Grecja się zbroi. Co z deeskalacją na Morzu Śródziemnym?

Morze Śródziemne w pobliżu Krety

Morze Śródziemne w pobliżu Krety, fot. Jan Fidler [Flickr, CC BY 2.0]

Rosnące napięcia na linii Ankara – Ateny skłoniły Grecję do podjęcia decyzji o inwestycji we wzmocnienie sił zbrojnych, a także w rozwój przemysłu obronnego i personel wojskowy. W ostatnim czasie w wysiłki na rzecz dekonfliktacji zaangażował się Sojusz Północnoatlantycki.

 

„Tureckie władze niemal codziennie grożą wojną i prowokują Grecję słownie”, uzasadniał potrzebę wzmocnienia sektora obronnego rzecznik greckiego rządu Stelios Petsas. „Odpowiadamy gotowością polityczną, dyplomatyczną i operacyjną, by robić wszystko, co konieczne w obronie naszych suwerennych praw”, oświadczył, cytowany przez agencję Associated Press.

W sobotę (12 września) premier Kyriakos Mitsotakis ma zaprezentować szczegóły planu na rzecz rozwoju greckich sił zbrojnych. W ubiegłym tygodniu dzięki emisji obligacji Ateny pozyskały 2,5 mld euro, które zostaną przeznaczone na obronność oraz wsparcie dla firm szczególnie dotkniętych przez pandemię koronawirusa.

Greckie media wspominają o możliwym zakupie francuskich myśliwce Rafale i przynajmniej jednej francuskiej fregaty. Jak zapowiedział Pecas, w czwartek, na marginesie spotkania europejskich krajów śródziemnomorskich MED 7 na Korsyce, szef greckiego rządu będzie rozmawiał z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Turcja odrzuca unijne ultimatum. Minister spraw zagranicznych grozi wojną

Konflikt na Morzu Śródziemnym narasta. Unia Europejska nie wyklucza możliwości zastosowania sankcji, zaś minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu grozi rozpoczęciem wojny.

Ankara nawołuje do dialogu, grozi konsekwencjami

W reakcji na zapowiedzi Aten prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan określił grecką armię jako „podupadającą”. Wezwał jednocześnie Ateny do dialogu i skrytykował Unię Europejską za udzielenie wsparcia Grecji w sporze z Ankarą.

„Radzę tym, którzy zamiast siedzieć z nami przy stole negocjacyjnym, usiłują nas prowokować za pomocą swoich podupadających sił zbrojnych, aby przeanalizowały nasze wysiłki dyplomatyczne i operacje wojskowe na przestrzeni ostatnich czterech lat”, wezwał.

Prezydent zapowiedział jednocześnie, że „Turcja będzie kontynuować aktywną i pełną determinacji politykę we wschodniej części Morza Śródziemnego”.

W ubiegłą sobotę (5 września) Erdoğan ostrzegł Grecję, że jeśli nie podejmie negocjacji na rzecz rozwiązania konfliktu, to musi liczyć się z surowymi konsekwencjami. „Albo zrozumieją język polityki i dyplomacji, albo czekają ich bolesne doświadczenia”, zapowiedział.

Trwający od lipca konflikt między Turcją a Grecją jest konsekwencją nierozwiązanego sporu terytorialnego. Ankara prowadzi prace sejsmiczne w poszukiwaniu złóż ropy i gazu w części Morza Śródziemnego, do której prawa roszczą sobie także Grecja i Cypr.

W ostatnich tygodniach napięcia na linii Ankara – Ateny zaostrzyły się wraz z zainicjowaniem przez oba państwa manewrów wojskowych w regionie. Grecja wspierana jest przez dwóch innych członków UE i NATO, Francję i Włochy.

Pod koniec sierpnia unijni ministrowie spraw zagranicznych zgodzili się także co do konieczności nałożenia na Turcję sankcji, jeśli Ankara nie wycofa jednostek z terytorium będącego przedmiotem sporu.

Stoltenberg wyjaśnia nieporozumienie ws. rozmów Grecji i Turcji: Nie chodzi o działania dyplomatyczne

Sekretarz generalny NATO wyjaśnił w piątek niejasności, jakie powstały w związku z jego wystosowanym dzień wcześniej oświadczeniem w sprawie rozmów grecko-tureckich na forum Sojuszu.

Wysiłki NATO na rzecz deeskalacji

W działania na rzecz zmniejszenia ryzyka eskalacji napięcia na Morzu Śródziemnym zaangażował się Sojusz Północnoatlantycki, którego członkami są zarówno Turcja, jak i Grecja.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg w czwartek ogłosił, że Ateny i Ankara zgodziły się zaangażować w rozmowy techniczne na rzecz wypracowania mechanizmu deeskalacji militarnej i zapobiegania incydentom na Morzu Śródziemnym. Jak podkreślił Norweg, jest to krok mający na celu wsparcie działań mediacyjnych Niemiec ukierunkowanych na rozwiązanie konfliktu.

Do natowskiej inicjatywy negatywnie odnosi się Grecja, uważając, że poprzez próby nawiązania dialogu Turcja „usiłuje odwrócić uwagę od swoich nielegalnych działań w regionie”. Jako konieczny warunek rozpoczęcia rozmów Ateny uważają wycofanie przez tureckie władze okrętów ze spornego obszaru.

Wysiłki Brukseli popiera natomiast Ankara. „Mamy nadzieję, że Grecja poprze inicjatywę sekretarza generalnego NATO”, napisano w zeszłym tygodniu w oświadczeniu tureckiego MSZ. W poniedziałek na ten temat dyskutowali minister obrony Turcji Hulusi Akar wraz z tureckimi wojskowymi oraz jeden w wyższych urzędników NATO.

Turecki rząd miał przekazać przewodniczącemu Komitetu Wojskowego NATO gen. Stuartowi Peachowi, że Turcja popiera inicjatywę Sojuszu i przywiązuje dużą wagę do dialogu i dobrosąsiedzkich relacji, pozostaje jednak zdeterminowana do obrony swoich praw na Morzu Śródziemnym.