Paryż: Rusza proces zamachowców z 2015 r. Na ławie oskarżonych jedyny sprawca, który przeżył

francja-paryż-zamach-2015-bataclan-stade-de-france-abdelslam-salah-hollande-macron

Pałac Sprawiedliwości w Paryżu (Photo by Robin Ooode on Unsplash)

20 osób oskarżonych, liczący 348 stron akt oskarżenia, setki świadków i specjalne środki bezpieczeństwa. W Paryżu rusza największy i najbardziej wyczekiwany proces kryminalny od wielu lat. Sądzeni będą organizatorzy i jedyny żyjący sprawca zamachu terrorystycznego z 2015 r., w którym zginęło 130 osób.

 

 

Tamtem wieczór wstrząsnął nie tylko Francją, ale także dużą częścią Europy. 13 listopada 2015 r. komando terrorystów Państwa Islamskiego zabiło w Paryżu 130 a raniło 350 osób. Tuż przed godziną 22:00 doszło do serii skoordynowanych uderzeń w kilku miejscach Paryża oraz w podparyskiej miejscowości Saint-Denis, gdzie mieści się piłkarski Stade de France, gdzie trwał towarzyski mecz piłkarski Francja-Niemcy.

Był wówczas ciepły piątkowy wieczór, więc w ogródkach paryskich kawiarni i restauracji było pełno ludzi. Zamachowcy oprócz okolic Stade de France uderzyli w jeszcze pięciu innych miejscach, m.in. w okolicy restauracji „Petit Cambodge” w 10. dzielnicy, baru Carillon koło kanału Saint Martin czy centrum handlowo-rozrywkowego Les Halles w 1. dzielnicy.

Francja: Rząd przedstawił założenia ustawy ws. przeciwdziałania radykalnemu islamowi

Zakaz organizowania tajnych szkół religijnych propagujących radykalną odmianę islamu, zakaz wystawiania certyfikatów dziewictwa dziewczętom oraz wzmocnienie walki z przymusowymi małżeństwami, jak również egzekwowanie obowiązku przedszkolnego od 3. roku życia to główne założenia nowego prawa, które będzie omawiane we francuskim parlamencie.

 

Założenia …

Masakra w Teatrze Bataclan

Najwięcej ofiar było jednak w Teatrze Muzycznym Bataclan, gdzie trwał właśnie koncert amerykańskiego rockowego zespołu Eagles of Death Metal. Zginęło tam 35 ze 130 ofiar tego wieczora, a przez niemal dwie godziny część zamachowców przetrzymywała ponad 100 zakładników.

Prawdopodobnie ofiar zamachów byłoby jeszcze więcej, ale w okolicy Stade de France (zginęło tam 10 osób) nie wszystko poszło zgodnie z planami terrorystów. Napastnicy, którzy pod kurtkami mieli pasy z ładunkami wybuchowymi, wzbudzili podejrzenia u ochrony stadionu, która zareagowała.

Do eksplozji doszło więc jeszcze zanim kilkadziesiąt tysięcy kibiców zaczęło opuszczać mecz. Na stadionie tego wieczora był m.in. ówczesny prezydent Francji François Hollande, który nazwał potem zamachy „aktem wojny przeciw państwu francuskiemu” i wprowadził pierwszy 1961 r. stan wyjątkowy. 13 listopada 2015 r. był bowiem w Paryżu najkrwawszym dniem od zakończenia II wojny światowej.

Jedyny żyjący sprawca zamachu w Paryżu skazany w Belgii

Salah Abdeslam, jedyny członek terrorystycznego komanda, które 13. listopada 2015 r. przeprowadziło krwawy zamach w Paryżu otrzymał przed sądem w Brukseli karę 20 lat więzienia. Chodzi jednak nie o wydarzenia ze stolicy Francji, a o strzelaninę z belgijskimi policjantami, którzy dokonali …

Na ławie oskarżonych jeden ze sprawców

Dziś, po niemal sześciu latach od tamtych dramatycznych wydarzeń, rozpoczyna się proces osób oskarżonych o organizację zamachów, współudział w nich oraz jedynego z bezpośrednich sprawców, który przeżył, bo ani nie wysadził się w powietrze, ani nie został zastrzelony przez policję.

