Francja: Rusza mini-edycja Festiwalu Filmowego w Cannes. Z powodu pandemii tylko trzydniowa

W tym roku na słynnym czerwonym dywanie w Cannes nie będzie gwiazd światowego kina, źródło: PxHere (CC0 Public Domain)

W tym roku na słynnym czerwonym dywanie w Cannes nie będzie gwiazd światowego kina, źródło: PxHere (CC0 Public Domain)

Pod szyldem „2020 Cannes Spécial” rusza trzydniowa mini-edycja Festiwalu Filmowego w Cannes. Ta pełna majowa audycja nie odbyła się w ogóle. Festiwale filmowe w tym roku stanęły więc z powodu pandemii przed dużym wyzwaniem.

 

W ramach „mini-Cannes”, jak nazwały festiwal francuskiego media, pokazane zostaną tylko cztery filmy pełnometrażowe z tzw. oficjalnej canneńskiej selekcji, która objęła w tym roku 56 tytułów.

Zwykle są one podzielone na trzy sekcje – Konkurs Główny, sekcję „Un Certain Regard” oraz tzw. pokazy pozakonkursowe. W tym roku jednak ogłoszono tylko jedną listę filmów. Mogą one w promocji używać specjalnego logo festiwalu w Cannes, co już uchodzi w branży filmowej za nobilitujące.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Ja wygląda tegoroczne „mini-Cannes”?

Od dziś (27 października) do czwartku (29 października) wyświetlone zostaną tylko filmy: dwa francuskie – „French Tech” Bruno Podalydèsa, „The Big Hit!” Emmanuela Courcola oraz jeden japoński – „Prawdziwe matki” Naomi Kawase oraz jeden gruziński – „Początek” Déi Kulumbegaszwili.

Na ich seanse będzie mogła wejść bardzo ograniczona liczba widzów, a wszystko rozpocznie się nie wieczorem, ale w połowie dnia, ponieważ w Cannes (tak jak i kilkudziesięciu miejscach we Francji) obowiązuje godzina policyjna.

Po raz pierwszy w historii festiwalu (o ile jego edycja w ogóle się odbywa), nie zostanie przyznana Złota Palma dla filmu długometrażowego. Zamiast tego o tę prestiżową nagrodę rywalizować będą produkcje krótkometrażowe.

Przewodniczącym konkursowego jury jest w tym roku amerykański reżyser Spike Lee, który jednak – tak jak i inni zagraniczni goście, nie pojawił się w tym roku na czerwonym canneńskim dywanie. Na festiwalu są obecni niemal wyłącznie Europejczycy, a głównie Francuzi.

Początkowo 73. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes miał się odbyć w maju, ale najpierw z powodu pandemii przełożono go na lipiec, a potem całkowicie odwołano. Zorganizowano natomiast jego obecną symboliczną mini-edycję. „Jesteśmy bardzo wdzięczni władzom miasta za pomoc w przygotowaniu tegorocznej edycji festiwalu” – mówił dyrektor canneńskiej imprezy Pierre Lescure.

Francuska branża filmowa chciała w ten sposób dać sygnał, aby władze państw europejskich wsparły produkcję filmów oraz kina. Zarówno branża produkcyjna, jak i kiniarska boryka się gigantycznym kryzysem. Wiele premier zostało wstrzymanych, a kina – jeśli w ogóle mogą działać – świecą pustkami.

Koronawirus uderza w kina. Druga co do wielkości sieć na świecie zamyka wszystkie placówki w USA i Wielkiej Brytanii

Branżę kinową dobijają nie tylko pandemia koronawirusa i przeciwepidemiczne obostrzenia, które czasowo uniemożliwiły kinom w wielu krajach działanie, ale także brak głośnych i kasowych premier, które na powrót przyciągnęłyby widownię.

 

Brytyjska Cineworld to druga co do wielkości sieć kinowa na świecie. …

Co z innymi słynnymi festiwalami w Europie?

Rok 2020 był dla organizatorów festiwali bardzo trudny z powodu pandemii. O ile tegoroczne – siedemdziesiąte już – Berlinale udało się zorganizować jeszcze bez przeszkód (festiwal odbywa się co roku w lutym), a jury pod kierunkiem brytyjskiego aktora Jeremy’ego Ironsa nagrodziło Złotym Niedźwiedziem irański film „Zło nie istnieje” w reżyserii Mohammada Rasoulofa, o tyle potem było już powodu pandemii dużo trudniej.

Festiwal w Wenecji (miał miejsce we wrześniu) trafił akurat na okres między pierwszą a drugą falą pandemii we Włoszech. Z tego powodu udało się go przeprowadzić, ale wszystko odbywało się w specjalnym reżimie sanitarnym.

Wszystkich bowiem obowiązywało mierzenie temperatury przed wejściem do kina, a także noszenie maseczek i utrzymywanie dystansu. Na sali kinowej mogła być zajęta tylko połowa miejsc.

Jury pod wodzą australijskiej aktorki Cate Blanchett nagrodziło zaś amerykański dramat „Nomadland” w reżyserii Chloé Zhao i na podstawie reporterskiej książki Jessiki Bruder.

