachów to zwykle pozostający na dłużej turyści pragnący zwiedzić jak najwięcej regionów Gruzji.

Polacy zajmują w tej klasyfikacji wysokie 10. miejsce. Z wynikiem ponad 88 tys. turystów w 2019 r. byliśmy – zaraz po dziewiątych w rankingu Niemcach, których przyjechało 89 tys. – jedną z najczęściej odwiedzających Gruzję grup narodowych spoza obszaru byłej ZSRR czy Bliskiego Wschodu.

Choć jeszcze w 2015 r. Polacy stanowili nawet piątą grupę turystów zagranicznych (po obywatelach Azerbejdżanu, Armenii, Rosji i Turcji), a dziś są dopiero dziesiątą, to jednak polskich turystów w Gruzji przybywa z roku na rok w bardzo szybkim 25-30 proc. tempie. W 2015 r. przyjechało nas bowiem do Gruzji 41 tys., w 2018 r. – 66 tys., a w 2019 już wspomniane wyżej 88 tys.

To zasługa nie tylko pewnej turystycznej mody czy dużej sympatii, jaką Polacy są w Gruzji darzeni m.in. za polskie wsparcie polityczne w czasie kilkudniowej wojny z Rosją o Osetię Południową w sierpniu 2008 r, ale także działań promocyjnych, jakie Gruzja prowadzi w Polsce już od ponad dekady. Polska jest bowiem oficjalnie dla Gruzji jednym z pięciu najważniejszych rynków turystycznych w UE.

Niemcy przestrzegają swoich obywateli przed podróżami do trzech regionów Hiszpanii

Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie ostrzega obywateli Niemiec przed podróżowaniem do trzech regionów Hiszpanii. Chodzi o tamtejszy wzrost liczby nowych zakażeń koronawirusem.

Pandemia zaszkodziła gruzińskiej turystyce

Ale w tym roku gruzińska branża turystyczna przeżywa prawdziwą zapaść. Przez pierwsze 6 miesięcy 2020 r. kraj odwiedziło tylko 1,4 mln zagranicznych turystów (to aż o 61,9 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2019 r.),

Były to w zdecydowanej większość narciarskie wyjazdy z pierwszego kwartału 2020 r., gdy nie obowiązywały jeszcze przeciwepidemiczne obostrzenia. W tym czasie do Gruzji zdążyło się wybrać ponad 30 tys. osób z Polski.

Wszystko wskazuje na to, że przedłużenie restrykcji granicznych zniechęci wiele osób do tegorocznej podróży do Gruzji, co z kolei przełoży się na dochody z turystyki. O ile bowiem Niemcy są od lat dużą grupą zagranicznych turystów, a przyjazdy Francuzów rosły w ostatnich latach, np. w 2019 r. o 28,4 proc. w porównaniu z 2018 r. (czyli z 21,7 tys. do prawie 28 tys.), to jednak te grupy narodowej na pewno nie zrównoważą braku Rosjan, Turków, Ukraińców czy Izraelczyków.

Tym bardziej, że obywatel państw bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii) w 2019 r. stanowili łącznie tylko 55 tys. grupę turystów w Gruzji. Tymczasem udział turystyki w gruzińskim PKB stale się powiększał. Jeszcze w 2015 r. sięgał – według wyliczeń Światowej Rady Podróży i Turystyki (WTTC) 6,7 proc. PKB, a w ubiegłym roku odpowiadał już za 9,3 proc. PKB.

A plany były jeszcze większe. W 2025 r. Gruzja chciała przyjąć nawet 11 mln zagranicznych turystów, zaś udział turystyki w PKB miał przekroczyć 10,5 proc. Już dziś z turystyki żyje też ponad 200 tys. Gruzinów, ale mowa tu tylko o osobach oficjalnie zatrudnionych w tym sektorze. Tymczasem wiele osób pracuje w Gruzji w szarej strefie, w tym także kierowcy wożących turystów prywatnych busów, lokalni przewodnicy górscy czy przydrożni sprzedawcy pamiątek oraz tradycyjnych gruzińskich smakołyków.