Francja: Rząd wycofa się z kontrowersyjnej ustawy?

Francja, Macron, Castaner, policja, zamieszki

Szef klubu parlamentarnego partii rządzącej La Republique en Marche (LREM) Christophe Castaner oświadczył wczoraj (30 listopada), że jego ugrupowanie zmieni zapisy projektu ustawy, zakazujące publikacji zdjęć policjantów. / Foto via Twitter [@CCastaner]

Francuski rząd zaproponuje zmiany w kontrowersyjnej ustawie dotyczącej zakazu publikacji zdjęć policjantów. To reakcja na masowe protesty w całym kraju.

 

 

Szef klubu parlamentarnego rządzącej partii La Republique en Marche (LREM) Christophe Castaner oświadczył wczoraj (30 listopada), że jego ugrupowanie zmieni zapisy projektu ustawy, zakazujące publikacji zdjęć policjantów.

W sobotę (28 listopada) w Francji odbyły się demonstracje, podczas których manifestowano niechęć wobec zmian w prawie, zezwalających na zaostrzenie środków bezpieczeństwa i przewidujących kary za rozpowszechnianie wizerunku twarzy lub jakikolwiek innego elementu pozwalającego na identyfikację policjantów podczas dokonywanych przez nich interwencji.

Policja oceniła, że w demonstracjach udział wzięło ok. 130 tys. osób, jednak organizatorzy oszacowali, że na ulice wyszło pół miliona osób. Doszło do starć, według francuskiego MSW blisko 98 policjantów i żandarmów odniosło rany. Zatrzymano i przesłuchano 81 najbardziej agresywnych uczestników zamieszek.

Francja: Rząd robi krok wstecz

Castaner zapowiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej, że wkrótce LREM złoży nową wersję projektu ze zmienionym brzmieniem artykułu 24. mówiącego m.in. o karach za publikowanie wizerunków policjantów.

Proponowany dotychczas przepis przewidywał karę do roku więzienia i 45 tys. euro grzywny za „publikację (…) wizerunku twarzy lub cechy umożliwiającej identyfikację” funkcjonariusza policji w celu wyrządzenia mu szkody.

„Dostrzegamy, że istnieją wątpliwości, że niektórzy ludzie sądzą, że zagrożone jest prawo do informacji. Projekt nie został zrozumiany przez wszystkich i są też wątpliwości wśród dziennikarzy, Francuzów, a nawet wewnątrz naszej większości. Dlatego konieczne jest wyjaśnienie tego”, powiedział Castaner.

Decyzja Castanera, czyli de facto rządu jest próbą uśmierzenia masowego sprzeciwu społecznego przeciwko kontrowersyjnej ustawie, pogłębionego przez publikację materiałów z pobicia Zeclera.

Słowa Castaner o złożeniu nowej wersji projektu ze zmienionym brzmieniem artykułu 24. nie oznaczają jednoznacznie zniesienia artykułu. Polityk nie zdradził, na czym będą polegały zmiany. Jego słowa są jednak przyznaniem się do błędu, bowiem 21 listopada prorządowa większość w Zgromadzeniu Narodowym – niższej izbie parlamentu – poparła bowiem głosowanie za projektem ustawy.

Francja: Afera podsłuchowa. Były prezydent przed sądem. Grozi mu 10 lat więzienia

Nicolasa Sarkozy’ego oskarża się o korupcję i nieuczciwe wykorzystanie stanowiska.

Zawstydzony Emmanuel Macron

Rząd twierdził do wczoraj, że proponowane przepisy miały na celu ochronę policjantów i ich rodzin przed nękaniem, także w internecie. Krytycy z kolei argumentowali, że wprowadzenie ustawy zagroziłoby dziennikarzom i innym obserwatorom, którzy nagrywają funkcjonariuszy w czasie pracy, zwłaszcza podczas gwałtownych demonstracji.

Przeciwnicy, dziennikarze i obserwatorzy życia publicznego przekonywali, że taka regulacja utrudniłaby pociągnięcie do odpowiedzialności policji za nadużycia, takie jak przekroczenie uprawnień i nadmierne użycie siły – co jest obecnie dużym problemem w kraju.

Niejako na potwierdzenie tych słów w ubiegły czwartek we Francji opublikowano nowy przykład przemocy funkcjonariuszy policji. Na filmie opublikowanym w internecie widać jak trójka policjantów w brutalny sposób bije mężczyznę w wieku około 30-35 lat. Do incydentu doszło w  sobotę (20 listopada) w 17. dzielnicy Paryża, w trakcie zatrzymania producenta muzycznego, który schronił się do swojego studia nagrań w obawie przed otrzymaniem mandatu za brak noszenia obowiązkowej maski ochronnej. Policjanci nie wiedzieli, że są filmowani.

Pobitym okazał się Michel Zecler. Czterej francuscy policjanci (w tym trzech za pobicie) zostali postawieni w stan oskarżenia w związku z brutalnym atakiem. Emmanuel Macron osobiście zadzwonił do muzyka, by wyrazić swe ubolewanie i solidarność z nim. Prezydent oświadczył, że „wstydzi się zachowania funkcjonariuszy”. Z kolei minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin zapowiedział usunięcie ze służby funkcjonariuszy, którzy „splamili policyjny mundur”, jeśli sąd udowodni ich winę.

Francja: Protesty po przyjęciu ustawy o zakazie rozpowszechniania wizerunków policjantów

Zwolennicy ustawy twierdzą, że policjanci i ich rodziny potrzebują ochrony przed nękaniem.

Negatywną opinię wydała także Komisja Europejska

Planowane zmiany we francuskim prawie skrytykowała także Komisja Europejska. „Tworząc przepisy dotyczące bezpieczeństwa, państwa członkowskie powinny przestrzegać zasady proporcjonalności i znaleźć właściwą równowagę między zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego a ochroną praw i wolności obywateli, w tym wolności słowa, wolności mediów, wolności zrzeszania się, prawa do prywatności i dostępu do wiadomości”, zaznaczył rzecznik KE Christian Wigand.

„Komisja powstrzymuje się od komentowania projektów ustaw, ale jest rzeczą oczywistą, że w czasach kryzysu ważniejsze niż kiedykolwiek jest, by dziennikarze mogli swobodnie i bezpiecznie wykonywać swoją pracę”, oświadczył. Dodał również, że jeśli ustawa zostałaby przyjęta, KE zastrzega sobie prawo do zbadania jej pod kątem zgodności z prawem UE.

Przeciwnicy ustawy domagają się, by rząd wycofał się z projektu ustawy zanim trafi on w styczniu 2021 r. pod obrady Senatu.