Francja: Po pożarze katedry w Nantes. Debata o bezpieczeństwie francuskich świątyń

Pożar katedry w Nantes wywołał we Francji dyskusję o zabezpieczaniu zabytkowych świątyń, źródło: Wikipedia, fot. François de Dijon (CC BY-SA 4.0)

Pożar katedry w Nantes wywołał we Francji dyskusję o zabezpieczaniu zabytkowych świątyń, źródło: Wikipedia, fot. François de Dijon (CC BY-SA 4.0)

Prokuratura w Nantes prowadzi dochodzenie ws. sobotniego (18 lipca) pożaru miejscowej gotyckiej katedry. Śledczy podejrzewają podpalenie, ale pierwszy podejrzany został zwolniony bez postawienia mu zarzutów. Tymczasem we Francji trwa debata o zabezpieczeniu zabytkowych świątyń.

 

Pożar wybuchł w ostatnią sobotę około godziny 8:00 rano. Strażakom udało się opanować ogień po około dwóch godzinach, a potem kilka kolejnych godzin trwało dogaszanie i poszukiwanie miejsc, gdzie ewentualnie coś mogło się jeszcze tlić.

Ponieważ szybko odkryto, że ogień pojawił się niezależnie w aż trzech miejscach, podstawową hipotezą śledczych jest podpalenie. Dzięki szybkiej akcji straży pożarnej udało się pożar ograniczyć, choć niemal doszczętnie spłonęły bardzo cenne zabytkowe organy.

Bezpowrotnie zniszczone zostały też XVI-wieczne witraże oraz obraz ścienny cenionego XIX-wiecznego malarza Hippolyte’a Flandrina. Mocno osmalona jest też część fasady. Na szczęście pożar nie naruszył ramy ani sklepień katedry. Nie ma zatem groźby jej zawalenia.

Sobotni pożar był zatem o wiele mniej groźny niż ten z 1972 r., gdy w dużej części spłonął dach katedry w Nantes, gdy ogień zaprószono niechcący podczas prac dekarskich. Wówczas jednak organy ocalały. Przetrwały również czasy Rewolucji Francuskiej.

Francja: Pożar katedry w Nantes. Doszło do podpalenia?

Dwie godziny trwała dziś (18 lipca) walka z ogniem w zabytkowej gotyckiej katedrze w Nantes. Spłonęły cenne kościelne organy, ale samą świątynię udało się uratować. Prokuratura wszczęła już śledztwo „w sprawie podpalenia”.

Pierwszy podejrzany zatrzymany, ale wypuszczony bez zarzutów

Śledczy już w niedzielę zatrzymali pierwszego podejrzanego w sprawie pożaru. Był nim 39-letni Rwandyjczyk, który we Francji przebywał legalnie od kilku lat. To aktywny członek miejscowej parafii, który pełni funkcję klucznika świątyni. To on zamykał katedrę jako ostatni w piątkowy wieczór.

Ponieważ pojawiły się pogłoski, że mężczyźnie ostatnio odmówiono przedłużenia prawa pobytu we Francji i miał on być tym faktem mocno rozżalony, śledczy postanowili go zatrzymać i przesłuchać.

Ale mężczyznę zwolniono z prokuratury w niedzielny wieczór, gdzie stawił się w asyście adwokata. Prokurator Nantes Pierre Sennes poinformował, że mężczyźnie nie postawiono żadnych zarzutów, a przesłuchanie dotyczyło przede wszystkim zabezpieczeń w świątyni i procedury jej zamykania. Zaapelował, aby nie łączyć mężczyzny z podpaleniem, bo nie ma na to żadnych dowodów.

Na miejsce zdarzenia jeszcze w sobotę przybył premier Francji Jean Castex. „Przede wszystkim chciałbym przekazać wyrazy najwyższego uznania ponad setce strażaków, którzy walczyli z tą tragedią i udało im się wiele uratować. Doskonale zadziałała koordynacja między służbami ratunkowymi, władzami lokalnymi i władzami centralnymi” – mówił szef francuskiego rządu.