26-letni wówczas Salah Abdeslam, urodzony w Belgii w rodzinie o marokańskich korzeniach, ale posiadający francuskie obywatelstwo, był jednym z koordynatorów zamachów, a także rozwoził innych sprawców do miejsc, w których mieli dokonać ataków. Tylko część z nich mieszkała bowiem we Francji, a inni przybyli kilka miesięcy wcześniej m.in. z Syrii.

Abdeslam zajmował się także przygotowaniem kamizelek z ładunkami wybuchowymi, a także prawdopodobnie miał się sam wysadzić w powietrze przy Stade de France, ale wobec kłopotów jakie napotkali tam terroryści, zdjął z siebie bombę, wyrzucił ją do kosza na śmieci i zbiegł z miejsca zdarzenia.

Został schwytany dopiero kilka miesięcy później – w marcu 2016 r. – w Brukseli. To bowiem w belgijskiej dzielnicy Molenbeek miała swoją główną kwaterę komórka Państwa Islamskiego odpowiedzialna za zamach w Paryżu, a także za trzy skoordynowane zamachy do jakich doszło 22 marca 2016 r. w na brukselskim lotnisku Zaventem oraz na stacji metra Maelbeek/Maalbeek w centrum Brukseli.

Wiele wskazuje na to, że do zamachów w Belgii doszło właśnie z powodu dekonspiracji Abdeslama, który był wówczas jednym z najbardziej poszukiwanych terrorystów w Europie.

Śledczy mają też podejrzenia, że 26-latek od początku planował przeżyć zamach w Paryżu, dlatego w swojej kamizelce wybuchowej umieścił zapięcie pozwalające zdjąć ją bez detonacji bomby. Z drugiej strony, pod Stade de France zginął jego starszy brat – Brahim Abdeslam.

Głównym mózgiem operacji był zaś mieszkający na stałe w Belgii imigrant z Maroko – Abdelhamid Abaaoud – który zginął pięć dni po zamachu w Paryżu podczas szeroko zakrojonej policyjnej obławy.

Niemcy: Zatrzymano Bośniaka związanego z zamachami w Paryżu z 2015 r.

Niemiecka policja zatrzymała obywatela Bośni i Hercegowiny, który według belgijskich śledczych ma związek z zamachami terrorystycznymi w Paryżu, do których doszło w listopadzie 2015 r. 39-letni mężczyzna jest podejrzany o to, że pomógł zdobyć broń grupie pochodzących głównie z Belgii …

Część z oskarżonych już nie żyje

Na ławie oskarżonych zasiądzie dziś w Paryżu 14 osób, bowiem sześciu oskarżonych sądzonych jest zaocznie. Pięciu zostało już nawet uznanych za prawdopodobnych zmarłych, ale w akcie oskarżenia dalej figurują nazwiska całej dwudziestki organizatorów zamachu.

11 osób znajduje się w aresztach, zaś trzy odpowiadają z wolnej stopy, choć pozostają pod policyjnym nadzorem. W tym drugim przypadku chodzi o osoby, które dopuściły się pomniejszych przestępstw – udostępniły zamachowcom samochody czy mieszkania.

Aż 12 z 20 oskarżonych grozi jednak wyrok dożywocia, a innym wieloletnie więzienie. Najpierw jednak przez 145 dni trwać będą przesłuchania świadków, których będzie ponad 300, a wśród nich także sam były prezydent Hollande. Jeśli nie będzie opóźnień, wyrok zapadnie 25 maja 2022 r.

Być może zeznawać będzie także część oskarżonych, choć ten najważniejszych z żyjących – Abdeslam, odmówił już składania jakichkolwiek wyjaśnień. „Nie boję się was, nie boję się waszych sojuszników, waszych współpracowników, ufam Allahowi i to wszystko, nie mam nic do dodania” – oświadczył już przed sądem w 2018 r., gdy był sądzony w Belgii za postrzelenie próbującego go zatrzymać policjanta.

Choć akt oskarżenia przygotowała zajmująca się kwestiami walki z terroryzmem Prokuratura Paryża, to w sprawie występuje też aż 1,8 tys. oskarżycieli posiłkowych, głównie osób które przeżyły zamach, a także ich rodzin oraz rodzin osób zabitych przez terrorystów.

Belgia sprowadziła z Syrii żony i dzieci bojowników Państwa Islamskiego

Chodzi o szesnaście osób – dziesięcioro dzieci i sześć dorosłych kobiet.

Terroryści mieli więcej celów

Przedmiotem sprawy będzie nie tylko sam atak z 13 listopada 2015 r., ale także wielomiesięczne przygotowania do niego, w tym sprowadzenie z Syrii 12 bojowników Państwa Islamskiego, którzy byli przerzucani do Francji przez Bałkany, Węgry i Niemcy na fałszywych belgijskich paszportach.

W tym samym czasie terroryści mieszkający we Francji i Belgii gromadzili broń i materiały wybuchowe, a także organizowali kryjówki i karty telefonicznie. A przede wszystkim szukali celów. Oprócz Teatru Muzycznego Bataclan, kawiarni i Stade France rozważano także uderzenie w akademię wojskową Saint-Cyr, liceum wojskowe, siedzibę Katolickiego Stowarzyszenie Młodzieży czy żłobek.

Cele ataku z 13 listopada wybrano jednak ostatecznie w ostatniej chwili, aby maksymalnie uniknąć dekonspiracji i przecieku planów do służb bezpieczeństwa.

Proces pod specjalnym nadzorem

Proces organizatorów zamachu z 2015 r. będzie się odbywał ze specjalnymi rygorami bezpieczeństwa. Minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin nakazał wzmocnienie m.in. sił policyjnych w Paryżu, a ulice w okolicach sądu zostały zamknięte dla ruchu pieszego i samochodowego.

Sam proces będzie się zaś odbywał w słynnym Pałacu Sprawiedliwości na jednej z dwóch wysp na Sekwanie – Île de la Cité, czyli tej samej, na której stoi katedra Notre Dame. Przesłuchania odbędą się na największej sali sądowej, na której będzie mogło zasiać nawet 550 osób, ale dla rodzin ofiar oraz dziennikarzy przygotowano jeszcze dodatkowo 12 innych sal, w których będzie prowadzona transmisja. W sumie proces będzie mogło obserwować ponad 2 tys. ludzi.

Cała rozprawa będzie rejestrowana przez osiem kamer, ale zapis ten nie zostanie upubliczniony, a jedynie posłuży do ewentualnego sporządzania dokumentów sądowych. Ci z członków rodzin ofiar lub osób, jakie przeżyły, którzy nie będą mogli być obecni w Pałacu Sprawiedliwości, otrzymają specjalny link do streamingu audio z sali sądowej.

Szwecja: Po strzelaninie z udziałem nastolatków policja otrzyma większy dostęp do telefonów obywateli

Celem jest skuteczniejsza walka z przestępczością zorganizowaną, zwłaszcza w dużych miastach.

542 tomy akt śledztwa

Transmisja dźwiękowa będzie jednak nadawana z 30-minutowym opóźnieniem. Tego typu techniczne rozwiązanie zostanie zastosowane po raz pierwszy w historii francuskiego sądownictwa. Dla wszystkich słuchających osób uruchomiona będzie także specjalna linia awaryjna z pomocą psychologiczną.

Pierwsze przesłuchania świadków odbędą się dopiero w najbliższy poniedziałek (13 września), ale dziś oraz przez kolejne dwa dni przewodniczący składu sędziowskiego odczyta swoje podsumowanie akt śledztwa, które liczą aż 1 mln stron i zawarte są w 542 tomach. Jak policzyła francuska prasa, gdyby je ustawić obok siebie na jednej półce, to musiałaby ona mieć 53 metry długości.