Etiopia: Rząd ogłasza stan wyjątkowy w całym kraju i wzywa cywilów do obrony stolicy

Żołnierze etiopskiej armii rządowej, AU UN IST PHOTO/fot. Tobin Jones (CC0 1.0)

Żołnierze etiopskiej armii rządowej, AU UN IST PHOTO/fot. Tobin Jones (CC0 1.0)

Stan wyjątkowy ma obowiązywać przez najbliższe sześć miesięcy. Ogłoszono go w związku z marszem na stolicę, jaki mają rozpocząć oddziały Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigraju (TPLF). Władze wzywają mieszkańców Addis Abeby, aby broniły miasta.

 

 

Kolejny zwrot akcji w etiopskiej wojnie domowej. Po tym jak w październiku siły rządowe ostrzeliwały pozycje rebeliantów w Tigraju i ogłaszały plany ataku na tigrajską stolicę – Makale, teraz to TPLF ruszył do ofensywy. W trwającym od jesieni ubiegłego roku konflikcie inicjatywa już kilkakrotnie przechodziła od jednej strony walk do drugiej.

Tigrajczycy zapowiadają marsz na stolicę

Wczoraj (2 listopada) tigrajscy rebelianci ogłosili, że są gotowi do rozpoczęcia marszu w kierunku stolicy Etiopii – Addis Abeby. Poinformowali, że przejęli kontrolę nad kilkoma miastami poza regionem Tigraj – w sąsiadujących z tym regionem prowincjach Afar i Amhara.

Tigrajczycy mieli także zawrzeć sojusz z oddziałami paramilitarnymi reprezentującymi liczniejszą od nich samych (i w ogóle najliczniejszą w całym kraju) grupą etniczną Oromo, które również są skonfliktowane z rządem centralnym.

Według komunikatu dowództwa TPLF, tigrajskie oddziały mają się znajdować już około 380 kilometrów od Addis Abeby. Władze stolicy wezwały więc mieszkańców, aby szykowali się do obrony swojego miasta.

„Ludzie powinni rejestrować swoją broń i przekazywać ją rządowi centralnemu, a także gromadzić się w swoich dzielnicach i stanąć w ich obronie” – cytuje etiopska agencja informacyjna odezwę wydaną przez lokalną administrację.

Etiopia: Wojna rozgorzała na całego. Premier ogłasza powszechną mobilizację, a tigrajscy rebelianci proponują sojusz Oromom

Rebelianci z Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigraju (TPLF) zajęli część terenów w sąsiednich regionach Amhara i Afar.

Stan wyjątkowy na najbliższe pół roku

Z kolei rząd centralny ogłosić na najbliższe sześć miesięcy stan wyjątkowy. Poprzednio obowiązywał on w 2018 r., jeszcze zanim do władzy doszedł obecny premier Abiy Ahmed Ali, a trwała jeszcze wieloletnia wojna z sąsiadującą z Etiopią od północy Erytreą.

W czasie poprzedniego stanu wyjątkowego (kilkakrotnie przedłużanego) do więzień trafiły tysiące ludzi, z których wielu odzyskało wolność po zmianie władzy. Teraz jednak znów możliwe będzie osadzanie za kratami osób, które złamią nowe przepisy. Grozi za to kara od 3 do 10 lat więzienia.

„Nasz kraj stoi w obliczu poważnego niebezpieczeństwa podważającego fundamenty jego istnienia, suwerenności oraz integralności terytorialnej. A ponieważ nie jesteśmy w stanie odsunąć tego zagrożenia zwykłymi rozporządzeniami i procedurami sądowymi, musimy zastosować takie rozwiązanie” – ogłosił na wieczornej konferencji prasowej minister sprawiedliwości Gedion Timothewos.

Podkreślił, że najsurowiej karane będzie „udzielanie pomocy materialnej, finansowej bądź moralnej grupom terrorystów”. Władze bowiem obawiają się o lojalność tych mieszkających np. w Addis Abebie Tigrajczyków czy Oromów, którzy są przeciwni obecnym władzom federalnym.