Nie chciał jednak spekulować na temat możliwych przyczyn pożaru. „Teraz czas na działania śledczych. Czekam na wyniki prac prokuratorów tak samo jak państwo, bo wszystko jest objęte tajemnicą śledztwa. My zajmiemy się odbudową zniszczeń. Mam nadzieję, że uda się to jak najszybciej, a rząd sfinansuje część prac rekonstrukcyjnych” – mówił dziennikarzom.

Kilka godzin później jego słowa potwierdził minister finansów Bruno Le Maire, który zapewnił, że państwo francuskie nie będzie żałować pieniędzy na rekonstrukcję świątyni. „Państwo jest gotowe, żeby finansowo odpowiedzieć na zniszczenia, do jakich doszło w wyniku pożaru. Jest to obowiązek państwa, ponieważ to jego własność. Jest to obowiązek, ponieważ to nasza kultura” – stwierdził.

Prokuratura: Pożar katedry Notre Dame nie był wynikiem przestępstwa

Francuscy śledczy uznali, że nie ma podstaw, aby uznać, że kwietniowy pożar katedry Notre Dame w Paryżu był skutkiem przestępstwa. Prokuratura sprawdza teraz, czy pożar, który strawił dach i zniszczył wnętrze zabytkowego kościoła, został wywołany przez zaniedbania ekipy prowadzącej renowację …

Zabytkowe kościoły należą we Francji do państwa

Zgodnie z przyjętą w 1905 r. ustawą, która precyzowała zasady rozdziały państwa i kościoła, wszystkie budynki sakralne wybudowanej przed tym rokiem stały się własnością państwa.

Ustawa stanowi, że kościół katolicki we Francji jest „darmowym, wyłącznym i bezterminowym użytkownikiem, ale nie właścicielem” budowli sakralnych przeznaczonych na cele religijne. Właścicielami budynków są organy administracji publicznej.

Do państwa francuskiego należy obecnie 86 katedr, dwie bazyliki i jeden kościół parafialny. Bezpośredni nadzór nad nimi sprawuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z kolei francuskie gminy są właścicielami 91 innych budynków sakralnych, w tym także katedr, które utraciły swój status i dziś są zwykłymi świątyniami.

W tych budynkach mogą być również organizowane koncerty, spektakle czy mogą one stać się planem filmowym, o ile wyrazi na to zgodę główny użytkownik, czyli parafia lub inna wspólnota religijna.

Natomiast to na właścicielach, czyli organach administracji publicznej, spoczywa obowiązek finansowania utrzymania, konserwowania czy naprawy szkód w zabytkowych świątyniach. To zwykle spore obciążenia finansowe, dlatego – choć ustawa w 1905 r. budziła kontrowersje i nazywano ją nawet „ograbianiem kościoła z jego własności” – dziś wiele wspólnot religijnych czy parafii jest zadowolonych z tego układu, bo oznacza to dla nich większe bezpieczeństwo finansowe.

Natomiast takie pożary to kłopot dla francuskiego budżetu. O ile w przypadku pożaru paryskiej Notre Dame z kwietnia 2019 r. na odbudowę zrzucił się niemal cały świat (także kraje niechrześcijańskie), o tyle remont katedry w Nantes spocznie głównie na francuskich podatnikach.

Dlatego we Francji trwa ożywiona debata o zabezpieczeniu zabytkowych świątyń. Po ubiegłorocznym pożarze Notre Dame rząd przygotował 46-stronicowy „Plan działania w sprawie bezpieczeństwa katedr”, do którego dodano aż 12 załączników.

