Belgia: Zamieszki w Brukseli po śmierci 23-latka na policyjnym komisariacie

Zamieszki w Brukseli, źródło: Twitter/Omer Tugrul Cam (@tugrul_c)

Zamieszki w Brukseli, źródło: Twitter/Omer Tugrul Cam (@tugrul_c)

Manifestacja, do jakiej doszło po śmierci czarnoskórego mężczyzny zatrzymanego przez policję, przekształciła się w zamieszki. Między rzucającymi w funkcjonariuszy kamieniami i butelkami zadymiarzami znalazł się nawet w pewnym momencie samochód króla Belgów Filipa I.

 

Demonstracja na początku była pokojowa. W okolicach dworca kolejowego Bruxelles-Nord, gdzie mieszka wiele osób o imigranckich korzeniach, zebrało się około 500 osób. Przyszły tam, aby wyrazić swoje oburzenie po śmierci 23-letniego czarnoskórego Ibrahima Barrie.

Albania: Zamieszki po zastrzeleniu przez policję 25-latka. Szef MSW podaje się do dymisji

We wtorek policjanci zastrzelili 25-letniego mężczyznę łamiącego godzinę policyjną.

Co się stało podczas interwencji policji?

Mężczyzn zatrzymano w ostatnią sobotę (9 stycznia), ponieważ nie chciał się poddać policyjnej kontroli. Funkcjonariusze interweniowali wobec przebywającej na ulicy grupy młodych ludzi, w ramach rutynowego patrolu sprawdzającego przestrzeganie w Brukseli przeciwepidemicznych obostrzeń.

Barrie już na komisariacie miał zasłabnąć i został przewieziony do brukselskiego szpitala St. Jean. Tam zmarł. Jego rodzina twierdzi jednak, że na ciele 23-latka widoczne były siniaki i inne ślady pobicia.

Dlatego manifestanci domagali się śledztwa w sprawie śmierci Barriego i odrzucali oficjalny raport z sekcji zwłok, który mówi o ataku serca jako przyczynie zgonu mężczyzny. W jego organizmie nie stwierdzono żadnych narkotyków czy innych substancji odurzających.

Świadkowie zeznają, że między Barriem a interweniującymi policjantami doszło do ostrej sprzeczki. Mundurowych miał zirytować fakt, że 23-latek nagrywał całe zajście telefonem komórkowym. Śledczy mieli już zabezpieczyć urządzenie, a także nagrania z ulicznego monitoringu.

Nigeria: Zamieszki coraz ostrzejsze, policja strzela do manifestantów

W Nigerii od dwóch tygodni trwają protesty przeciw policyjnej brutalności.

Król w samym środku zamieszek

Tymczasem wczorajsza (13 stycznia) manifestacja szybko wymknęła się spod kontroli i przestała być pokojowa. Jej uczestników zirytowało pojawienie się policjantów. W ich kierunku poleciały kamienie i butelki.

Część zadymiarzy niszczyła też witryny sklepów i wznosiła barykady na ulicy. Podpalono także komisariat przy Rue de Brabant. To tam przewieziono zatrzymanego Barriego i stamtąd trafił już nieprzytomny do szpitala.

Policja szybko zaczęła rozpędzać uczestników zamieszek. Ugaszono też podpalony komisariat i budynek dzięki temu nie spłonął. „Nasze oddziały były gotowe, aby chronić komisariat. Udało im się też szybko ugasić ogień” – informowała rzeczniczka brukselskiej policji Audrey Dereymaeker.

W pewnym momencie jednak doszło podczas zamieszek do nietypowej sytuacji. Miały one bowiem miejsce na trasie przejazdu kolumny pojazdów wiozących króla Belgów Filipa I i jego świtę. Monarcha wracał właśnie swoim czarnym Mercedesem do rezydencji w północno-wschodniej dzielnicy Laeken.

Zamieszki pod Paryżem i Strasburgiem. Koronawirus pogłębi podziały we Francji?

Dlaczego dochodzi do zamieszek na przedmieściach Paryża?

Szefowa MSW nie wierzy w winę policjantów

Nie wiadomo dlaczego służby ochraniające króla nie zmieniły trasy przejazdu. Pojazd monarchy w pewnej chwili znalazł się więc w samym środku zamieszek. Manifestanci, zapewne nie wiedząc, że w pojeździe jest akurat król, ale domyślając się, że jest w nim jakaś ważna osobistość, usiłowali go trafić kamieniami, ale żaden z pocisków królewskiego Mercedesa nie dosięgnął.

Policja otoczyła kordonem królewski orszak i odeskortowała go do Laeken. „To jest oczywiście całkowicie niedopuszczalne. Wandalizm, podpalanie, rzucanie kamieniami w policję. Całkowicie niespotykane wydarzenia. Zrobimy wszystko, aby wyjaśnić, czy doszło do jakichś nieprawidłowości podczas zatrzymania zmarłego mężczyzny, ale nic na to nie wskazuje” – mówiła minister spraw wewnętrznych Belgii Annelies Verlinden.