Austria chce centrów deportacyjnych wokół Afganistanu

austria-pandemia-COVID19-Schallenberg-szczepienia-restrykcje-lockdown

Kanclerz Austrii Alexander Schallenberg / Zdjęcie: © European Union [EUCO Newsroom]

Austriacki rząd zaproponował utworzenie w okolicach Afganistanu specjalnych ośrodków deportacyjnych jako alternatywy dla przyjmowania uchodźców w Europie. Władze w Wiedniu mimo przejęcia Kabulu przez talibów zapowiadają kontynuację deportacji afgańskich uchodźców, którym odmówiono azylu.

 

„Jeśli deportacje nie będą możliwe z powodu ograniczeń, jakie nakłada na nas Europejska Konwencja Praw Człowieka, trzeba rozważyć możliwe alternatywy”, stwierdzili we wspólnym oświadczeniu szefowie MSZ i MSW Alexander Schallenberg i Karl Nehammer.

„Jedną z możliwości jest stworzenie ośrodków deportacyjnych wokół Afganistanu”, zaproponował Nehammer. Podkreślił jednak, że takie rozwiązanie wymagać będzie silnego wsparcia ze strony Komisji Europejskiej i zapowiedział, że jutro przedstawi swój pomysł na forum ministrów spraw wewnętrznych UE.

Obaj ministrowie są zdania, że środowe posiedzenie Rady UE powinno zostać rozszerzone o ministrów spraw zagranicznych, co pomogłoby osiągnąć lepszą koordynację planów w sprawie Afganistanu. Decyzją szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella Rada ds. Zagranicznych zbierze się jednak dzień wcześniej, czyli dzisiaj.

Austria przestanie przyjmować uchodźców?

Tylko w ostatni weekend w Burgenlandzie i Dolnej Austrii zatrzymano ponad stu nielegalnych imigrantów.

Wiedeń trzyma się ostrej polityki migracyjnej

Austria była jednym z sześciu krajów, obok Niemiec, Danii, Grecji, Belgii i Holandii, które wystosowały na początku miesiąca list do Komisji Europejskiej, broniąc swojego prawa do kontynuowania deportacji uchodźców z Afganistanu.

Od tamtego czasu Niemcy, Holandia i Dania zmieniły jednak zdanie i zdecydowały się wstrzymać deportacje, uzasadniając ten krok wzmagającą się ofensywą talibów w Afganistanie po decyzji USA i innych państw NATO o wycofaniu stamtąd swoich sił.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz od początku opowiada się za twardym kursem w sprawie nielegalnej migracji. Taka polityka, odpowiadająca oczekiwaniom większości austriackiego społeczeństwa, pomogła młodemu szefowi Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) doprowadzić partię do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2017 i 2019 r.

Według badania opublikowanego przez gazetę “Österreich” z ostrą linią rządu w sprawie nielegalnej imigracji zgadza się aż 90 proc. Austriaków. Na tak jednoznaczne statystyki mógł wpłynąć szeroko komentowany w mediach incydent z czerwca. Czterech Afgańczyków jest podejrzanych o odurzenie i gwałt na 13-letniej dziewczynce w Wiedniu. Ofiara straciła przytomność i zmarła.

Zieloni, obecni koalicyjni partnerzy ÖVP, w dużej części sprzeciwiają się ostrej polityce migracyjnej kanclerza, co niejednokrotnie doprowadzało już do nieporozumień wewnątrz rządu.

Niemcy i Holandia zatrzymają deportację uchodźców do Afganistanu

W ubiegłym tygodniu państwa te wraz z Grecją, Austrią i Belgią wystosowały list do KE, domagając się respektowania swojego prawa do odsyłania uchodźców, którym odmówiono azylu.

Wolnościowcy chcą wstrzymania azylu

Z kolei członkowie Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), koalicjanci chadeków z pierwszego rządu Kurza, zarzucają jemu i jego ugrupowaniu, że w parze ze stanowczymi deklaracjami nie idą działania. Wytykają władzom w Wiedniu, że te od dwóch miesięcy nie deportowały ani jednego afgańskiego uchodźcy.

Lider FPÖ Herbert Kickl stwierdził wręcz niedawno, że Austria powinna przestać przyjmować wnioski o azyl.

„Straż graniczna, którą tak zachwalają ministrowie minister spraw wewnętrznych Nehammer i minister obrony (Klaudia – red.) Tanner nie jest prawdziwą strażą graniczną”, ocenił Kickl, cytowany przez austriacki “Kurier”.

Według niego rozmieszczeni na granicy funkcjonariusze są wykorzystywani przez rząd, aby wspierać “przestępców” – jak nazwał aplikantów o azyl. “Prawdziwa ochrona granic to uniemożliwienie nielegalnym imigrantom choćby postawienie stopy na austriackiej ziemi”, uważa polityk.