Czy Francja jest skazana na konflikt ze światem islamu?

Francja, Turcja, islam, Erdogan

Emmanuel Macron zdecydowanie stanął w obronie francuskich wartości, leżących u podstaw V Republiki. / Foto via twitter [@EmmanuelMacron]

Po zapowiedziach prezydenta Emmanuela Macrona dotyczących walki z radykalnym islamem, w kolejnych muzułmańskich państwach dochodzi do antyfrancuskich demonstracji i oddolnych akcji bojkotu produktów z tego kraju. W antyfrancuskiej retoryce przoduje prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.  

 

W piątek (16 października), napastnik odciął głowę 47-letniemu Samuelowi Paty’emu, nauczycielowi historii i geografii w podparyskim gimnazjum w Conflans-Sainte-Honorine. Do ataku doszło przed budynkiem szkoły, w której pracowała ofiara. Z kolei w czwartek (29 października) 21-letni Tunezyjczyk zabił w Nicei trzy osoby, a kilka ranił, po ataku który przeprowadził w bazylice Notre Dame w centrum miasta.

Mimo, że oba wydarzenia były nieporównywalnie mniej krwawe niż choćby zamach na redakcję Charlie Chebdo w styczniu 2015 r. czy seria ataków terrorystycznych z dnia 13 listopada 2015 r., które miały miejsce w Paryżu i Saint-Denis we Francji, wywołały ostrą reakcję francuskich władz. Zapowiedzi władz w Paryżu spotkały się z kolei z ostrą odpowiedzią państw muzułmańskich.

Francja zakaże działalności tureckich Szarych Wilków. Al-Kaida grozi Emmanuelowi Macronowi

Między Francją a Turcją panują silne napięcia po ostatnich atakach terrorystycznych zradykalizowanych muzułmanów we Francji.

Co dzieje się we Francji?

„Tak ostry spór wynika ze starcia dwóch tradycji historycznych”, przekonuje w rozmowie z EURACTIV.pl dr Damien Thriet, historyk, współpracujący z Ośrodkiem Kultury Francuskiej Uniwersytetu Warszawskiego. „Z jednej strony  mamy zakaz przedstawiania proroka obecny w islamie, a z drugiej radykalną wolność słowa, która funkcjonuje w tradycji francuskiej już od XVIII w..”, podkreśla ekspert.

Nieco inaczej sytuację ocenia dr Marcin Darmas socjolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego. „Przekonuję mnie komentarz filozofa Alaina Finkielkrauta, który na łamach dziennika „Le Figaro” stwierdził, że dekapitacja nauczyciela jest emanacją trzech problemów we francuskim społeczeństwie”, twierdzi nasz rozmówca.

„Pierwszych z nich to dramatycznie wysoki poziom antysemityzmu, nauczyciele nie mogą np. prowadzić lekcji o Zagładzie Żydów, a „a wyzwiska typu „brudny Żydzie” („sale Juif”) są na porządku dziennym”.

Drugi to dekonstrukcja zasady laickości francuskiego państwa, gdzie od dawna starano się oddzielić sferę prywatną od państwowej. Szczególnie w szkołach dochodzi do przemieszania tych dwóch sfer. „Choćby podczas zajęć z wychowania fizycznego, gdzie są szatnie dla muzułmanów i szatnie dla „innych”. Wciąż nosi się we Francji zakazane prawem burki”, podkreśla Marcin Darmas.

Trzecim problemem jest odrzucenie chrześcijaństwa. „Tolerancja, swoboda wypowiedzi, rozum – wartości, których bronił Samuel Paty były nie tylko uosobieniem Republiki, ale także chrześcijaństwa”, przekonuje ekspert.

Próżno  jednak szukać winnych tego stanu rzeczy. Według Marcina Darmasa „wszystkie ekipy rządzące zawiodły. Prawdopodobnie bały się siłowego rozwiązania”.

Austria: Strzelanina w pobliżu synagogi w Wiedniu. MSW mówi o "akcie terroru"

Jak potwierdziła wiedeńska policja, w ataku zginęły dwie osoby, w tym jeden z kilku zamachowców.

Emmanuel Macron: „Islam jest w kryzysie”

„Terrorysta zabił nauczyciela, bo chciał zabić Republikę, dorobek Oświecenia, możliwość uczynienia naszych dzieci wolnymi obywatelami. To o to prowadzimy bitwę”, powiedział tuż po zabójstwie Paty’ego prezydent Francji. Emmanuel Macron zdecydowanie stanął w obronie francuskich wartości, leżących u podstaw V Republiki.

