Belgia: Kilkuset funkcjonariuszy wciąż poszukuje uzbrojonego koronasceptyka

belgia-jurgen-conings-koronasceptyk-koronawirus-covid19-terroryzm

Do poszukiwań zaangażowanych jest ponad czterystu funkcjonariuszy wyposażonych m.in. w samochody opancerzone oraz helikoptery. [Zdjęcie via twitter.com/PZAntwerpen]

Cztery dni bezskutecznych poszukiwań, czterystu zaangażowanych policjantów i wojskowych z Belgii i krajów ościennych. Do tego narastająca atmosfera strachu i wzajemne oskarżenia polityków. W Belgii trwa pościg za byłym wojskowym, który od roku wygrażał rządzącym i wirusologom.

 

Według ostatnich doniesień kapral Jurgen Conings ma ze sobą pistolet maszynowy i 2 tys. naboi. Poszukiwany jest od minionego poniedziałku, gdy jego rodzina znalazła listy pożegnalne. W jednym z nich napisał, że „nie jest już w stanie dłużej żyć w społeczeństwie, w którym wszystko odebrali nam politycy i wirusolodzy” oraz że „stawi opór i nie podda się bez walki”.

We wtorek na obrzeżach Parku Narodowego Hoge Kempen we wschodniej Belgii służby znalazły porzucone auto Coningsa, a w nim granatniki przeciwpancerne. Od tego czasu drogi wokół Hoge Kempen wyglądają jak centrum Brukseli podczas tradycyjnej parady wojskowej w dniu lipcowego święta narodowego. Łącznie ponad czterystu funkcjonariuszy wyposażonych m.in. w samochody opancerzone oraz helikoptery, wspartych dodatkowo posiłkami z Niemiec, Holandii i Luksemburga, przeczesuje leśny obszar o obwodzie 20 km.

W pobliskim miasteczku Maasmechelen rodzice kilkudziesięciorga dzieci zostawiają je w tym tygodniu w domu, a inni domagają się policyjnej ochrony przy szkołach. Specjalną obstawę otrzymał lokalny meczet.

Belgia: Zamieszki w Brukseli po śmierci 23-latka na policyjnym komisariacie

Między rzucającymi w funkcjonariuszy kamieniami i butelkami zadymiarzami znalazł się nawet w pewnym momencie samochód króla Belgów Filipa I.

Kim jest Jurgen Conings?

Skala operacji ma przykryć rażące zaniedbania belgijskiego resortu obrony. W zeszłym roku Jurgen Conings stracił stanowisko w żandarmerii wojskowej i został przekierowany do przygotowywania żołnierzy wyjeżdżających na zagraniczne misje. Sam już w wieku 19 lat uczestniczył w kontyngencie ONZ w Bośni, a następnie brał udział w operacjach m.in. w Afganistanie i Iraku.

Oprócz zadań szkoleniowych Conings piastował również funkcję rusznikarza, dzięki czemu dysponował pełnym dostępem do magazynów z bronią i amunicją. Tymczasem od lutego 2021 r. figurował już na liście belgijskiego Centrum Analiz Zagrożenia Terrorystycznego (OCAD), które przyznało mu status „potencjalnie niebezpiecznego ekstremisty”.

Zagrożenie oszacowano na podstawie rasistowskich wpisów Coningsa na Twitterze i zamkniętych grupach społecznościowych. Podczas zagranicznych misji wojskowych wszedł on w bliski kontakt z Thomasem Boutensem, liderem neonazistowskiego ugrupowania Krew, Ziemia, Honor i Wierność, flamandzkiego odłamu międzynarodowej organizacji Blood & Honour.

Koronawirus: Jak Belgia została „apteką Europy”?

Skąd wzięły się podwaliny pod potęgę farmaceutyczną Belgii?

Groźby wobec wirusologa i minister obrony

Gdy kapral zaczął publikować w internecie groźby wobec odpowiedzialnego za belgijską walkę z pandemią wirusologa Marca Van Ransta, otrzymał karę dyscyplinarną i rozpoczęło się wobec niego postępowanie. Nie został jednak wówczas zatrzymany i wciąż pozostawał czynnym wojskowym.

Od wtorku Marc Van Ranst przebywa wraz z rodziną w ukryciu, a dodatkową ochronę otrzymała minister obrony Belgii Ludivine Dedonder, ponieważ w jednym z listów Conings wziął na celownik także swoich przełożonych.

Wczoraj w parlamencie Dedonder musiała składać wyjaśnienia i odpowiadać na pytania niemal wszystkich partii, bo to nie pierwsza poważna wpadka belgijskiej armii w ostatnich tygodniach. Pod koniec kwietnia w wyniku manewrów wojskowych spłonęło 800 hektarów lasu pod Antwerpią.

Minister zapowiedziała błyskawiczne wprowadzenie nowych zasad dostępu do koszar i zbrojowni, a także cykliczne kontrole żołnierzy pod kątem ich zachowania i ewentualnej radykalizacji. Równocześnie oskarżyła poprzednią ekipę rządzącą i jej politykę oszczędności o obecny stan rzeczy, a prawicowemu Nowemu Sojuszowi Flamandzkiemu zarzuciła wieloletnie napędzanie populizmu i nienawiści.

Belgia ma nowego premiera. Kim jest Alexander De Croo?

Zaprzysiężenie nowego rządu ma miejsce po prawie 16 miesiącach od rozpadu poprzedniej koalicji.

Poparcie dla Coningsa rośnie

Premier Alexander De Croo oświadczył, że w belgijskim społeczeństwie „nie ma miejsca na mowę nienawiści, bez względu na to, czy dotyczy ona wirusologów, naukowców, czy też przeciwników politycznych”. Dodał przy tym, że listy przygotowywane przez centrum analiz OCAD zostały wprowadzone w obliczu niebezpieczeństwa dżihadu, lecz obecnie rosną też zagrożenia ze strony skrajnej prawicy i skrajnej lewicy (wg danych OCAD, wśród 706 osób znajdujących się aktualnie w ich bazie, 50 jest związanych ze skrajną prawicą, a 15 ze skrajną lewicą – przyp. red.).

Tymczasem w środowiskach koronasceptyków i antyszczepionkowców rośnie poparcie dla Jurgena Coningsa. Na Facebookowych grupach porównywany jest on do Rambo i zagrzewany do walki, a kolejne osoby deklarują dla niego wsparcie i oferują schronienie.

Zbiega się to w czasie z negatywną oceną działań władz w walce z wirusem. Według ostatniego sondażu pozytywnie o polityce rządu federalnego wypowiada się dzisiaj 28 proc. Flamandów, a w minionym roku, kiedy pandemia dotknęła Belgię w znacznie większym stopniu, było to 41 proc.