We wrześniu udało się też zorganizować festiwal w San Sebastian. Obowiązywały te same zasady co w Wenecji, ale na salach kinowych zajętych mogło być jeszcze mniej miejsc – tylko 40 proc.

Większość nagród – w tym tę główną, czyli Złotą Muszlę – zebrał gruziński film „Początek”, który zostanie jako jedna z czterech produkcji wyświetlony na tegorocznym „mini-Cannes”.

Nie wiadomo natomiast co z najbliższą (planowaną na styczeń) edycją festiwalu w Rotterdamie, który słynie m.in. z pokazywania najlepszych debiutów i drugich filmów. Tegoroczna edycja odbyła się jeszcze przed pandemią, ale zasady przyszłorocznej będą zależeń od sytuacji epidemicznej w Holandii.

Nowe zasady przyznawania Oscarów. Konieczne uwzględnianie mniejszości etnicznych, rasowych i seksualnych

Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła plan wprowadzenia zmian do regulaminu wyłaniania obrazów nominowanych w kategorii „najlepszy film”.

Gdynia przełożona, Wrocław i Zwierzyniec głównie w internecie

Kłopoty mają też polskie festiwale filmowe. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (w tym roku przypada jego 45. edycja) tradycyjnie odbywał się we wrześniu, ale w tym roku postanowiono go przełożyć. Najpierw na listopad, a potem na grudzień. Choć w pierwszej chwili (jeszcze w maju) poinformowano o jego całkowitym odwołaniu, ale później tę wiosenną decyzję zmieniono.

Odwołano natomiast tegoroczny Festiwal „Nowe Horyzonty” we Wrocławiu, który zwykle odbywał się na przełomie lipca i sierpnia. Zdecydowano o połączeniu go z organizowanym przez to samo stowarzyszenie (i również we Wrocławiu) American Film Festival.

Termin połączonej imprezy wyznaczono na listopad. I właśnie z tego powodu gdyński festiwal postanowił się „przesunąć” na kolejny miesiąc. Początkowo Nowe Horyzonty wraz z American Film Festival miały się odbyć hybrydowo, czyli części pokazów w kinach, a część w internecie.

Ostatecznie jednak we wrocławskim Kinie Nowe Horyzonty mieć będzie miejsce tylko kilka symbolicznych pokazów, a niemal cały festiwal będzie dostępny na specjalnej platformie, choć wciąż obowiązuje zakup biletów lub karnetów. Organizatorzy szacują, że zorganizują w tym roku największy internetowy festiwal filmowy na świecie.

Na niemal wyłącznie internetową odsłonę zdecydowali się też organizatorzy jednego z najważniejszych polskich wakacyjnych festiwali filmowych, czyli Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu.

21. edycja tej roztoczańskiej imprezy polegała na emisji filmów na specjalnej platformie on-line, a jedyne pokazy „na żywo” były plenerowe i miały miejsce na dziedzińcu historycznego zwierzynieckiego Browaru.

Filmy Holland i Komasy powalczą o nominację do "europejskich Oscarów"

Europejskie Nagrody Filmowe to najważniejsze wyróżnienia na Starym Kontynencie, odpowiednik amerykańskich Oscarów.

Warszawa i Koszalin w tradycyjnej formie, ale w maseczkach

Z kolei 36. Warszawskie Festiwal Filmowy odbył się zaś między 9 a 18 października w całości „na żywo”, choć obowiązujące wówczas w polskiej stolicy epidemiczne obostrzenia zezwalały na zajęcie tylko 25 proc. miejsc na salach kinowych.

„Nie planujemy pokazów filmów w internecie. Warszawski Festiwal Filmowy odbędzie się NA ŻYWO, tradycyjnie w Kinotece i Multikinie Złote Tarasy. Festiwal oznacza oglądanie filmów w kinie, w ciemności, w towarzystwie innych ludzi, a potem spotkania z ich twórcami — na żywo” – napisał jeszcze przed festiwalem w specjalnym liście do widzów jego dyrektor Stefan Laudyn. Widzów obowiązywały na salach maseczki oraz utrzymanie odległości.

Na początku września w Koszalinie odbył się też po raz 39. Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”. Tu widownia również musiała zakryć na seansach usta i nos, a także utrzymywać dystans. Każda wejściówka była bezpłatna, ale też imienia, a każdy widz musiał zostawić organizatorom swoje dane kontaktowe.

Wielkiego Jantara (dla filmu pełnometrażowego) odebrał Bartosz Kruhlik za film „Supernova”. Obraz ten nagrodzili też dziennikarze. Najwięcej Jantarów w poszczególnych kategoriach zebrał jednak film „25 lat niewinności” Jana Holoubka, opowiadający o wieloletnim pobycie w więzieniu Tomasza Komendy, który został niesłusznie oskarżony o gwałt i morderstwo. W sekcji filmów krótkometrażowych najwięcej nagród zdobył zaś film „Maria nie żyje” w reżyserii Martyny Majewskiej.