Francja odtajnia archiwa ws. ludobójstwa w Rwandzie. Historycy mówią o częściowej odpowiedzialności Paryża za masakrę Tutsi

Szczątki bezimiennych ofiar w jednym z memoriałów ludobójstwa w Rwandzie, źródło: Flickr/DFID - UK Department for International Development, fot. Tiggy Ridley (CC BY-NC-ND 2.0)

Szczątki bezimiennych ofiar w jednym z memoriałów ludobójstwa w Rwandzie, źródło: Flickr/DFID - UK Department for International Development, fot. Tiggy Ridley (CC BY-NC-ND 2.0)

Władze Francji ujawniły dokumenty, między innymi rządowe i dyplomatyczne, związane z wydarzeniami w Rwandzie w połowie lat 90. XX wieku. Doszło wówczas do wielkiego ludobójstwa na jednej z zamieszkujących afrykański kraj grup etnicznych. Historycy mówią o „wielkiej porażce” Paryża i częściowej odpowiedzialności za śmierć setek tysięcy ludzi.

 

Wczoraj (7 kwietnia) przypadła 27. rocznica rozpoczęcia się trwającej 100 dni maskary rwandyjskiej ludności Tutsi, której dopuściła się część drugiej dużej grupy etnicznej w Rwandzie – Hutu. Wśród od 800 tys. do nawet 1 mln ofiar ludobójstwa z 1994 r. znaleźli się także ci Hutu, którzy usiłowali bronić współobywateli z ludu Tutsi.

Z tej okazji francuskie władze odtajniły swoje dotyczące sytuacji w Rwandzie archiwa z tamtego okresu. Chodzi o w sumie ponad 8 tys. dokumentów, które historycy analizowali i katalogowali przez ostatnie dwa lata.

Janina Ochojska: UE nie może współpracować z Afryką w duchu, że wie lepiej [PODCAST]

25 Marca Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie nowej strategii dla partnerstwa UE-Afryka. Jak podkreśla Janina Ochojska jest to pierwsza strategia tworzona wspólnie z Afryką, a nie dla Afryki.

„Wielka porażka” Paryża

Według zajmujących się nimi badaczy archiwa dowodzą „wielkiej porażki” ówczesnych francuskich władz, które długo popierały „brutalny i stosujący rasizm rząd prezydenta Juvénala Habyarimany, który de facto po dyktatorsku rządził Rwandą od 1973 r.

Habyarimana zginął w katastrofie lotniczej 6 kwietnia 1994 r. Choć za zamachem na niego stali najprawdopodobniej również wywodzący się z plemienia Hutu radykalni wojskowi, o doprowadzenie do jego śmierci oskarżono Tutsi, co stało się przyczynkiem do rozpoczętej dzień później masakry.

Paryż, a konkretnie ówczesny socjalistyczny prezydent François Mitterrand, miał jednak wspierać w okresie poprzedzającym ludobójstwo Hayabarimanę, choć zdawał sobie sprawę z dyktatorskich zapędów rwandyjskiego przywódcy oraz z niewątpliwych przygotowań do siłowej rozprawy z Tutsi, czyli wzmożonych dostaw broni oraz szkolenia oddziałów wojskowych oraz paramilitarnych bojówek, m.in. Interahamwe i Impuzamugambi.

Francja skupiała się bowiem na utrzymaniu swoich wpływów we francuskojęzycznej Rwandzie, która niegdyś była kolonią belgijską. Bezpośrednie otoczenie Miterranda, w tym dyplomaci i przedstawiciele wojska prezentowali zaś kolonialne podejście do tej części Afryki, które zakładało także rozgrywanie wieloletnich napięć etnicznych w regionie.

Belgia: Król przeprasza Kongo za okres kolonialny. Nie wspomina Leopolda II

Belgijski król Filip I Koburg wyraził głęboki żal z powodu przemocy jakiej Belgowie dopuścili się w Kongo w czasach kolonialnych. Napisał to w liście do kongijskiego prezydenta z okazji 60. rocznicy niepodległości Demokratycznej Republiki Konga.

Częściowa odpowiedzialność Francji za ludobójstwo

Badający francuskie archiwa historycy ocenili, że choć nie można dawnym władzom Francji zarzucić jakiegokolwiek współudziału w ludobójstwie w Rwandzie, to można spokojnie mówić o częściowej odpowiedzialności, która wynikała nie tylko z polityki niezauważania przygotowań do siłowego rozstrzygnięcia kwestii etnicznych przez Hutu, ale także z bardzo powolnej reakcji na samo ludobójstwo.

Jeden z badających dokumenty historyków prof. Vincent Duclert powiedział telewizji France24, że wreszcie pojawiła się możliwość powiedzenia prawdy o francuskiej odpowiedzialności za wydarzenia w Rwandzie z 1994 r.

„Przez 30 lat debata o tamtym ludobójstwie była pełna kłamstw, przemocy, manipulacji i straszenia pozwami sądowymi. To była dusząca atmosfera. Rola Francji była gigantyczną porażką. Dlatego musimy mówić prawdę. Tylko ta prawda pozwoli Francji nawiązać prawdziwy dialog i doprowadzić do pojednania z Rwanda i innym krajami tej części Afryki” – stwierdził Duclert.

Raport ONZ: Francuskie wojsko zabiło w Mali 19 cywilów

Francja prowadzi tam operację przeciw islamskim rebeliantom z północy.

Prezydent Rwandy: To kroku ku zrozumieniu

Francuski prezydent Emmanuel Macron, który opowiadał się za ujawnieniem archiwów, nazwał raport francuskich historyków „ważnym krokiem naprzód”. Ale o samej francuskiej odpowiedzialności za ludobójstwo w Rwandzie dotąd się wprost nie wypowiedział.

Z kolei prezydent Rwandy oraz lider Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego, który obalił dyktaturę radykalnych Hutu Paul Kagame stwierdził, że „ten ważny krok przybliża nas do pełnego zrozumienia tego, co naprawdę się stało”.

Od 25 lat rząd w rwandyjskiej stolicy – Kigali – domaga się dogłębnych wyjaśnień w sprawie działań Paryża podczas ludobójstwa z 1994 r.