Przeprowadzono też kontrole bezpieczeństwa pożarowego oraz sprawności instalacji elektrycznych we wszystkich świątyniach należących do państwa. Do katedry w Nantes zastrzeżeń nie było. Ale pełnego planu bezpieczeństwa jeszcze dla tej katedry nie opracowano.

Z wszystkich 89 świątyń, których właścicielem jest państwo (a nie samorząd) tylko 13 takie plany już wdrożyło, w przypadku 30 „prace wdrożeniowe trwają”. A to oznacza, że straż pożarna jeszcze wyników tych prac nie zaakceptowała. Natomiast w przypadku aż 46 świątyń jeszcze nawet nie rozpoczęto opracowania szczegółowego planu.

Francja: Datki na odbudowę Notre Dame budzą kontrowersje

Na odbudowę zniszczonej przez pożar paryskiej katedry, arcydzieła sztuki gotyku, w trzy dni wpłacono więcej niż na dziesięć największych organizacji charytatywnych we Francji w ciągu całego roku.
 

Miasta (sam Paryż 50 mln euro), regiony (Ile-de-France 20 mln euro), przedsiębiorstwa (BNP Paribas …

Kościoły płoną we Francji głównie przez brak rozwagi

Tymczasem w aż 30 proc. przypadków pożarów francuskich kościołów licząc od początku lat 90. XX wieku przyczyną była wadliwa instalacja elektryczna. Usunięcie ryzyka byłoby w ich przypadku zwykle proste i tanie, ale nigdy tego nie zrobiono.

Za ok. 20 proc. pożarów odpowiadają natomiast źle przeprowadzane prace remontowe lub konserwatorskie, a do najczęstszych błędów należy spawanie metalowych elementów bez odpowiednich zabezpieczeń, stosowanie zbyt łatwopalnych substancji czy niewłaściwych reflektorów, które z jednej strony oświetlają miejsce pracy, ale też mocno rozgrzewają drewniane elementy.

Za ok. 10 proc. pożarów odpowiada zaś źle przygotowana instalacja przeciwpiorunowa. Ale pozostałe 50 proc. to najczęściej przypadki bardzo prostych zaniedbań i często np. nierozwagi  parafian lub kapłanów.

Przyczynami głośnych pożarów świątyń we Francji było na przykład składowanie wielu kartonów świeczek tuż obok już palących się świec, dogrzewania świątyń prowizorycznymi grzejnikami czy osłanianie instalacji gazowych łatwopalnymi tkaninami.

Podpalenia to natomiast rzadkość, ale również się zdarzają. Ostatnio było tak w marcu 2019 r., gdy pożar wybuchł w kościele Saint-Sulpice w Paryżu. Mimo to historyk sztuki prof. Mathieu Lours zaapelował na łamach dziennika „Le Figaro”, aby wzmocnić ochronę świątyń.

„Katedry to budynki religijne, ale i polityczne, więc mogą być celem ekstremistów. Państwo musi zagwarantować im bezpieczeństwo. Religia to element francuskiej tożsamości, a tymczasem środków na zabezpieczanie zabytków sakralnych wciąż brakuje” – mówił i wytykał zlikwidowanie kilka lat temu zajmującej się tym w strukturach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego specjalnej komisji.

Stąd pomysł, aby na zabezpieczenie innych francuskich katedr wydać część pieniędzy zebranych na odbudowę Notre Dame. Chodzi o tzw. nadwyżkę. Dzięki hojności zagranicznych dawców, pieniędzy uda się zapewne zebrać więcej niż potrzeba. Część z nich mogłaby wesprzeć inne zabytki.

„Każda katedra jest inna, w każdej są potrzebne inne zabezpieczenia. Nie można zastosować do wszystkich jednego planu, bo to nie nie będzie skuteczne. Dlatego zabezpieczanie zabytków sakralnych jest takie kosztowne” – tłumaczył naczelnik wydziału ds. dziedzictwa we francuskim Ministerstwie Kultury Jean-Michel Loyer-Hascoët.