Belgia: Choć rośnie liczba zakażeń koronawirusem, władze rozluźniają restrykcje

Belgia, koronawirus, COVID19, SARS-CoV-2, lockdown, Sophie Wilmes, Belgia, restrykcje

Jedna z wyludnionych w czasie pandemii ulic w Brukseli (Photo by Marius Serban on Unsplash)

Belgijskie władze federalne zdecydowały o poluzowaniu przeciwepidemicznych obostrzeń, choć liczba nowych zakażeń w ostatnich dniach znów mocno rośnie. „Musimy wrócić do normalnego życia” – powiedziała premier Belgii.

 

 

W chwili, gdy Wielka Brytania w odpowiedzi na ponowny wzrost liczby nowych zakażeń przywraca część przeciwepidemicznych obostrzeń, Belgia robi odwrotnie – restrykcje luzuje.

Maseczki obowiązkowe tylko tam, gdzie jest tłum

Nowe przepisy mają obowiązywać od 1 października. Jak poinformowała szefowa belgijskiego rządu federalnego Sophie Wilmès, w przyszłym miesiącu zakrywanie ust i nosa będzie obowiązkowe jedynie w zatłoczonych miejscach na dworze, w których nie da się utrzymywać mierzącego przynajmniej 1,5 metra dystansu społecznego.

W praktyce oznacza to, że maseczki trzeba będzie nosić głównie w komunikacji publicznej i sklepach. Tymczasem dotąd nakaz ten dotyczył każdej sytuacji na świeżym powietrzu. Wprowadzono go w sierpniu, gdy wykryto kilka dużych ognisk koronawirusa związanych z wakacyjną aktywnością.

Kolejna zmiana dotyczy długości obowiązkowej kwarantanny. Obecnie osoby przybywające z tzw. czerwonych stref (czyli miejsc, gdzie zakażeń jest więcej) muszą spędzić w samoizolacji co najmniej 14 dni. Czerwone strefy obejmują niektóre regiony w samej Belgii, ale także w sąsiednich Francji i Holandii, a także w Hiszpanii.

Wymóg odbycia dwutygodniowej kwarantanny dotyczy także ludzi, którzy mieli bliski kontakt z osobami, które są zakażone koronawirusem SARS-COV-2. Ale od początku października część Belgów powracających z „czerwonych stref” oraz mających kontakt z osobami zakażonymi będzie mogła skorzystać ze skróconej – tylko 7-dniowej kwarantanny.

Skrócona samoizolacja będzie jednak dotyczyć tylko tych, którzy przez trzy pierwsze dni nie będą mieć żadnych objawów, a przed upływem siódmego dnia kwarantanny uzyskają negatywny wynik testu na obecność koronawirusa w organizmie.

Koronawirus: Unijny szczyt przełożony na początek października

Zaplanowany na jutro i pojutrze szczyt UE został przełożony o tydzień z powodu kontaktu szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela z osobą zakażoną koronawirusem.

Łatwiejsze spotkania rodzinne

Rząd rezygnuje także z obowiązku utrzymywania tzw. baniek społecznych. Dotąd Belgowie mogli pozostawać w bliskim kontakcie tylko z osobami ze swojego gospodarstwa domowego. Teraz będą mogli bez noszenia maseczek i utrzymywania 1,5-metrowego dystansu spotykać z miesięcznie z pięcioma innymi osobami.

Natomiast maksymalna liczba uczestników rodzinnego przyjęcia nie może przekroczyć 10 osób. Rząd apeluje też, aby w kontaktach z osobami spoza gospodarstwa domowego nosić maseczki albo utrzymywać dystans społeczny.

„Można się spotykać z wszystkimi pod warunkiem, że utrzymuje się dystans. Jeśli jest to niemożliwe, trzeba mieć maseczkę. Spotykanie się z ponad 10 osobami jednocześnie, nie wliczając w to dzieci, nie jest jednak możliwe” – mówiła premier Wilmès po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w skład której wchodzą przedstawiciele rządu federalnego i władz regionalnych.

