Bloomberg: USA ostrzegają Europę, że Rosja może zaatakować Ukrainę

Ukraina, USA, Wołodymyr Zełenski, Joe Biden

Prezydenci Ukrainy i USA Wołodymyr Zełenski i Joe Biden podczas wizyty Zełenskiego w Waszyngtonie / Zdjęcie: president.gov.ua, CC BY 4.0

Ameryka alarmuje europejskich sojuszników, że Rosja może rozważać otwartą napaść na Ukrainę, donosi „Bloomberg”. USA nie podzieliły się jeszcze prognozą swoich urzędników z państwami Europy, ale przed decyzją o ewentualnej wspólnej reakcji muszą to zrobić.

 

 

„Podczas gdy Waszyngton uważnie monitoruje wzmacnianie przez Rosję swoich sił w pobliżu granicy z Ukrainą, amerykańscy urzędnicy przekazali swoim europejskim odpowiednikom zaniepokojenie w związku z możliwą operacją wojskową”, informuje „Bloomberg”, powołując się na osoby „zaznajomione ze sprawą”.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zdementował wczoraj (12 listopada) tę wiadomość, określając ją jako „bezpodstawne wysiłki na rzecz zaostrzenia napięcia” między Rosją a Europą.

Ukraina uszczelnia swoją granicę z Białorusią, ale zastrzega, że to "niełatwe zadanie"

Na razie jednak Kijów nie alarmuje o zwiększonym ruchu migracyjnym na tzw. zielonej granicy, ale uprzedza też, że nie ma odpowiedniej infrastruktury granicznej.

Biały Dom: Waszyngton pozostaje w kontakcie z Europą ws. Rosji

Doniesienia „Bloomberga” opierają się na informacjach, którymi Stany Zjednoczone jeszcze nie podzieliły się z europejskimi rządami, ale będą musiały to zrobić, zanim podjęte zostaną jakiekolwiek decyzje co do wspólnej reakcji na działania Rosji, podkreślają informatorzy portalu. Według urzędników bliskich amerykańskiej administracji informacje te oparte zostały „na publicznie dostępnych dowodach”.

Jeden z urzędników Białego Domu przekazał w czwartek wieczorem, że USA pozostają w kontakcie z Europą w kwestii działań Moskwy na granicach. Rosja twierdzi tymczasem, że rozlokowanie wojsk na własnym terytorium jest jej sprawą wewnętrzną i zaprzecza, jakoby miała agresywne intencje. Jednocześnie Kreml oskarża USA, że wysyłanie okrętów wojennych w rejon Morza Czarnego, w pobliże Rosji, jest aktem obliczonym na prowokację.

Wiosną Stany Zjednoczone i NATO zarzuciły Rosji przerzucenie w pobliżu granicy z Ukrainą ok. 100 tys. żołnierzy i sprzętu wojskowego. Kryzys na linii Waszyngton–Moskwa został jednak załagodzony po telefonie prezydenta USA Joego Bidena do jego rosyjskiego odpowiednika Władimira Putina, a następnie czerwcowym szczycie z udziałem obu przywódców.

Ukraina: Ustawa przeciw oligarchom przyjęta przez parlament

Problem w tym, że kryteria uznawania za „oligarchę” są niejasne.

Wizyta szefa CIA w Moskwie

Sytuacja na granicy Rosji z Ukrainą i kolejny przerzut przez Rosję sił w pobliżu granicy skłoniły szefa amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Billa Burnsa do odwiedzenia w dniach 2-3 listopada Moskwy. Burns spotkał się w rosyjskiej stolicy z dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Rosji (Sowbez) Nikołajem Patruszewem oraz szefem Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiejem Naryszkinem. Rozmawiał też przez telefon z Władimirem Putinem.

Celem rozmów miało być „ostrzeżenie Kremla, że USA uważnie obserwują koncentrację wojsk w pobliżu ukraińskiej granicy oraz próba ustalenia motywów działań Rosji”. Dyrektor amerykańskiej służby miał też poruszyć temat wykorzystywania przez Rosję energii do szantażowania Europy.

Bill Burns odbył rozmowę telefoniczną także z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jeden z doradców Zełenskiego miał stwierdzić w rozmowie z telewizją CNN, że rosyjskie działania połączone z szantażem energetycznym „sugerują bardziej agresywną postawę Rosji”.

Szczyt UE – Ukraina: Unia bada możliwości zapewnienia gazu Ukrainie

Prezydent Wołodymyr Zełenski powtórzył obawy Ukrainy związane z Nord Stream 2. Szefowa KE Ursula von der Leyen zapewniła, że Unia będzie bronić bezpieczeństwa energetycznego wschodniego sąsiada.

Zełenski: Poradzimy sobie z presją ze strony Rosji

Wołodymyr Zełenski ocenił w środę, że umacnianie przez Rosję swoich sił wzdłuż ukraińskiej granicy to rodzaj „presji psychologicznej” wobec Ukrainy. Uspokoił jednak Ukraińców, że ukraiński wywiad „posiada wszelkie niezbędne informacje”, zaś armia „zawsze i wszędzie gotowa jest odstraszyć” wszelkie siły zewnętrzne.

Podziękował też Zachodowi za informacje o agresywnych działaniach Rosji. Jak powiedział, to największe ruchy wojsk od 2014 r., gdy wybuchła wojna w Donbasie. Wyraził nadzieję, „że cały świat zobaczy teraz, kto tak naprawdę chce pokoju, a kto gromadzi prawie 100 tys. żołnierzy na naszej granicy”.

Według „Bloomberga” ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba, który spotkał się tego samego dnia z sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem, zasugerował, że Stany Zjednoczone podzieliły się z nim pewnymi nowymi informacjami.

„To, co słyszeliśmy i widzieliśmy dziś w Waszyngtonie potwierdza nasze własne ustalenia i analizy, ale i dodaje do tej układanki nowe elementy, które dają lepszy i pełniejszy obraz”, powiedział Kułeba podczas wspólnej konferencji prasowej z Blinkenem.