Francja: Aresztowanie sprawcy podpalenia katedry w Nantes. Przyznał się do winy

Katedra w Nantes, źródło: Wikipedia, fot. Llann Wé² (CC BY-SA 3.0)

Katedra w Nantes, źródło: Wikipedia, fot. Llann Wé² (CC BY-SA 3.0)

Prokuratura w Nantes poinformowała o aresztowaniu sprawcy podpalenia tydzień temu katedry w Nantes. To ten sam mężczyzna – kościelny z miejscowej parafii – którego zatrzymano krótko po pożarze, ale potem wypuszczono z braku dowodów. Teraz się przyznał.

 

O ponownym zatrzymaniu podejrzanego poinformował w nocy z soboty na niedzielę (25-26 lipca) prokurator Nantes Pierre Sennes. Mężczyzna oczekuje teraz na oficjalne postawienie mu zarzutów. To on zdaniem śledczych jest sprawcą podłożenia ognia, który strawił cenne XVII-wieczne barokowe organy, a także kilka innych elementów wystroju świątyni.

Kim jest aresztowany?

Aresztowany mężczyzna to ten sam człowiek, którego na kilka godzin zatrzymano już zaledwie kilka godzin po wybuchłym 18 lipca rano pożarze. Strażacy, którzy gasili ogień szybko zauważyli, że pożar zaczął się niezależnie w trzech różnych miejscach, a więc podpalenie od początku było główną hipotezą śledczych badających przyczyny zdarzenia.

W związku z tym zatrzymano 39-letniego kościelnego z miejscowej parafii, którzy jako ostatni był w świątyni, bowiem jak codzień zamykał ją na noc poprzedniego wieczora. Mężczyzna pochodzi z Rwandy, ale na terenie Francji przebywa legalnie. Nie ujawniono jednak jego nazwiska.

Rwandyjczyk nigdy dotąd nie był karany, a w parafii pracuje około 5 lat wykonując różne drobne prace porządkowe. Członkowie parafii określali go w rozmowach z mediami jako gorliwego katolika i osobę bardzo zaufaną. Potwierdzał to również rektor katedry Świętych Piotra i Pawła w Nantes ks. Hubert Champenois.

Kiedy mężczyznę po raz pierwszy zatrzymano, kilka godzin trwało oczekiwanie na tłumacza z odpowiednimi uprawnieniami do tłumaczenia zeznań. Zgodnie z francuskim prawem Rwandyjczyk powinien bowiem zeznawać w swoim ojczystym języku.

Wówczas jednak śledczy, po wysłuchaniu wyjaśnień, uznali, że nie ma podstaw do wysuwania żadnych oskarżeń wobec kościelnego, a prokurator Sennes przestrzegał media przed ferowaniem wyroków i przekonywał, że nic nie wskazuje na winę Rwandyjczyka.

Francja: Po pożarze katedry w Nantes. Debata o bezpieczeństwie francuskich świątyń

Prokuratura w Nantes prowadzi dochodzenie ws. sobotniego (18 lipca) pożaru miejscowej gotyckiej katedry. Śledczy podejrzewają podpalenie, ale pierwszy podejrzany został zwolniony bez postawienia mu zarzutów. Tymczasem we Francji trwa debata o zabezpieczeniu zabytkowych świątyń.

 

Pożar wybuchł w ostatnią sobotę około godziny …

Sprawca się przyznał

Teraz jednak mężczyzna został ponownie zatrzymany, a po przedstawieniu mu uzyskanych dowodów przyznał się do winy, co potwierdziła zarówno prokuratura, jak i adwokat aresztowanego Quentin Chabert. „Mój klient ubolewa na tym, co się stało. Ma ogromne wyrzuty sumienia, a skutki jego działań zdecydowanie go przerosły” – powiedział.

Nie wiadomo jeszcze jakie były motywy działania Rwandyjczyka. We francuskich miediach pojawiły się przypuszczenia, oparte na rozmowach z członkami miejscowej parafii, że kościelnemu odmówiono niedawno przedłużenia zgody na pobyt we Francji, co miało go bardzo rozżalić. Ale tej informacji nikt oficjalnie nie potwierdził.

Pożar sprzed tygodnia okazał się na szczęście niegroźny dla samej świątyni. Oprócz zabytkowych obrazów zniszczeniu uległy też co prawda XIX-wieczne witraże i obrazy oraz XVII-wieczne barokowe stalle a część fasady została osmalona, ale dzięki akcji prawie 100 strażaków ocalały wyjątkowo cenne i znajdujące się w pobliżu nagrobki księcia Franciszka II i Małgorzaty de Foix, czyli rodziców ostatniej księżnej niezależnej Bretanii, a późniejszej królowej Francji – Anny Bretońskiej.

Nie zostały też w żaden sposób naruszone dach świątyni czy jej sklepienia, a więc prace rekonstrukcyjne powinny zając tylko około roku. Po poprzednim pożarze świątyni ze stycznia 1972 r. odbudowa trwała aż 13 lat. Wówczas jednak uratowano barokowe organy, które spłonęły tydzień temu.