Francja grozi wycofaniem z Mali swoich wojsk, po tym jak znów doszło tam do wojskowego przewrotu

Malijskie wojsko po razu drugi w ciągu dziewięciu miesięcy przejęło władzę w kraju (fot. Staff Sgt. Michael R. Noggle, Special Operations Task Force-103 Public Affairs.)

Malijskie wojsko po razu drugi w ciągu dziewięciu miesięcy przejęło władzę w kraju (fot. Staff Sgt. Michael R. Noggle, Special Operations Task Force-103 Public Affairs.)

Po tym jak drugi raz w ciągu zaledwie roku wojsko przejęło władzę w Mali, prezydent Francji zagroził wycofaniem stamtąd oddziałów francuskich, które wspierają Malijczyków w walce z dżihadystami.

 

Przewrót wojskowy w Mali miał miejsce tydzień temu (24 maja). Wojsko aresztowało wówczas m.in. wchodzących w skład tymczasowego rządu prezydenta Ba N’Daou’a, premiera Moctara Ouane i ministra obrony Souleymane’a Doucoure.

Wszystkich zatrzymanych polityków przewieziono do wojskowej bazy w miejscowości Kati leżącej około 20 kilometrów na północ od malijskiej stolicy – Bamako. Do puczu doszło zaledwie kilka godzin po tym jak swoje stanowiska w ramach rekonstrukcji rządu utracili dotychczasowi minister obrony Sadio Camara i minister bezpieczeństwa pułkownik Modibo Kone. To oni oraz pełniący funkcję wiceprezydenta pułkownik Assimi Goita stoją na czele wojskowego przewrotu.

Raport ONZ: Francuskie wojsko zabiło w Mali 19 cywilów

Francja prowadzi tam operację przeciw islamskim rebeliantom z północy.

Mali niestabilne od sierpnia

Malijska polityka jest niestabilna już od ubiegłego roku. Zaledwie dziewięć miesięcy temu doszło w tym kraju do poprzedniego przewrotu wojskowego. Obecnie obalony rząd powstał właśnie w jego wyniku i miał trwać tylko do zaplanowanych na luty przyszłego roku wyborów.

Ale pomiędzy ubiegłorocznymi puczystami doszło do rozłamów, które zakończyły się kolejnym przewrotem i ponownymi zmianami na najwyższych stanowiskach kraju. W ostatnią środę (26 maja) prezydent N’Daou i premier Ouane podali się pod naciskiem puczystów do dymisji, a dzień później zostali wypuszczenie z aresztu.

O wypuszczenie przedstawicieli dotychczasowych władz apelowała społeczność międzynarodowa, w tym Rada Bezpieczeństwa ONZ, USA, Unia Europejska czy Francja. Mali jest bowiem bardzo ważnym z krajem w walce jaką Zachód toczy z islamskim terroryzmem.

W północnej i środkowej części tego kraju obecne są bowiem bojówki zarówno Al-Kaidy, jak i Państwa Islamskiego, które kontroluje spore obszary i toczą partyzancką wojnę z oddziałami podległymi władzom w Bamako.

Ostatnio coraz coraz częściej dżihadyści atakują również na południu. Wczoraj (30 maja) uderzyli na drogowy posterunek policyjny w okolicy miasta Bougouni niedaleko granic z Wybrzeżem Kości Słoniowej i Gwineą. Zginęło pięć osób – czterech cywilów i jeden policjant.

UE wyśle misję wojskową do Mozambiku?

O sytuacji w Mozambiku rozmawiali w Brukseli ministrowie obrony państw unijnych.

Francja grozi wycofaniem wsparcia, ale UE nie

Malijczycy mają w walce z islamistami międzynarodowe wsparcie. Od 2013 r. obecne są w tym regionie wojska francuskie. Najpierw w latach 2013-2014 w ramach ograniczonej tylko do terenu Mali misji Serwal, a od 2014 r. w ramach szerszej operacji „Barkhane” obejmującej także inne kraje tego regionu.

W sumie tej części Afryki (także w Nigrze, Burkina Faso, Mauretanii i Czadzie) stacjonuje 5,1 tys. francuskich żołnierzy, ale to Mali jest ich główną bazą. Teraz jednak władze w Paryżu, który potępiły także ubiegłoroczny przewrót, grożą wycofaniem wojsk.

„Malijskie władze ulegają pokusie, by prowadzić rozmowy z islamskimi bojownikami powiązanymi z Państwem Islamskim. Jeżeli sprawy pójdą w tym kierunku, wycofamy się. Nigdy w życiu nie zgodzę się na to, aby francuskie wojska stacjonowały w kraju, który współpracuje z islamistami. Ostrzegłem o tym władze wszystkich regionów” – powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla tygodnika „Journal du Dimanche”.

Również Unia Europejska ma w Mali swoją misję szkoleniową dla malijskich sił bezpieczeństwa. Jak jednak zapowiedział Wysoki Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell misja EUTM będzie jednak kontynuowana mimo wojskowego zamachu stanu.

„Malijskie wojsko jest zaangażowane w walki na całym terytorium i nie sądzę, aby wycofanie naszej misji pomogło temu krajowi w doprowadzeniu do zakończenie walk. Będziemy jednak obserwować to jak się sprawy potoczą” – dodał Borrell.

Czad: Ofiary śmiertelne po protestach opozycji, która domaga się by wojsko oddało władzę cywilom

Wojskowa rada objęła władzę po nagłej śmierci dotychczasowego prezydenta.

ECOWAS zawiesza Mali

Tymczasem Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS), której nadzwyczajny szczyt odbył się wczoraj w stolicy Ghany – Akrze, zawiesiła Mali w państwach członka tej organizacji. Nie nałożyła jednak na wojskową juntę sankcji.

Na razie mediację między zwaśnionymi grupami w Mali próbuje podjąć były prezydent Nigerii Goodluck Jonathan. Mianowany obecnie tymczasowym prezydentem pułkownik Goita także przybył do Akry, ale nie wziął udziału w głównym panelu szczytu.