Borrell: Kryzys w Afganistanie powinien stać się bodźcem do rozwijania potencjału militarnego UE

(Photo by Andre Klimke on Unsplash)

Europejskie mocarstwa będą miały trudności z ewakuacją swoich obywateli i afgańskich sojuszników, zanim Stany Zjednoczone zakończą operację na lotnisku w Kabulu (Photo by Andre Klimke on Unsplash)

Przejęcie Kabulu przez talibów i chaotyczna międzynarodowa ewakuacja pokazują, że Europa musi rozwinąć swój własny potencjał militarny, bardziej niż dotychczas niezależny od Stanów Zjednoczonych, przekonuje szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

 

Josep Borrell ocenił w wywiadzie dla AFP, że europejskie mocarstwa będą miały trudności z ewakuacją swoich obywateli i afgańskich sojuszników, zanim Stany Zjednoczone zakończą operację na lotnisku w Kabulu – być może już 31 sierpnia.

Kilku sojuszników USA zwróciło się do Waszyngtonu o przedłużenie operacji, co potwierdził w piątek (20 sierpnia) sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Bez ochrony 6000 amerykańskich żołnierzy rozmieszczonych na lotnisku państwa europejskie nie będą w stanie przeprowadzić ewakuacji.

Stoltenberg o wyprowadzeniu wojsk z Afganistanu: "Byliśmy świadomi ryzyka"

Szef NATO wyjaśnił, że alternatywą dla wyjścia z Afganistanu było zwiększenie obecności natowskich sił w regionie i wydłużenie misji w nieskończoność.

Problemy z ewakuacją unijnych dyplomatów

Szokujący upadek wspieranego przez Zachód afgańskiego rządu, dramatyczne sceny na lotnisku i obawy przed wyruszeniem do Europy kolejnych grup afgańskich uchodźców ożywiły rozmowy o strategicznej autonomii UE i możliwościach rozwijania potencjału bojowego nie tylko w ramach transatlantyckiego sojuszu.

Misja dyplomatyczna UE w Kabulu liczy 400 afgańskich pracowników i członków rodzin, którzy powinni zostać przetransportowani do Europy. Do tej pory jednak tylko 150 zdołało wyjechać, przy czym niektóre samoloty wysłane przez siły zbrojne UE wracają w połowie puste.

Jak powiedział Borrell AFP, jedną trzecią pasażerów samolotu, który w sobotę przyleciał do Hiszpanii, stanowili Amerykanie. „Problemem jest dostęp do lotniska — Amerykanie stosują restrykcyjne kontrole i środki bezpieczeństwa”, które uniemożliwiają przejście afgańskiego personelu, powiedział Borrell, dodając, że Bruksela poprosiła Waszyngton o wykazanie „większej elastyczności”.

Europejscy decydenci obawiają się, że Kabul nie będzie pojedynczym kryzysem i że w przyszłości wystąpią kolejne – choćby w Iraku lub w regionie Sahelu w Afryce Zachodniej – które mogą wymagać podobnych misji wojskowych w celu zabezpieczenia europejskich obywateli i interesów, niekoniecznie zresztą przy wsparciu USA.

Afganistan: Strzelanina na lotnisku w Kabulu. Nie żyje co najmniej jedna osoba

W międzynarodowym porcie lotniczym w Kabulu i w jego okolicy wciąż koczują dziesiątki tysięcy osób, które pragną uciec z Afganistanu przed talibami.

Autonomia strategiczna

„Bardzo żałuję tego, jak potoczyły się sprawy, ale nikt nie pytał o opinię Europejczyków” – powiedział. Jego zdaniem „niektóre kraje mogą zacząć kwestionować postawę amerykańskiego sojusznika, który, jak powiedział Joe Biden, nie chce brać udział w walkach innych narodów”.

„Europejczycy nie mają wyboru. Potrzebujemy lepszej organizacji, aby działać w świecie takim, jakim on jest, a nie w świecie, o którym marzymy”, podkreślił wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.

Unia Europejska sporządza obecnie tzw. „strategiczny kompas” Wspólnoty. Są to ramy, które w założeniu mają zwiększyć potencjał dyplomatyczny i militarny państw członkowskich i zapewnić UE to, co prezydent Francji Emmanuel Macron nazywa „strategiczną autonomią”.

„Sytuacja w Afganistanie nie jest historią sukcesu społeczności międzynarodowej”, ocenił w ubiegłym tygodniu na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

“Musimy zastanowić się, w jaki sposób UE może dalej wykorzystywać swoje zdolności i wywierać pozytywny wpływ na stosunki międzynarodowe tak, by bronić swoich interesów. Strategiczna autonomia UE pozostaje naszym priorytetem”, podkreślił Michel.

Strategiczna autonomia – co to oznacza dla UE?

Jak Unia wyobraża sobie ową strategiczną autonomię? Według Borrella musi ona obejmować unijne siły reagowania, które w razie potrzeby mogłyby być rozlokowane w danym regionie. „Zaproponujemy powołanie 50-tysięcznych siły ekspedycyjne, zdolnych do działania w takich okolicznościach, jakie obserwujemy w Afganistanie”, oznajmił Hiszpan.

Zapowiedział, że we wrześniu uda się do Iraku, Tunezji i Libii, gdyż, jak podkreślił kolejne regiony zagrożone kryzysem to Irak i Sahel. „Europa zwykła reagować tylko w sytuacjach kryzysowych. Afganistan powinien stać się dzwonkiem alarmowym. Przyszedł czas, aby stworzyć unijne siły, które w razie potrzeby byłyby zdolne do podjęcia stosownych działań”, stwierdził.