Macron oświadczył również, że Paty „był ofiarą islamistycznego ataku terrorystycznego i został zamordowany, ponieważ uczył wolności słowa i wyznania” oraz zapowiedział walkę z radykalnym islamem we Francji.

Po pierwszym z zamachów w społeczeństwie francuskim doszło do pewnego przełamania. Setki tysięcy osób wyszło na ulice Paryża oraz innych miast. Macron zdecydował o zamknięciu najważniejszych muzułmańskich stowarzyszeń oraz wydalił z Francji setki muzułmanów oskarżonych o powiązania z radykalnym islamem.

Gospodarz Pałacu Elizejskiego zapewnił, że w imię wolności słowa Francja nie zabroni druku karykatur proroka Mahometa.

Długoterminowa strategia Macrona?

2 października prezydent Macron w przemówieniu w Les Mureaux  zapowiedział walkę z radykalnym islamem. „Islam jest dziś w kryzysie na całym świecie, dostrzegamy to nie tylko we Francji” i zapowiedział wzmocnienie ustawy z 1905 r., która wprowadziła we Francji rozdział kościoła od państwa. Stanowczo zapowiedział również pełne wypchnięcie religii ze szkół i sektora publicznego.  

„Reakcję Macrona trzeba rozpatrywać na dwóch poziomach”, przekonuje w rozmowie z EURACTIV.pl Artura Kula, doktorant Uniwersytetu Warszawskiego.

„Pierwszy z nich dotyczy reakcji prezydenta tuż po zamachach, kiedy potępił morderstwo i wezwał do ochrony francuskich wartości. Jednak Macron ma także plan długoterminowy.

„Jednak żeby powiedzieć więcej należy poczekać do 9 grudnia, kiedy rząd zaprezentuje projekt ustawy mającej na celu walkę z islamizacją i tzw. separatyzmem”, dodaje ekspert.

Turcja krytykuje walkę Francji z islamizmem. Erdoğan radzi Macronowi, by leczył się psychiatrycznie

Francja wezwała w sobotę swojego ambasadora w Ankarze po tym, jak turecki prezydent skomentował plany Paryża ws. walki z radykalnym islamizmem.

Wystąpienia w pozostałych państwach muzułmańskich

Wypowiedzi Emmanuela Macrona spowodowały bardzo ostrą reakcję w wielu państwach muzułmańskich. Nie sposób opisać wszystkich antyfrancuskich wystąpień, ale wielotysięczne demonstrację odbyły się miedzy innymi w Bangladeszu, gdzie protestujący palili francuskie flagi i wizerunki Macrona.

Podobne wystąpienia miały miejsce także w Afganistanie, Autonomii Palestyńskiej, Libanie, Pakistanie i innych miejscach. W wielu państwach muzułmańskich doszło również do akcji bojkotu francuskich produktów. W większości są to akcje oddolne, rozprzestrzeniające się za pośrednictwem social mediów. Odbywają się bez oficjalnego poparcia władz państwowych.

Jedna z sieci supermarketów w Kuwejcie zapowiedziała, że nie będzie w ogóle sprzedawać francuskich dóbr. Podobne inicjatywy mają miejsce w Arabii Saudyjskiej, Iraku, Jordanie, Katarze, Kuwejcie, Libii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i oczywiście w Turcji.

W spór wprost zaangażowały się także organizacje terrorystyczne. We wtorek (3 listopada) francuska agencja informacyjna AFP podała, że Grupa dżihadystów Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu zagroziła zemstą prezydentowi Macronowi i wezwała do „zabijania każdego, kto obraża proroka Mahometa. Wśród państw, które krytykują politykę Macrona zdecydowanie przoduje jednak Turcja.

Erdoğan zaskarżył Geerta Wildersa do tureckiej prokuratury. Powodem "obraźliwy" rysunek

Szef tureckiej dyplomacji Mevlüt Çavuşoğlu nazwał na Twitterze Holendra „przegranym rasistą”. W obronie politycznego rywala stanął premier Mark Rutte.

Recep Tayyip Erdogan nie przebiera w słowach

Pierwszy do bojkotu francuskich produktów wezwał prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, który w trakcie wystąpienia w Ankarze 27 października grzmiał: „Wzywam wszystkich ludzi, nie zbliżajcie się do francuskich produktów, nie kupujcie ich!”.

