Grenlandia: „Zielona wyspa” na mapie zachorowań na koronawirusa

Grenladnia, serena_tang, flick.com

Grenladnia, serena_tang, flick.com

Grenlandia pokonała koronawirusa. Wszyscy, którzy dotychczas zachorowali wyzdrowieli i nie odnotowano żadnych nowych przypadków.

 

Wszystkie 11 osób z Grenlandii, które były zarażone koronawirusem wyzdrowiało. To oznacza, że Grenlandia została pierwszym miejscem na świecie, które pokonało paraliżującego świat koronawirusa.

Mierzącą ponad 2 miliony km² Grenlandię zamieszkuje zaledwie 56 tys. ludzi. Najwięcej – 18 tys. – jej stolicę Nuuk. Grenlandia jest autonomicznym terytorium Danii.

Turcja: Godzina policyjna w 31 prowincjach

Coraz więcej zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 osób w Turcji. Rośnie także liczba zgonów.

„Zielona wyspa”

W zeszłym roku prezydent USA Donald Trump wyraził zainteresowanie kupnem Grenlandii. Premier Danii szybko wykluczyła taką możliwość. Gdyby jednak Amerykanom udało się przeprowadzić transakcję to Trump miałby teraz okazję do pochwalenia się na twitterze pierwszym sukcesem w walce z koronawirusem. I nie minąłby się z prawdą. Na arktycznej wyspie wszyscy zarażeni pacjenci wyzdrowieli i tym samym Grenlandia jako pierwsza na świecie pokonała koronawirusa.

Pierwszy przypadek infekcji odnotowano 16 marca, jednak władze szybko podjęły stanowcze środki zapobiegawcze. Podobnie jak w innych krajach zamknięto szkoły, wprowadzono zakaz zgromadzeń powyżej dziesięciu osób. Wstrzymano też krajowy pasażerski ruch powietrzny, który jest kluczowy dla tego terytorium, gdzie odległości między zamieszkanymi obszarami są ogromne.

Wszystkie 11 przypadków koronawirusa zdiagnozowano właśnie w grenlandzkiej stolicy Nuuk. W rezultacie Nuuk zostało zamknięte. Nie można go opuścić ani do niego wjechać bez specjalnego pozwolenia. Wprowadzone obostrzenia pozwoliły na szybkie uporanie się wirusem SARS-CoV-2. Na dzisiaj (14 kwietnia) nie odnotowano żadnych nowych zachorowań.

Na stronie wordlometers.info rejestrującej wszystkie przypadki koronawirusa na świecie Grenlandia jako jedyna zaznaczona jest na zielono. Z perspektywy dużych europejskich państw taka liczba może nie robić wrażenia, ale dla Grenlandii każdy przypadek to ogromne ryzyko ze względu na duże odległości i słabo przygotowaną służbą zdrowia.

Rząd Grenlandii podjął działania, które mają chronić najsłabszych członków społeczeństwa. Na czas restrykcji w stolicy wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu. Jak powiedział premier Grenlandii Kim Kielsen nie tylko z powodu złego wpływu napojów wysokoprocentowych na postrzeganie zagrożenia. „U podstaw mojej decyzji leży ochrona dzieci, które muszą mieć bezpieczny dom” – powiedział podczas wprowadzania zakazu. Według statystyk jedna na trzy osoby w tym kraju doświadczyła wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie, które powiązanie jest z nadużywaniem alkoholu lub narkotyków.

Zawieszenie broni w Jemenie. Życiu Jemeńczyków zagraża nowy wróg: koronawirus

W Jemenie, najbiedniejszym państwie Bliskiego Wchodu odnotowano pierwszy przypadek koronawirusa. Zniszczony wojną kraj czeka trudna walka.

Utrudnione zadanie

Na Grenlandii nie ma połączeń drogowych czy kolejowych, które łączyłyby odległe miasteczka bo koszty takiego przedsięwzięcia byłyby zbyt wysokie dla tak małego społeczeństwa. Mogłoby się więc wydawać, że utrudnione podróżowanie pomiędzy miastami i osadami powinno ułatwić izolację i walkę z wirusem. Izolację oczywiście ułatwia, jednak gorzej z walką. Większość miejscowości wyspy znajduje się w znacznej odległości od najbliższego ośrodka medycznego. Jedyny szpital na wyspie, który posiada wyposażenie umożliwiające przyjmowanie zarażonych koronawirusem znajduje się w Nuuk. Przykładowo z Ittoqqortoormiit – jednego z najbardziej niedostępnych miejsc Grenlandii – dystans do stolicy wynosi aż 1435 km.

