Francja: Atak terrorystyczny przed dawną redakcją „Charlie Hebdo” w Paryżu. 7 osób w areszcie

Policja na ulicach Paryża (Photo by Stephanie LeBlanc on Unsplash)

Policja na ulicach Paryża (Photo by Stephanie LeBlanc on Unsplash)

Nożownik zaatakował w piątek ludzi przed siedzibą francuskiego satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo”. To ta gazeta drukowała kiedyś karykatury proroka Mahometa, a potem stała się celem terrorystów z Al-Kaidy. Właśnie trwa proces wspólników zamachowców z 2015 r.

 

W piątek (25 września) w Paryżu przed dawną redakcją „Charlie Hebdo” napastnik ranił nożem dwie osoby, w tym jedną ciężko. Wszystko miało miejsce tuż przed południem. Służby bezpieczeństwa zareagowały szybko i powstrzymały nożownika.

Zatrzymano również drugą osobę, która jest podejrzana o współudział w ataku. Prokuratura antyterrorystyczna wszczęła zaś dochodzenie w sprawie „usiłowania zabójstwa”. Nie ma jednak na razie potwierdzenia, że atak miał związek z działalnością „Charlie Hebdo”, choć są takie podejrzenia, co potwierdził naczelny prokurator Paryża Remy Heitz.

W tej chwili – w sobotę – w areszcie przebywa siedem osób prawdopodobnie powiązanych z atakiem.

„Charlie Hebdo” celem ataku 5 lat temu

Tygodnik „Charlie Hebdo” prezentuje mocno lewicową linię redakcyjną. Jego rysownicy i autorzy satyrycznych tekstów często żartują sobie także z religii, w tym z islamu. W styczniu 2015 r. do redakcji wtargnęło dwóch wyszkolonych przez Al-Kaidę napastników uzbrojonych w długą broń.

Zastrzelili oni w sumie 12 osób, w tym ówczesnego redaktora naczelnego, kilku znanych rysowników oraz chroniących redakcję policjantów. Do „Charlie Hebdo” przychodziły bowiem pogróżki po tym, jak tygodnik przedrukował serię karykatur Mahometa, solidaryzując się z duńskim dziennikiem „Jyllands Posten”.

Dla konserwatywnych muzułmanów publikacja karykatur proroka była świętokradztwem. Wobec duńskiej gazety odbywały się duże protesty nie tylko europejskich muzułmanów. Ale to do „Charlie Hebdo” wtargnęli uzbrojeni zamachowcy.

Francja: "Charlie Hebdo" znów opublikuje karykatury Mahometa

Znany z mocno lewicowej publicystyki satyryczny francuski tygodnik „Charlie Hebdo” zapowiedział ponowną publikację budzących wielkie kontrowersje wśród wielu muzułmanów karykatur proroka Mahometa. Ponad pięć lat temu redakcja padła z podobnego powodu ofiarą ataku islamskich terrorystów.

 

Redakcja „Charlie Hebdo” najnowszą okładkę swojego …

Ponowna publikacja karykatur Mahometa

W Paryżu trwa obecnie proces 14 domniemanych wspólników napastników z 2015 r. Bezpośredni sprawcy zamachu – mający algierskie korzenie bracia Saïd i Chérif Kouachi oraz wspierający ich mający malijskie pochodzenie Amedy Coulibaly zginęli kilka dni później w wymianie ognia z policjantami, którzy ich osaczyli.

Ale teraz przed sądem stanęli ludzie oskarżeni o to, że pomogli zamachowcom zdobyć broń oraz ukrywać się. Rozprawa odbywa się pod ścisłym nadzorem służb bezpieczeństwa i budzi wiele emocji. Obrońcy oskarżonych próbują dowieść, że ich klienci (a przynajmniej ich część) nie mieli świadomości, że pomagają terrorystom.

Ale odkąd ruszył sam proces, redakcja „Charlie Hebdo” znów dostaje pogróżki. Na początku września tygodnik znów wydrukował kontrowersyjne karykatury Mahometa, aby – jak tłumaczył obecny naczelny Laurent „Riss” Sourisseau, który 5 lat temu został w zamachu ranny – „wnieść coś istotnego do debaty publicznej”. „Wcześniej nie było takiej potrzeby” – mówił.

Decyzja ta spotkała się we Francji z mieszanymi ocenami. Część Francuzów uznała ja za niepotrzebne podgrzewanie atmosfery, a część za ważny sygnał, że media nie uginają się wobec działań terrorystów.

Wielka Brytania: Atak nożownika w Reading jednak incydentem terrorystycznym

Brytyjska policja jednak traktuje sobotni atak nożownika w mieście Reading jako zdarzenie o podłożu terrorystycznym. Zginęły wówczas trzy osoby, a trzy kolejne są poważnie ranne.

Premier: Popieramy pełną wolność prasy

Ofiarami piątkowego ataku byli dwaj dziennikarze agencji informacyjnej Premieres Lignes. Przygotowywali oni materiał dotyczący toczącego się procesu domniemanych wspólników napastników ze stycznia 2015 r.

„Chcę okazać solidarność rodzinom ofiar i współpracownikom tych dwóch dziennikarzy. Służby bezpieczeństwa i ratownictwa interweniowały bardzo szybko. Jest to okazja dla rządu, by wyrazić przywiązanie do wolności prasy, potwierdzić naszą pełną mobilizację” – oświadczył w reakcji na atak premier Francji Jean Castex.

A prokurator Heitz informował, że na razie nie może udzielić więcej informacji o zatrzymanych. „Główny sprawca został zatrzymany, przebywa w areszcie policyjnym, druga osoba została aresztowana w celu sprawdzenia jej powiązań z głównym sprawcą” – mówił.

Z ofiarami piątkowego ataku solidaryzuje się również redakcja „Charlie Hebdo”, która napisała na Twitterze: „Cały zespół >>Charliego<< zapewnia wsparcie i solidarność z byłymi sąsiadami i kolegami z oraz z tymi, którzy zostali dotknięci tym haniebnym atakiem”.