Blinken z wizytą w Kijowie: „Rosja nie wycofała wszystkich oddziałów z granicy z Ukrainą”

Ukraina, USA, Wołodymyr Zełenski, Antony Blinken, Stany Zjednoczone

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i sekretarz stanu USA Antony Blinken podczas spotkania w Kijowie, 6 maja 2021. [Twitter, Володимир Зеленський, @ZelenskyyUa]

Amerykański sekretarz stanu podczas wizyty w stolicy Ukrainy zapewnił władze kraju o silnym wsparciu USA w obliczu zagrożenia ze strony Rosji, które – jak podkreślił – wcale nie słabnie. „Rosja wycofała część wojsk, ale spore oddziały pozostały na granicy z Ukrainą”, wskazał.

 

W czasie jednodniowej podróży do Kijowa Antony Blinken rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i ministrem spraw zagranicznych Dmytro Kułebą, wobec których potwierdził poparcie Stanów Zjednoczonych dla „suwerenności, integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

Działania Rosji na granicy z Ukrainą i na okupowanych terenach były głównym tematem rozmów przedstawicieli Ukrainy z sekretarzem stanu USA. Blinken ocenił, że mimo deklaracji Rosji dotyczących wycofania sił z granicy zagrożenie dla Ukrainy wciąż się utrzymuje.

„Rosja wycofała część wojsk, ale znaczne siły pozostają przy granicy z Ukrainą”, podkreślił. Stwierdził, że Moskwa „ma możliwość rozpoczęcia w niedługim czasie agresywnych działań, jeśli tylko podejmie taką decyzję”, a Stany Zjednoczone „bardzo uważnie” obserwują rosyjskie kroki.

35 lat od katastrofy. Ukraina chce, aby do Czarnobyla "powróciło życie"

Władze Ukrainy chcą zmienić postrzeganie miasta i doprowadzić do jego rozwoju.

USA chwalą ukraińską walkę z korupcją

„Jesteśmy z wami, zarówno my, jak i nasi partnerzy, i wspieramy was”, zapewnił Ukraińców, apelując z kolei do Rosji o przerwanie agresji wobec zachodniego sąsiada.

Szef amerykańskiej dyplomacji wyraził uznanie wobec powściągliwej reakcji władz w Kijowie w stosunku do prowokacji ze strony Moskwy. Zwrócił ponadto uwagę na wysiłki w walce z korupcją i wprowadzaniu gruntownych dla funkcjonowania państwa reform.

„Ukraina mierzy się obecnie z zagrożeniem pochodzącym z zewnątrz, jakie stanowi rosyjska agresja, oraz z zagrożeniem wewnętrznym w postaci korupcji, (wpływów – red.) oligarchów i innych osób, które przedkładają swoje interesy ponad interesami narodu ukraińskiego”, stwierdził szef amerykańskiej dyplomacji.

Spotkanie szefów dyplomacji G7 w Londynie: "Nie chcemy eskalacji z Rosją i Chinami"

Działania Pekinu i Moskwy zagrażają krajom demokratycznym i praworządności na świecie, zgodzili się ministrowie spraw zagranicznych G7 podczas spotkania w Londynie.

Zełenski: Dość odkładania działań w sprawie ukraińskiej akcesji do NATO i UE

Odwiedzając w pierwszej kolejności Ukrainę, a nie Rosję, Antony Blinken udowodnił, że sprawa ukraińska jest jednym z priorytetów polityki zagranicznej administracji Joego Bidena, ocenia agencja Associated Press.

Jednocześnie wizyta ta była bardzo oczekiwana przez władze Ukrainy, mające nadzieję, że za sprawą Waszyngtonu wreszcie na arenie międzynarodowej wystarczająco głośno wybrzmi postulat zwiększonej pomocy wojskowej dla Ukrainy i docelowo przystąpienia tego kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Prezydent Zełenski nie ukrywa, że domaga się od Europy i Ameryki zdecydowanych działań w kwestii przyszłego członkostwa w NATO i UE. „Ukraina potrzebuje jasnego sygnału, jeśli chodzi o jej europejskie i euroatlantyckie perspektywy. Koniec z odkładaniem tych spraw na na <potem>, <kiedyś> lub <(za) dziesięć lat>”, napisał w poniedziałek (3 maja) na Twitterze, po spotkaniu w Warszawie ze swoim polskim odpowiednikiem Andrzejem Dudą.