W ostatnich dniach z ust Erdogana padło jednak wiele gorzkich słów. Oskarżył on Francję m.in. o dyskryminację członków muzułmańskiej mniejszości we Francji i skrytykował Marcona mówiąc m.in. że potrzebuje on leczenia psychiatrycznego. Stwierdził także, że muzułmanie w Europie są „traktowani jak Żydzi przed II wojną światową” i wezwał przywódców unijnych, by powtrzymali „kampanię nienawiści” prowadzoną przez  francuskiego prezydenta.

Władze w Paryżu określiły tę wypowiedzi jako „nie do przyjęcia” i w ostatnią sobotę października wezwały na konsultacje do kraju swojego ambasadora w Turcji.  Francję poparli niektórzy przywódcy unijni. m.in. minister spraw zagranicznych Niemiec, który powiedział, że Berlin solidaryzuje się z Paryżem.

W środę (3 listopada), Francuzi zapowiedzieli również delegalizację tureckiej ultra-nacjonalistycznej grupy Szare Wilki, po tym jak w weekend zniszczono pomnik ludobójstwa Ormian.

Stoltenberg: Czechy, Albania, Czarnogóra i Macedonia Północna dostaną respiratory z nowych zasobów NATO

Kraje te wystosowały wnioski o pomoc do Centrum Koordynacji Reagowania na Katastrofy Euroatlantyckie NATO (EADRCC).

Gdzie leży przyczyna tak ostrych wypowiedzi tureckiego prezydenta?

„Aby w pełni zrozumieć skąd biorą się agresywne wypowiedzi Erdogana musimy poznać ich kontekst i zagłębić się w relację turecko francuskie, a w tych nie brak konfliktów”, twierdzi w rozmowie z EURACTIV.pl Karol Wasilewski, z  Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Kontekstem są turecko-francuskie napięcia we wschodnim rejonie Morza Śródziemnego – w Grecji i Libii oraz na Kaukazie w Górskim Karabachu”, komentuje ekspert. We wszystkich tych konfliktach Francja wyraźnie opowiedziała się przeciwko Ankarze.

„Do tego dochodzi kwestia Bractwa Muzułmańskiego, które Paryż postrzega za zagrożenie. Dla Turcji to zaś przedłużenie wpływów w świecie arabskim. Kontakty Ankary z Bractwem Muzułmańskim niepokoją także państwa, takie jak Egipt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie”.

Zarówno Francja jak i Turcja są członkami NATO, więc zaostrzający się konflikt pomiędzy nimi jest realnym zagrożeniem dla integralności Sojuszu.

Erdogan kreuje się na lidera całego świata islamu

Napięte relacje turecko-francuskie to jednak nie jedyna przyczyna słownej ofensywy Erdogana. Według Karola Wasilewskiego prezydent stara się odwrócić uwagę opinii publicznej od kryzysu, który dotyka turecką gospodarkę”, która boryka się zarówno z wysokim bezrobociem i rekordowo wysoką inflacją, które coraz mocniej odbijają się na poziomie życia Turków.

Z drugiej strony „Erdogan chce występować w roli lidera świata islamu. Turcja jest często skonfliktowana z reżimami rządzącymi w państwach arabskich, więc turecki przywódca stara się kierować swój przekaz bezpośrednio do społeczeństw zamieszkujących te państwa”, dodał ekspert PISM. Erdogan kreując się na przywódcę całego świata islamu, ma nadzieje umocnić swój prestiż przede wszystkim wśród sunnitów i tym samym wzmocnić turecką politykę zagraniczną w tym rejonie świata.

Wybory w USA: Kto w Europie popiera Trumpa a kto Bidena?

W ciągu ostatnich czterech lat stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską pogorszyły się.

Będzie dalsza eskalacja sporu?

O ile konflikty z większością państw muzułmańskich zapewne wygasną to liczba punktów spornych pomiędzy Francja i Turcją jest tak duża, że nic nie wskazuje żeby napięcia dwustronne napięcia miały w najbliższym czasie wygasnąć .

Dalsza eskalacja sporu pomiędzy członkami NATO może stanowić zagrożenie zarówno dla Sojuszu Północnoatlantyckiego jak i dla całej Unii Europejskiej.