Wilmès zastrzegła jednak, że jeśli sytuacja epidemiczna w Belgii znacząco się pogorszy, to możliwe jest ograniczenie spotkań bez zabezpieczeń do tylko jednej osoby spoza gospodarstwa domowego na miesiąc. Możliwe będzie jednak organizowanie większych wydarzeń publicznych – z udziałem do 200 osób w pomieszczeniu i do 400 osób na wolnym powietrzu.

Wielka Brytania: Boris Johnson ogłosił nowe restrykcje. "Celem powstrzymanie drugiej fali koronawirusa"

Wielka Brytania szuka sposób na zahamowanie rekordowych przypadków zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w ostatnich dniach. 

Mieszane opinie ekspertów

Decyzję rządu federalnego pochwalił zabiegający już od dłuższego czasu o liberalizację restrykcji były minister spraw wewnętrznych, a obecnie premier Flandrii Jan Jambon. „Nie ma sensu wciąż egzekwować obostrzenia, które są bezużyteczne albo nie można ich w żaden sposób kontrolować” – napisał na Twitterze.

Ale wśród ekspertów medycznych zdania są podzielone. „To nie jest czas na rozluźnianie restrykcji. Na tych, którzy na to pozwalają, ciąży wielka odpowiedzialność” – przestrzegał w publicznej niderlandzkojęzycznej telewizji VRT epidemiolog prof. Marc Van Ranst.

Ostatnie dni przyniosły bowiem w Belgii wyraźny wzrost liczby nowych infekcji koronawirusem. Zakażeń jest wyraźnie więcej już od końca lipca, ale od połowy września znów notowanych jest więcej niż 1 tys. nowych przypadków dziennie.

W ostatnich dniach zdarzyło się nawet, że było to ponad 2 tys. infekcji, co zbliża już Belgię do rekordowych wyników (prawie 2,5 tys. infekcji dziennie) z połowy kwietnia. Do tej pory w liczącym niespełna 11,5 mln mieszkańców kraju stwierdzono prawie 107 tys. infekcji i prawie 10 tys. zgonów.

Wysoka, niemal 10-procentowa belgijska śmiertelność z powodu choroby COVID-19 należy do najwyższych na świecie. To skutek między innymi tego, że koronawirus mocno zaatakował belgijskie domy opieki nad osobami starszymi.

Ukraina: Biura podróży pomagają kupić fałszywe wyniki testów na koronawirusa?

Ukraińskie media donoszą, że turyści z tego kraju kupują za pomocą biur podróży podrobione wyniki testów na obecność koronawirusa w organizmie. Chodzi o oczywiście o dokumenty z negatywnym wynikiem, które pozwalają pojechać na urlop tam, gdzie taki dokument jest wymagany.

 

O …

Coraz więcej zakażonych młodych ludzi

To właśnie osoby powyżej 70. roku życia stanowią największą grupę zakażających się w Belgii koronawirusem osób, to one też najczęściej z tego powodu umierają. Ale w ostatnich tygodniach rośnie liczba zakażeń wśród najmłodszych Belgów, czyli osób pomiędzy 10. a 20. rokiem życia.

Jak informował na rządowej konferencji prasowej wirusolog prof. Steven Van Gucht, „wyraźnie widać, że przeciętna nowa zainfekowana osoba to 18-latek, który nie przestrzegał obostrzeń i spotykał się z dużą liczbą swoich rówieśników bez zachowania środków ostrożności’.

Dlatego federalna minister zdrowia Maggie de Block broniła rządowej decyzji o poluzowania obostrzeń podobnymi argumentami co flandryjski premier Jambon. „Nie ma sensu utrzymywać surowych obostrzeń, których ludzie nie przestrzegają. Zamiast tego stawiamy na lepsze egzekwowanie pozostałych reguł” – powiedziała.