Francja: Atak nożownika w pobliżu bazyliki w Nicei. Nie żyją trzy osoby

Miejsce ataku nożownika w Nicei, źródło: Twitter/Eric Ciotti (@ECiotti)

Miejsce ataku nożownika w Nicei, źródło: Twitter/Eric Ciotti (@ECiotti)

Co najmniej trzy osoby osoby nie żyją, a kilka zostało rannych po ataku nożownika przed bazyliką Notre Dame w Nicei na południu Francji. Minister spraw wewnętrznych zwołał sztab kryzysowy.

 

Do ataku doszło w pobliżu największego kościoła w Nicei – bazyliki Notre-Dame de Nice w samym centrum miasta. XIX-wieczna neogotycka świątynia jest jednym z najsłynniejszych nicejskich kościołów, choć nie pełni funkcji katedry.

Francja w szoku po morderstwie nauczyciela historii. Zabójcą 18-letni uchodźca z Czeczenii

Nauczyciel już wcześniej otrzymywał telefony z pogróżkami.

Napastnik miał jednej z ofiar obciąć głowę

Według informacji francuskich mediów napastnik miał rzucić się z nożem na przechodniów. Jednej z ofiar śmiertelnych – kobiecie – odciął głowę. Sprawca został zatrzymany przez policję. Trafił do szpitala, ponieważ ucierpiał podczas zatrzymywania go. Nie poinformowano o jego personaliach.

Jak przekazał mer Nicei Christian Estrosi, zamachowiec miał zarówno podczas samego ataku, jak i już będąc w rękach policji, cały czas wykrzykiwać po arabsku słowa: „Bóg jest wielki!”, czyli „Allahu akbar!”.

Mer Nicei wprost określił zdarzenie jako „akt terroru”, ale MSW na razie informuje tylko, że „okoliczności są badane”. Minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego oraz wezwał mieszkańców Nicei, aby nie udawali się obecnie do centrum miasta. Zapewnił jednak, że według ustaleń policji napastnik działał sam.

Na wieść o ataku francuski parlament przerwał swoje posiedzenie i toczoną na nim debatę o ogłoszonych wczoraj (28 października) przez prezydenta Emmanuela Macrona nowych przeciwepidemicznych obostrzeniach we Francji. Ofiary ataku uczczono minutą ciszy.

Francja: Zamordowany Samuel Paty będzie odznaczony Legią Honorową. Rodzina Abdullaha Anzorowa ubiegała się o azyl w Polsce

Warszawa odrzuciła wniosek ojca zabójcy prawdopodobnie w 2005 r., informuje dziennik „Le Figaro”.

Francja wciąż opłakuje Samuela Paty’ego

Sam prezydent poinformował zaś, że bezzwłocznie uda się do Nicei i zjawi się m.in. na miejscu zamachu. Francja wciąż nie ochłonęła jeszcze po ataku, do jakiego doszło niemal dwa tygodnie temu w miejscowości Conflans-Sainte-Honorine na przedmieściach Paryża.

18-letni mężczyzna pochodzący z Czeczenii zabił tam 47-letniego nauczyciela Samuela Paty’ego, który wcześniej pokazywał uczniom na lekcji w ramach dyskusji podczas zajęć z wychowania obywatelskiego karykatury proroka Mahometa wydrukowane wcześniej przez satyryczny tygodnik „Charlie Hebdo”, którego redakcja została zaatakowana przez terrorystów w styczniu 2015 r.

Śmierć Paty’ego wstrząsnęła wieloma Francuzami, a jego pogrzeb odbył się z państwowymi honorami. Prezydent Macron powiedział podczas uroczystości, że atak na nauczyciela był „atakiem na całą Republikę”.

Po tamtej zbrodni rząd Francji zapowiedział zmiany w szkołach i zerową tolerancję dla religijnego radykalizmu wśród uczniów. We francuskim systemie edukacji już teraz obowiązują zasady absolutnej świeckości. Uczniom i nauczycielom nie wolno m.in. nosić otwarcie symboli religijnych – dotyczy to zarówno tych muzułmańskich, jak i chrześcijańskich.

Kolejne incydenty we Francji i francuskich placówkach dyplomatycznych

Atak w Nicei to nie jedyny dziś (29 października) incydent o podłożu terrorystycznym we Francji. W miejscowości Montfavet koło Avignonu w południowej Francji policja zastrzeliła mężczyznę, który groził przechodniom nożem. Według francuskiej rozgłośni radiowej Europe 1 miał on również wznosić okrzyki „Allahu Akbar!” i zginąć po tym jak rzucił się na policjantów.

Z kolei w mieście Dżedda w Arabii Saudyjskiej (to główny ośrodek przemysłowy i handlowy tego kraju) uzbrojony napastnik próbował wtargnąć do francuskiego konsulatu. Ranny w wyniku tego zdarzenia został strażnik placówki – obywatel Arabii Saudyjskiej.