Finlandia i snus: Po pandemii koronawirusa odżywa przemyt tej tytoniowej używki

Po pandemii koronawirusa odżywa przemyt snusu [fot. Miikka Luotio (unsplash.com)]

W ostatnim czasie szmuglowanie snusu stało się gorącym tematem nie tylko dlatego, że jest nielegalną używką. Według doniesień mediów, handel snusem na szwedzko-fińskiej granicy może być powodem wzrostu liczby zakażeń w regionie.

 

Snus nielegalny w Unii. Poza Szwecją

Snus to popularna w krajach nordyckich używka z dużą zawartością nikotyny przypominająca tabakę. Zażywa się ją doustnie – umieszcza się ją pod górną lub dolną wargą, co pozwala na wchłanianie nikotyny do organizmu.

Według unijnej dyrektywy dotyczącej wyrobów tytoniowych, snus jest nielegalny na terenie całej Unii Europejskiej od 1992 r., ponieważ, zgodnie z opinią WHO, jest substancją rakotwórczą. Wyjątkiem jest Szwecja, która, kiedy w 1995 r. przystępowała do UE, wynegocjowała prawo do handlu snusem w granicach kraju. Warunkiem miało być jednak nieeksportowanie używki do innych krajów członkowskich.

Finlandia: Przemyt snusu

Kiedy Finlandia dołączała do UE, sprzedaż snusu była zakazana również w tym państwie. Jednak wraz z stale rosnącym przemytem używki, władze kraju zdecydowały się na wprowadzenie prawa pozwalającego na import kilograma używki na własny użytek. Jednak w związku z nieskutecznym nadzorem na szwedzko-fińskiej granicy, szczególnie w Haparandzie, przemyt snusu pomiędzy krajami stał się bardzo dochodowym biznesem, który, jak twierdzi fińska służba celna, przynosi dziesiątki milionów euro dochodów.

Według Hannu Sinkkonena, szefa fińskiej służby celnej, przemyt snusu odżył po przerwie spowodowanej wybuchem pandemii. Do jego sprzedaży bardzo często wykorzystuje się media społecznościowe. Jak twierdzi Sinkkonen, wynegocjowanie przez Szwecję zwolnienia z zakazu wymagało od kraju podjęcia działań zapobiegających przemytowi, do czego państwo podeszło w bardzo swobodny sposób.

Niektórzy politycy zaczęli zastanawiać się nad słusznością obecnego prawa, które nie funkcjonuje tak, jak powinno, a kraj traci ogromne wpływy podatkowe ze sprzedaży snusu. Jak zauważa Sinkkonen, władze powinny rozważyć wady i zalety obecnego rozwiązania.

Według doniesień mediów, w północno-zachodniej części Finlandii zaobserwowano wzrost przypadków zarażenia koronawirusem spowodowany wzmożonym ruchem na szwedzko-fińskiej granicy, czego przyczyną może być przemyt snusu.

Napięcia na granicy

W kwietniu władze Finlandii rozważały całkowite zamknięcie granicy ze Szwecją nawet dla osób pracujących w sąsiednim kraju. Przyczyną była kontrowersyjna strategia walki z koronawirusem przyjęta przez Szwecję, nie narzucająca na obywateli restrykcji. Finlandia, ze znacznie mniejszą liczbą zarażeń obawiała się przeniesienia koronawirusa przez osoby codziennie przekraczające granicę. Zamknięcie szwedzko-fińskiej granicy wywołało wzburzenie mieszkańców mieszkających w jej pobliżu oraz stało się poważnym zagrożeniem dla relacji Finlandii i Szwecji.

W Szwecji jak dotąd wykryto prawie 70 tys. przypadków koronawirusa, a zmarło ponad 5,3. tys. osób. W kraju wykonano łącznie ponad 519 tys. testów. Natomiast w Finlandii zanotowano 7,2 tys. zakażeń i 328 zgonów oraz wykonano 246 tys. testów.