Chiny: Eksperci WHO badają przyczyny pandemii. Mówią o braku dowodów na wyciek koronawirusa z laboratorium

Misja WHO ma ustalić w Chinach przyczyny pandemii COVID-19 (Photo by Leon Liu on Unsplash)

Misja WHO ma ustalić w Chinach przyczyny pandemii COVID-19 (Photo by Leon Liu on Unsplash)

Zespół międzynarodowych ekspertów działających pod egidą Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) bada w Wuhan w Chinach początki pandemii COVID-19. O przebiegu ich prac wiadomo niewiele, ale jeden z naukowców udzielił krótkiego wywiadu, w którym mówił o braku dowodów na to, że koronawirus SARS-CoV-2 wydostał się z miejscowego laboratorium wirusologicznego.

 

Początek pandemii COVID-19 to sprawa nie tylko naukowo-medyczna, ale także polityczna. Australia od miesięcy domaga się niezależnego międzynarodowego śledztwa i oskarża Chiny o ukrywanie cennych informacji na temat pierwszych infekcji koronawirusem.

Z kolei poprzednia administracja prezydencka w Stanach Zjednoczonych sugerowała, że mogło nawet dojść do poważnych zaniedbań, w tym jakiegoś problemu w chińskim laboratorium wirusologicznym.

W Wuhan, gdzie pod koniec 2019 r. odnotowano pierwsze infekcje SARS-CoV-2, znajduje się tego typu placówka o czwartym, najwyższy stopniu zabezpieczeń, co oznacza, że mogą tam być przechowywane najgroźniejsze patogeny, w tym takie, na które nie ma lekarstw czy szczepionek.

Pekin z kolei wszelkie oskarżenia odrzuca, a jednocześnie coraz częściej sugeruje, że koronawirus może pochodzić spoza Chin, a został do tego kraju przywleczony z zagranicy podczas VII Światowych Igrzysk Wojskowych, które miały miejsce w Wuhan w sierpniu 2019 r.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Eksperci WHO prowadzą badania w Wuhan

Między innymi właśnie te kwestie ma wyjaśnić niezależna misja WHO, która w ubiegłym tygodniu – po odbyciu przez jej członków obowiązkowej dla wszystkich przybywających do Chin – 14-dniowej kwarantanny rozpoczęła swoje prace.

Jej członkowie odwiedzili już m.in. właśnie laboratorium w Wuhańskim Instytucie Wirusologii; miejscowe szpitale, które przyjmowały pierwszych chorych oraz targowisko Huanan, którego tzw. mokra część, gdzie sprzedawno żywe dzikie zwierzęta oraz owoce morza, uznana została za pierwsze na świecie ognisko zakażeń SARS-CoV-2.

Początkowo sądzono, że to właśnie tam doszło do przeskoczenia koronawirusa ze zwierzęcia na człowieka, ale dziś wiadomo już, że do infekcji dochodziło w Wuhan w co najmniej listopadzie, a więc wcześniej niż w grudniu pojawiło się ognisko zakażeń na targowisku, a także, że część pierwszych chorych nigdy tam nie bywała.

A tak przynajmniej twierdzi w swoich raportach strona chińska. Prowadząc swoje wywiady w Wuhan członkowie misji WHO chcą ustalić m.in. to kiedy SARS-CoV-2 mógł zacząć krążyć między mieszkańcami tej 11-milionowej metropolii.

Daszak: Musimy badać nietoperze

Członkowie międzynarodowego zespołu dotąd unikali kontaktów z mediami, ale agencji Reutera udało się porozmawiać z jednym z badaczy – szefem nowojorskiej organizacji badawczej EcoHealth Alliance i jednocześnie brytyjskim specjalistą od zwierzęcych chorób dr. Peterem Daszakiem.

Zajmował się on już w przeszłości badaniem koronawirusów, które ze zwierząt przeniosły się na ludzi. Był m.in. członkiem zespołu, który analizował pochodzenie koronawirusa SARS (nazywanego dziś SARS-CoV-1), który wywołał w Azji epidemię w latach 2002-2003.

Jego zdaniem „nie ma żadnych dowodów na to, że SARS-CoV-2 wydostał się z laboratorium w Wuhan”. Jego zdaniem należy natomiast badać nietoperze zamieszkujące jaskinie w różnych częściach Chin.

Przypomniał, że poprzedni koronawirus (SARS-CoV-1) pochodził właśnie od tych zwierząt (z jaskiń w prowincji Junnan), ale na człowieka przeskoczył za pośrednictwem łaskunów, czyli średniej wielkości ssaków z rodziny wiwerowatych, będących w podrzędzie kotokształtnych.

Teraz naukowcy też podejrzewają, że pomiędzy nietoperzem, a człowiekiem był jeszcze jakiś nosiciel pośredni – podejrzane były już łuskowce (ssaki podobne trochę do mrówkojadów) oraz węże. Ale łącznika miedzy ludźmi a zwierzętami wciąż nie odnaleziono i misja WHO ma między innymi właśnie to zadanie.

Raport międzynarodowej grupy ekspertów: Chiny i WHO zbyt wolno reagowały na koronawirusa

W opublikowanym raporcie wytknięto Chinom początkowe lekceważenie sygnałów o pojawieniu się nowego wirusa.

Niskie oczekiwania wobec wyników śledztwa WHO

Daszak nie chciał jednak udzielić więcej informacji. Stwierdził tylko, że „niektóre scenariusze wydają się bardziej prawdopodobne niż inne”, ale nie potwierdził chińskiej hipotezy, że SARS-CoV-2 infekował ludzi jeszcze zanim wybuchła epidemia w Wuhan.

Potwierdził za to, że wszystkie spotkania jakie odbywają eksperci WHO są organizowane przez stronę chińską i biorą w nich udział także chińscy eksperci. Daszak dodał jednak, że liczy, że wszystkie objęte przez niego i resztę badaczy wywiadami osoby mówią prawdę.

„Oczywiście nie wiesz, czego ci nie mówią, ale z tego, co widzę w Chinach i co ta grupa widzi w Chinach, zezwala nam się na robienie tego, o co prosimy” – powiedział i podkreślił, że strona chińska nie odrzuciła żadnej z próśb ekspertów WHO o jakąś wizytę lub rozmowę z kimś.

Misja ekspertów WHO potrwa tylko do kolejnego tygodnia. Mało kto spodziewa się po niej przełomowych ustaleń, ponieważ od początku pandemii minął już ponad rok, a wiele miejsce, gdzie dochodziło do pierwszych zakażeń zostało już wielokrotnie zdezynfekowanych, co uniemożliwia zebranie z nich nowych śladów. Dlatego misja WHO skupia się przede wszystkim na rozmowach z chińskimi lekarzami, naukowcami i pierwszymi pacjentami.