Brytyjski wariant koronawirusa najpowszechniejszy w Wielkiej Brytanii i Włoszech. Gdzie jeszcze?

Koronawirus, tak jak i inne wirusy, podlega ciągłym naturalnym zmianom/Pixabay/Aviavlad

Koronawirus, tak jak i inne wirusy, podlega ciągłym naturalnym zmianom/Pixabay/Aviavlad

Według danych zebranych przez Europejskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (ECDC), tzw. brytyjski wariant koronawirusa SARS-CoV-2 coraz bardziej rozpowszechnia się w Europie. Najmocniej w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Szwecji.

 

 

Nazwany B.1.1.7 wariant koronawirusa został po raz pierwszy odnotowany w Wielkiej Brytanii w październiku ubiegłego roku. W grudniu władze w Londynie uznały go za większe zagrożenie niż dotąd najpowszechniejsze w Europie szczepy SARS-CoV-2.

Wariant B.1.1.7 przenosi się bowiem między ludźmi o 50-75 proc. szybciej (np. łatwiej zakażając osoby młode lub dzieci), a także – co pokazują ostatnie dane brytyjskie – może cechować się wyższą śmiertelnością.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Wariant brytyjski coraz powszechniejszy w Europie

Niestety, według danych ECDC, która wykorzystała także informacje z bazy GISAID, czyli platformy zbierającej od 2008 r. informacje o genomach wirusów grypy, a od 2020 r. także SARS-CoV-2, brytyjska mutacja koronawirusa rozprzestrzenia się w Europie coraz bardziej.

Wariant ten wykryto w aż 89,3 proc. poddanych genetycznym badaniom próbek zawierających koronawirusa, ale niewiele lepiej sytuacja wygląda we Włoszech, gdzie w tym samym okresie stwierdzono go w 76,2 proc. badanych pod tym kątem próbek.

Na trzecim miejscu w tym zestawieniu ECDC umieściło Szwecję, gdzie B.1.1.7 znaleziono w 67,5 proc. badanych przypadków. Co prawda wskaźniki dla Rumunii, Portugalii i Słowacji były wyższe – odpowiednio 75 proc., 73,3 proc. oraz 71,1 proc. – ale uznano, że te wyniki mogą nie być reprezentatywne, ponieważ w tych krajach nie sprawdza się na odpowiednią skalę genomu koronawirusa.

Zresztą nigdzie w Europie nie robi się tego na skalę masową. Najwyższy odsetek sekwencjonowanych genetycznie próbek zawierających koronawirusa występuje na Islandii oraz w Danii. Ale nawet w tych krajach dotyczy to zaledwie co dziesiątej próbki. W przypadku Danii dało to wynik 21 proc. zawierających wariant B.1.1.7.

Tymczasem zalecenia Komisji Europejskiej stanowią, że sekwencjonowaniu powinno być poddawanych 5-10 proc. próbek zawierających koronawirusa, ponieważ to pozwoli monitorować jego rozprzestrzenianie się po Unii Europejskiej.

WHO: Koronawirus był w grudniu 2019 r. bardziej rozpowszechniony w Wuhan niż dotąd sądzono

Z dochodzenia WHO wynika, że już w grudniu 2019 r. po Wuhan krążyło co najmniej kilkanaście mutacji SARS-CoV-2.

Sytuacja w Polsce słabo rozpoznana

Niestety większość państw członkowskich nie spełnia powyższego wymogu. Dotyczy to także Polski, gdzie w ciągu ostatnich czterech tygodni przeprowadzono sekwencjonowanie zaledwie 50 próbek. Brytyjski wariant koronawirusa wykryto w 5 z nich.

To jednak za mało, aby stwierdzić, że mutacja B.1.1.7 odpowiada za co dziesiątą infekcję w Polsce. Według badań przeprowadzonych przez Małopolskie Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego najprawdopodobniej brytyjski wariant może być związany z 5 proc. zakażeń w Polsce, a obecny w naszym kraju jest od jesieni ubiegłego roku.

Mała liczba danych z Polski utrudnia jednak prognozowanie rozwoju w naszym kraju epidemii. I kiepskim pocieszeniem jest to, że w Bułgarii sytuacja jest rozpoznana jeszcze gorzej. ECDC tego kraju w swoim raporcie w ogóle nie uwzględniła, bo niedostępne są żadne bułgarskie dane na temat wariantu B.1.1.7.

Unijna agencja epidemiologiczna przewiduje, że ryzyko coraz większego rozprzestrzeniania się brytyjskiej mutacji koronawirusa, a co za tym idzie zwiększenia się liczby ofiar śmiertelnych pandemii w Europie jest „bardzo wysokie”.

Izrael: Tylko ozdrowieńcy i zaszczepieni na koronawirusa będą mieli wstęp na siłownie czy koncert

Władze Izraela ogłosiły luzowanie trzeciego już antykoronawirusowego lockdownu, ale jednocześnie poinformowały, że z ponownie uruchamianych obiektów sportowych czy wydarzeń kulturalnych będą mogli korzystać jedynie ludzie uodpornieni już na koronawirusa.

 

Trzeci już lockdown w Izraelu trwa od 27 grudnia, ale dzięki wyraźnemu …

Mutacja E484K niepokoi badaczy najbardziej, bo dotyczy szczepionek

ECDC w raporcie zwraca uwagę na to, że wariant B.1.1.7 mutuje dalej i zaobserwowano – na razie pojedyncze i występujące tylko w Anglii – przypadki wystąpienia zmiany nazwanej E484K, która jest obecna w tzw. wariancie południowoafrykańskim (B1.351) oraz wariancie brazylijskim (B.1.1.28) i która może osłabiać działanie niektórych szczepionek.

Warianty południowoafrykański i brazylijski cechują się też – dzięki mutacji N501Y – jeszcze wyższą zakaźnością niż w przypadku wariantu brytyjskiego. Minister zdrowia Brazylii Eduardo Pazuello przekonywał nawet w ubiegłym tygodniu, że odnotowany po raz pierwszy w Amazonii wariant B.1.1.28 jest trzykrotnie bardziej zakaźny niż najpowszechniejsze mutacje, ale nie powołał się na żadne konkretne badanie, a jedynie na wewnętrzne raporty jego resortu.

Na szczęście wariant południowoafrykański nie jest na Starym Kontynencie mocno rozpowszechniony. W ciągu ostatnich czterech tygodni najczęściej – 51 razy, czyli w przypadku 4,5 proc. próbek – wykrywano go w Belgii. Na następnych miejscach znalazły się Szwajcaria – 28 próbek (1,3 proc. przypadków) oraz Francja – 26 próbek (3,4 proc. przypadków).

Koronawirus: Po szczepieniach liczba zachorowań na COVID-19 spadła w Izraelu o 94 proc.

Wśród tych, którzy mimo podania preparatu zachorowali – odnotowano ogromy spadek przypadków ciężkiego przebiegu choroby.

Mutacja z RPA w Europie rzadko, brazylijskiej być może nie ma

Południowoafrykański wariant odnotowano jeszcze w 16 innych państwach członkowskich, ale były to tylko pojedyncze przypadki. Polski wśród tych krajów nie było, ale nie oznacza to, że tej mutacji w ogóle u nas nie ma.

Natomiast wariant brazylijski – głównie dzięki występowaniu w odległej od reszty państw Brazylii – jeszcze się po świecie nie rozprzestrzenił, choć pojedyncze przypadki stwierdzano m.in. w Japonii.