Arabia Saudyjska na razie nie nawiąże stosunków dyplomatycznych z Izraelem

Minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej książę Fajsal bin Farhan, źródło: Flickr/U.S. Department of State, fot. Ron Przysucha (CC0 Public Domain)

Minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej książę Fajsal bin Farhan, źródło: Flickr/U.S. Department of State, fot. Ron Przysucha (CC0 Public Domain)

Po tym jak oficjalne relacje z Izraelem nawiązały Zjednoczone Emiraty Arabskie, pojawiły się pytania o to, czy Arabia Saudyjska nie będzie następna. Akuszerem porozumienia Jerozolimy i Abu Zabi są bowiem USA, a jednym z celów wzmocnienie antyirańskiej osi w regionie.

 

O oficjalnym porozumieniu między Izraelem a ZEA poinformowano w ubiegłym tygodniu. Rozmowy na ten temat trwały od kilku miesięcy, ale nieformalnie oba kraje współpracowały już od dłuższego czasu, przede wszystkim w kwestii bezpieczeństwa.

Oba są także bliskimi sojusznikami Stanów Zjednoczonych, a także uważają za największe regionalne zagrożenie dla siebie Iran. Zbieżność interesów przeważyła nad wzajemnymi animozjami i ZEA stały się trzecim państwem arabskim (po Egipcie i Jordanii), które oficjalnie uznało izraelską niepodległość i rozpoczęło już bardziej szczegółowe rozmowy o normalizacji stosunków – np. o otwarciu placówek dyplomatycznych czy ustanowieniu połączeń lotniczych.

Izrael i ZEA nawiązały relacje dyplomatyczne. Trump mówi o "historycznym porozumieniu", Iran o "haniebnym"

Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie po raz pierwszy nawiązały oficjalne stosunki dyplomatyczne. Umowę wynegocjowano przy współpracy USA. Dotyczy ona również kwestii aneksji przez Izrael części terytoriów palestyńskich.

Istotna kwestia palestyńska

Główną kością niezgody między Izraelem a państwami arabskimi jest kwestia palestyńska. Po tym jak zawarte w 1993 r. porozumienia z Oslo nie pociągnęły za sobą w kolejnych dekadach dalszych postępów w budowie palestyńskiej państwowości, zapał państw arabskich do porozumiewania się z Izraelem osłabł.

Ugoda izraelsko-emiracka zakłada co prawda zawieszenie planów aneksji przez Izrael około 30 proc. obecnego obszaru Zachodniego Brzegu Jordanu, co de facto czyniłoby przyszłą palestyńską państwowość bardzo trudną (jeśli nie niemożliwą), ponieważ ewentualne terytorium palestyńskie było mocno pokawałkowane.

Na ZEA posypały się za ugodę z Izraelem głosy mocnej krytyki ze strony kilku państw islamskich (ale niekoniecznie arabskich), jak np. Turcji czy Iranu. Jerozolima bowiem szybko ogłosiła, że odłożenie w czasie aneksji nie oznacza rezygnacji z niej i wszystko może być przeprowadzone w niemal każdej chwili.

Porozumienie Izraela i ZEA: Francja wzywa do wznowienia rozmów pokojowych na Bliskim Wschodzie

Jaki stosunek do porozumienia Izraela oraz ZEA ma Unia Europejska? W ślad ZEA pójdą kolejne kraje Zatoki Perskiej?

Rijad stawia warunek

Arabia Saudyjska  – choć także jest bliskim sojusznikiem USA, a jednocześnie zaprzysięgłym wrogiem Iranu – ogłosiła jednak, że nie planuje obecnie pójścia śladami ZEA i nawiązania stosunków dyplomatycznych z Izraelem.

„Najpierw musiałoby dojść do szerokiego porozumienia pokojowego między Izraelem, a Palestyńczykami. Dopiero wtedy wszystko będzie możliwe. To jest nasz warunek” – powiedział podczas wizyty w Berlinie saudyjski minister spraw zagranicznych książę Fajsal bin Farhan.

I skrytykował podczas wspólnej konferencji z szefem niemieckiej dyplomacji Heiko Maasem izraelskie plany aneksji palestyńskich terytoriów. To oraz dalszą rozbudowę żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu nazwał „nielegalnymi działaniami, które jawnie szkodą dążeniu do dwupaństwowego rozwiązania”.

Wielu ekspertów podejrzewa jednak, że Donald Trump, którego administracja jest akuszerem porozumienia Izraela z ZEA, będzie jeszcze próbował nakłonić władze Arabii Saudyjskiej do przynajmniej rozpoczęcia rozmów ze stroną izraelską. Z jednej strony wzmocniłoby to antyirańską regionalną oś, a z drugiej – byłoby mocnym sukcesem w dyplomacji przed wyznaczonymi na listopad wyborami prezydenckimi w USA.

Liban: Straty po wybuchu w Bejrucie przekroczyły już 15 mld dolarów

W Libanie wciąż trwa szacowanie strat po ubiegłotygodniowej potężnej eksplozji azotanów składowanych w porcie w Bejrucie. Najnowsze, choć wciąż jeszcze wstępne szacunki mówią o stratach większych niż 15 mld.

Saudowie w specjalnej sytuacji

Arabia Saudyjska nie może jednak tak łatwo jak ZEA zgodzić się na izraelską politykę wobec Autonomii Palestyńskiej. Po pierwsze, jako kraj aspirujący do roli regionalnego lidera musi inaczej wyważać swoje interesy i uważać na relacje także z bardziej antyizraelskimi partnerami.

A po drugie – jako kraj-strażnik świętych miejsc islamu (np. Mekki) nosi pewną odpowiedzialność, w której zakres wchodzi także upominanie się o Palestyńczyków jako braci w wierze.