Bułgaria: Rząd przetrwał głosowanie nad wotum nieufności, ale protesty trwają

Bułgaria: Rząd przetrwał wotum nieufności, ale protesty trwają

We wtorek w bułgarskim parlamencie głosowano nad wotum nieufności dla rządu. Premier Bojko Borysow zachował stanowisko. Protestujący od kilku dni w stolicy kraju Bułgarzy nadal domagają się dymisji rządu. / photo via @BoykoBorissov twitter account

We wtorek w bułgarskim parlamencie głosowano nad wotum nieufności dla rządu. Premier Bojko Borysow zachował stanowisko. Protestujący od kilku dni w stolicy kraju Bułgarzy nadal domagają się dymisji rządu.

 

 

Parlament odrzucił we wtorek (21 lipca) wniosek lewicowej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) dotyczący wotum nieufności dla centroprawicowego rządu premiera Bojko Borysowa. BSP skierowała wniosek o wotum nieufności z powodu oskarżeń premiera o korupcję.

Za wnioskiem głosowali posłowie lewicy oraz tureckiego Ruchu na rzecz Praw i Swobód (DPS). Przeciwko byli posłowie partii Borysowa GERB, ich koalicjanci – posłowie nacjonalistyczni – i partia Wola.

Sam Borysow nie był obecny podczas debaty parlamentarnej. W tym czasie uczestniczył w unijnym szczycie poświęconym nowemu budżetowi Wspólnoty oraz Funduszowi Odbudowy UE. Bułgarskie media wskazują, że żaden członek DPS nie zabrał głosu podczas dyskusji w parlamencie. Opozycja podejrzewa, że turecki Ruch na rzecz Praw i Wolności w rzeczywistości współpracuje z rządem Borysowa.

Bułgaria: Kolejny dzień protestów. Prezydent wzywa rząd do dymisji

Kolejny dzień antyrządowych protestów ulicznych w Bułgarii. Wczoraj odbyły się one nie tylko w stolicy – Sofii, ale także w innych miastach. W sumie wzięło w nich udział kilkadziesiąt tysięcy osób.

Bułgaria: „Precz z rządem premiera Borysowa”

Od kilku dni w Bułgarii w dużych miastach organizowane są protesty. Demonstranci domagają się dymisji rządu i centroprawicowego premiera. Wśród głównych postulatów protestujących znajdują się także apele o zmiany w systemie sądowniczym, a dokładnie ograniczenie uprawnień prokuratora generalnego, który – jak podkreślają protestujący – nie podlega żadnej kontroli.

Uczestnicy antyrządowych protestów zarzucają premierowi nadużywanie władzy i tolerowanie wokół siebie mafijno-biznesowych układów korupcyjnych. Jak również  brak skutecznego działania w kwestii ponownie rosnącej liczby zakażeń kornawirusem SARS-CoV-2.

W poniedziałek i we wtorek przed parlamentem również zgromadzili się protestujący. Jeden z organizatorów, Arman Babikian, wzywał do pojawienia się przed parlamentem w celu sparaliżowania władzy i blokowania gmachu Zgromadzenia Narodowego. Ostatecznie nie doszło do blokady budynku parlamentu.

Jednocześnie Borysow wycofał się z ubiegłotygodniowej zapowiedzi, że będzie domagał się dymisji ministrów finansów, spraw wewnętrznych i gospodarki. Powiedział, że zamraża decyzję w tej sprawie na czas po głosowaniu w parlamencie, oraz że należy spodziewać się wtedy gruntownych reform w gabinecie.

Organizatorzy zapowiadają, że w kolejnych dniach odbędą się kolejne protesty, których celem nadrzędnym jest doprowadzenie do rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych w kraju.