Blinken potwierdził, że poruszał z Zełenskim temat „euroatlantyckich aspiracji” Ukrainy, a Stany Zjednoczone „poważnie rozważają” wzmocnienie militarnego wsparcia tego kraju, ale nie podał szczegółów na ten temat.

Ukraiński przywódca wezwał też USA do zaangażowania się w rozmowy w ramach formatu normandzkiego, obejmującego dziś oprócz Rosji i Ukrainy także Niemcy i Francję. Poinformował również, że zaprosił na Ukrainę Joego Bidena. Blinken odpowiedział, że prezydent „skorzysta z okazji we właściwym czasie”.

Kraje bałtyckie solidarne z Ukrainą. "Popieramy europejskie i NATO-wskie aspiracje Ukrainy"

Rosja przegrupowuje siły w obwodach przygranicznych, a Ukraina alarmuje, że może być to zapowiedź ofensywy Kremla w Donbasie.

NATO „obserwuje wydarzenia na ukraińsko-rosyjskiej granicy”

Szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba mówił o perspektywach wstąpienia Ukrainy do NATO także podczas posiedzenia komisji Ukraina-NATO w ubiegłym miesiącu, jednak tam też nie padły żadne wiążące deklaracje.

Tym niemniej przy okazji wczorajszego spotkania ministrów obrony UE, na którym był gościem, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg stwierdził, że Sojusz musi „uważnie śledzić rozwój wydarzeń” na rosyjsko-ukraińskiej granicy.

„Obserwujemy zmniejszenie liczby rosyjskich oddziałów na granicy, ale dziesiątki tysięcy żołnierzy wciąż tam przebywają. Widzimy też, że Rosja wciąż przetrzymuje tam sprzęt wojskowy, a w dodatku ogranicza (Ukrainie – red.) dostęp do Morza Czarnego”, wskazał Norweg.

Rosyjskie kroki w celu odcięcia Morza Azowskiego, przez które ważne ukraińskie porty morskie, takie jak Mariupol, mają dostęp do Morza Czarnego, również były tematem czwartkowej rozmowy Zełenskiego z Blinkenem. Żaden z przywódców nie ujawnił jednak dziennikarzom bardziej szczegółowych informacji na ten temat.

NATO i USA deklarują "niezachwiane wsparcie" dla Ukrainy. "Rosja musi zaprzestać prowokacji"

Szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba rozmawiał w Brukseli z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem i sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem o perspektywach wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiego zagrożenia.

Kiedy (i czy w ogóle) odbędzie się szczyt Biden – Putin?

Tymczasem Rosja zadeklarowała przychylność wysuniętej w ubiegłym miesiącu przez Joego Bidena propozycji amerykańsko-rosyjskiego szczytu w którymś z państw trzecich. Oferta została „pozytywnie przyjęta”, powiedział w rosyjskiej telewizji minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

Ostatnie tego typu spotkanie odbyło się w lipcu 2018 r. między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem w Helsinkach. Finlandia ponownie jest zainteresowana organizacją szczytu, podobnie jak Austria, która również zadeklarowała taką chęć. Oba te państwa należą do Unii Europejskiej, ale nie są członkami NATO.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapytany wczoraj przez państwową agencję TASS, czy istnieje lista potencjalnych miejsc, w których mógłby odbyć się szczyt z USA, ukrócił temat, informując, że „nie ma na razie nic do powiedzenia na temat możliwego spotkania” prezydenta z jego amerykańskim odpowiednikiem.

USA unikają konfrontacji z Rosją?

Zdaniem kijowskiego politologa Wadyma Karasewa Waszyngton póki co unika „głośnych i zdecydowanych wypowiedzi, aby nie zaszkodzić możliwemu spotkaniu między Putinem a Bidenem, na którym sprawa deeskalacji we wschodniej Ukrainie powinna zostać ostatecznie rozwiązana”.

„To właśnie dlatego Blinken wykorzystał cały swój dyplomatyczny kunszt, by z jednej strony uspokoić Kijów obietnicami zwiększenia militarnego i finansowego wsparcia, a z drugiej nie składać żadnych deklaracji w kwestii natowskiego członkostwa Ukrainy”, ocenił analityk, cytowany przez AP.

„Zarówno Waszyngton, jak i Kijów, potrzebują dziś jednego – uniknąć ostrej konfrontacji z Rosją, a jednocześnie zmusić Moskwę do wycofania oddziałów spod granicy z Ukrainą”, stwierdził. Jak dodał, „jeśli dyplomatyczne metody zostaną wyczerpane, wówczas można spodziewać się wyrazistych metafor i głośnych obustronnych oskarżeń”.