Pułkowniczki i majorki w niemieckiej armii. Bundeswehra wprowadza żeńskie formy stopni wojskowych

Żołnierze Bundeswehry

Żołnierze Bundeswehry [Twitter, @bundeswehrInfo]

Bundeswehra planuje w ciągu najbliższego roku wprowadzenie feminatywów w stopniach wojskowych. Ze zmiany nie są jednak zadowolone same kobiety służące w wojsku. Ich zdaniem nowe formy tylko przeszkodzą integracji płci żeńskiej w armii.

 

Niemiecki MON planuje w ciągu roku wprowadzić żeńskie formy stopni wojskowych, pisze dziennik „Die Welt”. Feminizacją zostaną objęte nazwy niemal wszystkich stopni wojskowych w Bundeswehrze, z wyjątkiem kapitana (niem. „Hauptmann”) i pułkownika („Oberst”), które to nazwy w formie żeńskiej zdaniem resortu brzmiałyby niezręcznie.

„Będą za to sierżantki, bosmanki, poruczniczki czy generałki brygady”, informuje gazeta. Zmiana w praktyce dokona się w klasyczny dla języka niemieckiego sposób: poprzez dodanie końcówki „-in”. Na przykład zamiast określenia „Frau Major” („pani major”) pojawi się zatem forma „Frau Majorin” („pani majorka”).

W języku niemieckim żeńskie formy posiada większość nazw zawodów i funkcji, włącznie z kanclerzem federalnym (obecna kanclerz Angela Merkel określana jest mianem „Bundeskanclerin”) czy prezydentem („Präsidentin”).

Niemcy: Homoseksualni żołnierze dyskryminowani w armii? Politycy domagają się odszkodowań

Z raportu niemieckiego MON wynika, że w Bundeswehrze miało miejsce wiele przypadków dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej.

Zmiana zwiększy napływ kobiet do wojska?

Jak informuje „Deutsche Welle” wstępne plany zmiany miały pojawić się podczas lipcowego poufnego spotkania przedstawicieli niemieckiego ministerstwa obrony, a następnie, już we wrześniu, zostać przekazane szefowej resortu Annegret Kramp-Karrenbauer.

„Die Welt” zwraca uwagę, że postulat feminizacji nazw wojskowych wysuwany był już od dawna przez pełnomocników sił zbrojnych ds. równouprawnienia. „Twierdzono, że 20 lat po otwarciu wszystkich wojskowych ścieżek kariery dla kobiet przyszedł najwyższy czas na wprowadzenie takiej formy równouprawnienia kobiet i mężczyzn”, pisze dziennik.

Przekonywano także, że „żeńskie stopnie wojskowe i związany z tym wizerunek nowoczesnych sił zbrojnych ułatwią werbowanie kobiet do wojska”.

Izraelskie samoloty bojowe po raz pierwszy w Niemczech / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 18 sierpnia.

Żołnierki niechętne feminatywom

Gazeta zwraca jednak uwagę, że nawet słynąca z wyjątkowego zaangażowania na rzecz promowania obecności kobiet w armii była minister Ursula von der Leyen (obecnie przewodnicząca Komisji Europejskiej) nie zdołała przeforsować wprowadzenia żeńskich końcówek w nazwach stopni wojskowych. Powodem był opór samych zainteresowanych, czyli wojskowych płci żeńskiej.

Według informacji dziennika do niemieckiego MON-u napływają listy kobiet służących w armii, które są zdania, że wprowadzenie żeńskich form stopni wojskowych jedynie przyczynią się do akcentowania różnic pomiędzy żołnierzami obu płci, a w konsekwencji zaszkodzą integracji kobiet w wojsku.

Ponadto kobiety zwracają uwagę, że to nie feminatywy w nazwach stopni wojskowych, ale atrakcyjne miejsca pracy są czynnikiem, który charakteryzuje nowoczesne wojsko i może przyczynić się do zwiększenia napływu pań do armii.

Nieprawidłowości w niemieckim MON za czasów Ursuli von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przyznała, że doszło do nieprawidłowości w udzielaniu zleceń zewnętrznym firmom doradczym, gdy sprawowała funkcję minister obrony narodowej.

 

 
Szefowa Komisji Europejskiej zeznawała w czwartek (13 lutego) przed parlamentarną komisją śledczą Bundestagu. Sprawa dotyczy czasów gdy Ursula von …

Problemem inne kwestie niż czysto lingwistyczne

Sprzeciw wyrażają również parlamentarzystki z komisji obrony Bundestagu, które podkreślają, że brak żeńskich form nie jest największym problemem trapiącym niemieckie wojsko.

Siemtje Mōller z SPD w rozmowie z „Die Welt” zaznaczyła, że kobiety służące w Bundeswehrze nie skarżą się na nieadekwatną nomenklaturę w stopniach wojskowych, ale na bardziej praktyczne kwestie. Wspomniała w tym kontekście o braku kamizelek kuloodpornych, butów czy kombinezonów w odpowiednich rozmiarach.