„Nasze możliwości radzenia sobie z niewydolnością oddechową są ograniczone. Jeśli system zostanie przeciążony przez zbyt wielu pacjentów z ciężkimi objawami, wielu, którzy mogliby zostać uratowani  umrze” – mówił cytowany przez EUobserver Ove Rosing Olsen, pierwszy minister zdrowia Grenlandii.

W tych okolicznościach władze musiały działać szybko i skutecznie ponieważ wysoka liczba zachorowań mogłaby okazać się nie do udźwignięcia przez skromny system opieki zdrowotnej. Oprócz podjętych środków ograniczających kontakty międzyludzkie przeprowadzono 770 testów na koronawirusa, jednak nawet one nie mogły zostać zbadane w kraju ponieważ laboratoria nie posiadają potrzebnych do tego narzędzi. Z pomocą przyszła Dania, której terytorium zależnym jest Grenlandia a jej obywatele są objęci duńskim systemem  opieki zdrowotnej.

Z tego powodu utworzono specjalny korytarz ratunkowy na linii Nuuk – Kopenhaga, którym latają samoloty linii lotniczych Air Greenland. Wszystkie testy zostały przebadane w laboratoriach w stolicy Danii. Samoloty przetransportowały też potrzebny do walki z wirusem sprzęt. Ponieważ podróż między stolicami wynosiłaby ok. 8 godzin, równolegle startowały dwa samoloty, jeden z grenlandzkiej stolicy a drugi z Danii, które spotykały się w połowie drogi w Islandii, gdzie dochodziło do wymiany sprzętu i testów. Wszystko zostało przemyślane tak, żeby pomoc i aby wyniki testów były dostępne jak najszybciej.

To właśnie dobra organizacja pozwoliła temu małemu społeczeństwu sprawnie i skutecznie pokonać zarazę, która paraliżuje cały świat. Jednak władze z ostrożnością patrzą w przyszłość i zamierzają stopniowo wprowadzać w życie pierwsze kroki wyjścia ze społecznej izolacji.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Powrót do normalności

Już kilka państw m.in. Czechy, Słowenia i Austria zapowiedziało zmniejszanie restrykcji po Wielkanocy. Kanclerz Austrii Sebastian Kurz pozwolił na otwarcie mniejszych sklepów od 14 kwietnia, a od początku maja działalność mają wznowić centra handlowe. Pierwsze poluźnienie restrykcji zapowiedziała też Dania i – jak wspominamy wyżej – podległa jej Grenlandia.

Mette Frederisken ogłosiła, że od środy (15 kwietnia) otwarte zostaną placówki dziennej opieki medycznej, a do szkół będą mogły wrócić najmłodsze dzieci, otwarte zostaną też przedszkola. To z kolei ułatwi powrót do pracy rodzicom, którzy z powodu izolacji musieli zajmować się dziećmi.

„Prawdopodobnie będzie to trochę jak chodzenie po linie. Jeśli się zatrzymamy możemy spaść, a jeśli pójdziemy zbyt szybko, to może się to skończyć źle” – powiedziała podczas konferencji prasowej premier Danii. Dlatego władze Grenlandii nie chcą działać zbyt pochopnie i z uwagą podejmują kolejne działania. Rządzący mają świadomość, że nie mogą pozwolić sobie na błąd i zbyt szybkim zniesieniem obostrzeń ryzykować pojawienie się nowych zachorowań.

Na wyspie szkoły zostaną otwarte wszędzie oprócz stolicy, która pozostanie w zamknięciu do maja. Do końca miesiąca przedłużony został też zakaz komercyjnych lotów krajowych i międzynarodowych.

Wybory w Bawarii były bezpieczne?

Czy niedawne wybory lokalne mogły przyczynić się do rozwoju epidemii koronawirusa w Bawarii?