Kolejne kraje UE wstrzymują szczepienia preparatem AstraZeneca

Przedstawiciele wszystkich państw twierdzą, że stosują zawieszenie jedynie jako środek ostrożności, ponieważ nie wykryto jeszcze żadnego związku pomiędzy działaniem szczepionki AstraZeneca a pojawiającymi się skutkami ubocznymi. Źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Władze Danii ogłosiły wczoraj (11 marca), że na dwa tygodnie wstrzymają szczepienia preparatem AstraZeneca. Powodem są informacje o powstawaniu skrzepów krwi u osób, które przyjęły szczepionkę. Podobne decyzje podjęły m.in. Włochy i Austria.

 

Trwają badania, czy działanie tego produktu mogło doprowadzić do śmierci 60-letniej Dunki.
Minister zdrowia Danii Magnus Heunicke powiedział, że „nie jest teraz możliwe stwierdzenie, czy istnieje związek”, ale sprawa musi być „dogłębnie zbadana”.

O zawieszeniu zdecydowały wczoraj także Islandia i Norwegia. Geir Bukholm z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego przekazał, że jest to krok “zapobiegawczy”, a władze czekają na wnioski na temat przypadku duńskiego.

Badanie w tej samej sprawie rozpoczęła na początku tygodnia Austria, gdzie w związku z zaburzeniami krzepnięcia krwi zmarła 49-letnia kobieta, 35-latka trafiła w ciężkim stanie do szpitala, a podobne problemy stwierdzono u dwóch innych osób – wszystkie miały otrzymać szczepionkę z jednej serii produktu AstraZeneca.

Według informacji dziennika „The Guardian” chodzi o jednomilionową partię szczepionek koncernu AstraZeneca, która trafiła do 17 państw europejskich. Dlatego po tym, jak korzystanie z tego preparatu zawiesiła Austria, dołączyły do niej Estonia, Litwa, Luksemburg i Łotwa.

Szczepienia z innej serii preparatu AstraZeneca wstrzymały wczoraj Włochy i Rumunia, a Hiszpania opóźniła decyzję o udostępnieniu specyfiku dla osób między 56. a 60. rokiem życia.

Z kolei cytowany przez „Deutsche Welle” minister zdrowia Francji Olivier Veran uznał, że „nie ma potrzeby zawieszania użycia szczepionki AstraZeneca”, ponieważ jej pozytywny wpływ jest większy niż niebezpieczeństwo. Podobne stanowisko reprezentują władze Wielkiej Brytanii oraz Australii.

Natomiast BBC podaje, że krajem, który wstrzymał szczepienia tym produktem poza Europą jest Tajlandia.

Przedstawiciele wszystkich państw twierdzą, że stosują zawieszenie jedynie jako środek ostrożności, ponieważ nie wykryto jeszcze żadnego związku pomiędzy działaniem szczepionki AstraZeneca a pojawiającymi się skutkami ubocznymi.

Europejska Agencja Leków (EMA) w oświadczeniu przekazała, że „korzyści szczepionki [AstraZeneca – red.] nadal przeważają ryzyko z niej wynikające”.

Natomiast liczba zgłoszonych przypadków krzepnięcia krwi nie jest większa niż w całej populacji – na środę 10 marca odnotowano 30 przypadków krzepnięcia krwi wśród 5 mln osób, które zostały zaszczepione preparatem firmy AstraZeneca w Europejskim Obszarze Gospodarczym.

EMA dodała, że „obecnie nic nie wskazuje na to, by szczepienie spowodowało te dolegliwości, które nie są wymienione na liście skutków ubocznych szczepionki” i preparat można nadal podawać. Niemniej jednak agencja przyjrzy się każdemu zgłoszeniu.