Blinken: Pozostanie w Afganistanie „nie jest w interesie USA”

USA, Antony Blinken

Sekretarz stanu USA Antony Blinken [Twitter] [@SecBlinken]

Sekretarz stanu USA Antony Blinken bronił na antenach CNN i ABC decyzji o opuszczeniu Afganistanu przez amerykańskie siły, argumentując, że Waszyngton osiągnął swoje cele, z którymi wkroczył do regionu. Odrzucił też porównania obecnej sytuacji do upadku Sajgonu z 1975 r.

 

Administracja Joego Bidena mierzy się z coraz większą krytyką w związku z decyzją o wycofaniu reszty wojsk z Afganistanu. Wielu zarzuca amerykańskiemu prezydentowi, że poprzez ten krok przyczynił się do ponownego umocnienia się przez talibów, którzy w niedzielę (15 sierpnia) przejęli Kabul.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken odpowiedział na te zarzuty, broniąc słuszności decyzji Bidena. „Pozostanie w Afganistanie na kolejny rok, pięć czy dziesięć lat nie jest w narodowym interesie”, stwierdził w programie „State of the Union” na antenie CNN.

Afganistan: Talibowie zajęli Kabul. Trwa ewakuacja zachodnich dyplomatów

Talibowie przejmują kontrolę nad kolejnymi częściami Kabulu, a z międzynarodowego lotniska odlatują kolejne samoloty z obywatelami państw zachodnich.

„To nie jest Sajgon”

Wobec nasilającej się ofensywy talibów i rozpoczęcia przez USA ewakuacji ambasady w Kabulu w ostatnich dniach część obserwatorów zaczęło porównywać obecną sytuację w Afganistanie do wydarzeń u kresu wojny w Wietnamie, gdy w obliczu nieuchronności upadku stolicy Wietnamu Południowego Waszyngton zarządził operację „Frequent Wind”, pospiesznie ewakuując Amerykanów i współpracujących z nimi Wietnamczyków.

„To w żadnym razie nie jest Sajgon”, podkreślił Blinken w programie telewizji ABC „This Week”. „Wkroczyliśmy do Afganistanu przez dwudziestoma laty z jedną misją: rozprawić się ze sprawcami ataków z 11 września (2001 r. – red.) i ta misja się udała”, ocenił.

Przyznał, że decyzja o wyprowadzeniu oddziałów z Afganistanu była dla Joego Bidena trudna, ale konieczna. „Gdyby prezydent postanowił o pozostaniu (amerykańskich sił w Afganistanie – red.), musielibyśmy teraz z powrotem zaangażować się w wojnę z talibami”, powiedział, wyjaśniając, że wymagałoby wysłania na miejsce kolejnych dziesiątek tysięcy żołnierzy.

Kanada przyjmie 20 tys. uchodźców z Afganistanu

Tymczasem w Kabulu narasta kryzys humanitarny w związku z przybywaniem uciekinierów z terenów kontrolowanych przez talibów.

Biden zarzuca Afgańczykom brak woli do walki

Także sam Joe Biden mówił w ubiegłym tygodniu dziennikarzom, że nie żałuje decyzji o wycofaniu wojsk. „Niekończąca się amerykańska obecność w środku konfliktu na obcej ziemi była dla mnie nie do przyjęcia”, stwierdził w sobotę (14 sierpnia).

Swoje zdanie podtrzymał nawet po przejęciu przez talibów afgańskiej stolicy. „Z całym przekonaniem bronię mojej decyzji”, oznajmił wczoraj, cytowany przez amerykańską edycję Politico. Przyznał jednak, że bieg wydarzeń w Afganistanie był szybszy, niż Amerykanie się spodziewali.

Jednocześnie zarzucił Afgańczykom, że zabrakło im ducha do walki z talibami. „Daliśmy im wszelkie narzędzia, jakich potrzebowali. Daliśmy im szansę, aby zdecydowali o swojej przeszłości. Jedyne, czego nie mogliśmy im dać, to wola do walki o tę przyszłość”, stwierdził.

ONZ: W Afganistanie zaczyna się katastrofa humanitarna

Wraz z postępującą ofensywą talibów rośnie liczba osób, które w obawie przed walkami zbrojnym ucieka ze swoich domów.

Apel 60 państw w sprawie ewakuacji

Tymczasem ponad 60 państw świata podpisało apel o umożliwienie Afgańczykom i obywatelom innych krajów opuszczenia Afganistanu, jeśli wyrażają taką wolę, oraz o otwarcie lotnisk i przejść granicznych, poinformował w niedzielę Departament Stanu.

„Sprawujący władzę w Afganistanie odpowiedzialni są za ochronę życia ludzkiego i własności oraz niezwłoczne przywrócenie bezpieczeństwa i porządku”, podkreślono w apelu. „Afgańczycy zasługują, by żyć bezpiecznie i godnie. My, jako społeczność międzynarodowa, jesteśmy gotowi im pomóc”, dodano.

„Afgańczycy i inni obywatele, którzy chcą opuścić (Afganistan – red.), muszą otrzymać taką możliwość. Drogi, lotniska i przejścia graniczne muszą być otwarte. Należy zachować spokój”, podkreślił Antony Blinken.

Wśród sygnatariuszy odezwy znalazły się USA, Australia, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Korea Południowa, Katar, Wielka Brytania, Chile, Kolumbia, Kostaryka, Czechy, Dania, Dominikana, Salwador, Estonia, Finlandia, Grecja, Holandia, Nowa Zelandia, Hiszpania, Szwecja, Ukraina, Jemen oraz wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell.

Wiele krajów rozpoczęło ewakuację swoich placówek dyplomatycznych w Afganistanie oraz Afgańczyków współpracujących z danym krajem.