Chiny: „NATO pokazuje mentalność z czasów zimnej wojny”

Xi Jinping, Chiny

Chiny: „NATO pokazuje mentalność z czasów Zimnej Wojny” [Photo via Flickr]

Zagrożenie ze strony Pekinu stało się głównym tematem wczorajszego (14 czerwca) szczytu NATO w Brukseli. Państwa Sojuszu w konkluzjach szczytu w zdecydowanych słowach odniosły się do działań Chin. W odpowiedzi, chińska misja dyplomatyczna w UE stwierdziła, że NATO kieruje się zimnowojennym myśleniem i wyolbrzymia zagrożenie ze strony Chin.

 

 

Według państw NATO, działania Pekinu stanowią „wyzwanie dla porządku międzynarodowego opartego na zasadach i dla (…) Sojuszu. Jednocześnie, wyrażono zaniepokojenie prowadzoną przez Pekin „polityką przymusu, sprzeczną z naszymi podstawowymi wartościami, odzwierciedlonymi w Traktacie Waszyngtońskim” oraz rozwojem arsenału nuklearnego.

Chiny nie zostały co prawda zestawione na równi z Rosją, wobec której przyjęto zdecydowanie ostrzejsze stanowisko i jasno określono ją mianem „zagrożenia”. Ponadto, Sojusz nadal zamierza kontynuować dialog z Chinami, m.in. w obszarach takich jak walka ze zmianami klimatu.

Sekretarz generalny NATO Jens Soltenberg podkreślił, że to nie pierwszy raz w historii, kiedy wspomniano o Chinach w komunikacie i decyzjach przywódców NATO. Wcześniej miało to miejsce podczas szczytu organizacji w 2019 r.

Wtedy także określono Chiny mianem „wyzwania”. Skupiano się jednak także na szansach płynących ze współpracy z Pekinem.

Szczyt NATO: Sojusz ostro o Chinach i Rosji. Relacje z Moskwą "najgorsze od zimnej wojny"

„Rosnące wpływy Pekinu stanowią wyzwanie dla bezpieczeństwa Sojuszu”, ostrzegał szef NATO Jens Stoltenberg.

Pekin odpowiada NATO

Konkluzje poniedziałkowego szczytu Sojuszu dotyczące Chin spotkały się z odpowiedzią chińskiej misji dyplomatycznej w UE. W oświadczeniu z 15 czerwca, strona chińska poinformowała, że komunikat NATO „oczernia” pokojowy rozwój Chin, źle ocenia sytuację międzynarodową i wskazuje na „mentalność z okresu zimnej wojny”.

„Chiny wzywają NATO, aby  racjonalnie oceniało rozwój Chin, zaprzestało wyolbrzymiać różne formy tzw. chińskiego zagrożenia i nie wykorzystywało uzasadnionych interesów Chin jako wymówek do prowadzenia manipulującej polityki (…) i sztucznego szukania konfrontacji”, napisano.

Zamiast tego, „NATO powinno poświęcić więcej energii na promowanie dialogu i współpracy, oraz podejmowanie większych wysiłków, które będą sprzyjać utrzymaniu międzynarodowego i regionalnego bezpieczeństwa oraz stabilności”, podkreślono.

W oświadczeniu znalazły się także i dane liczbowe. Zwrócono uwagę na to, że polityka militarna Chin posiada charakter defensywny, a wydatki wojskowe Państwa Środka są aż pięcio lub nawet sześciokrotnie niższe niż suma wydatków wojskowych państw członkowskich NATO, które stanowią ponad połowę światowych funduszy przeznaczanych na ten cel. Pod uwagę wzięto także kwestię arsenału nuklearnego – państwa członkowskie NATO posiadają ok. 20 razy więcej głowic nuklearnych niż same Chiny.

Komunikat strony chińskiej został szeroko rozpowszechniony w mediach państwowych zarówno w języku chińskim, jak i angielskim.

Chiny krytykują sankcje UE ws. Ujgurów. "W prowincji Sinciang nie dochodzi do ludobójstwa"

Minister spraw zagranicznych Chin skrytykował oskarżenia Zachodu o dopuszczanie się przez Pekin ludobójstwa wobec Ujgurów.

Krytyka także podczas szczytu G7

Zdecydowane słowa krytyki w stronę Pekinu nie padły jednak jedynie podczas szczytu NATO. Również kraje grupy G7, których przywódcy spotkali się w ubiegły weekend na szczycie w Wielkiej Brytanii skrytykowały Chiny za łamanie praw człowieka w regionie Sinciang, wezwały władze Hongkongu do utrzymania wysokiego stopnia autonomii a także podkreśliły, że chcą w pełni zbadać, w jaki sposób doszło do wybuchu pandemii koronawirusa w Chinach.

W odpowiedzi, ambasada Chin w Londynie oświadczyła, że uwagi o Sinciangu, Hongkongu oraz Tajwanie zniekształcają fakty a zarazem są świadectwem „złowrogich intencji kilku krajów, takich jak Stany Zjednoczone”.

Podczas szczytu G7, Joe Biden wyszedł także z propozycją utworzenia planu „Build Back Better World” (B3W) – planu wspierania krajów o niższych i średnich dochodach w budowaniu lepszej infrastruktury.

Ma on w przyszłości stanowić alternatywę dla chińskiego „Pasa i Szlaku” zainicjowanego w 2013 r. przez Xi Jinpinga. Krytycy uważają, że inicjatywa ta prowadzi do uzależnienia biedniejszych państw od Chin oraz przyczynia się do gospodarczej ekspansji Pekinu na inne kontynenty.

Szczyt G7: Przywódcy poparli infrastrukturalny "plan Bidena". To alternatywa dla działań Chin

Plan ma być alternatywą dla chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku.