Anglia otworzy puby i sklepy. Dwa testy na COVID-19 tygodniowo dla każdego

Rząd Borisa Johnsona Rząd zapewnia, że dzięki postępom programu szczepień nie ma potrzeby wycofywania się z raz podjętych decyzji - choć wciąż możliwe są opóźnienia.

Rząd Borisa Johnsona Rząd zapewnia, że dzięki postępom programu szczepień nie ma potrzeby wycofywania się z raz podjętych decyzji - choć wciąż możliwe są opóźnienia./ Foto via flickr @Number 10, licencja (CC BY-NC-ND 2.0)

Premier Boris Johnson potwierdził drugi krok programu otwarcia po pandemii – 12 kwietnia wracają ogródki przy pubach oraz sklepy i punkty usługowe.

 

Na poniedziałkowej konferencji prasowej premier Johnson potwierdził, że nie ma powodów, aby zmieniać ogłoszony pod koniec lutego plan stopniowego otwierania Anglii po trwającym od stycznia, trzecim ogólnokrajowym zamknięciu.

Rząd zapewnia, że dzięki postępom programu szczepień nie ma potrzeby wycofywania się z raz podjętych decyzji – choć wciąż możliwe są opóźnienia.

Otwieranie zaczęło się na początku marca, gdy do nauki stacjonarnej wróciły dzieci i młodzież w szkołach. Od 29 marca nie obowiązuje nakaz pozostawania w domach, otwarte są korty do tenisa i boiska do koszykówki, na świeżym powietrzu spotkać się może do sześciu osób.

12 kwietnia jest jednak w tym planie datą szczególną. Tego dnia po ponad trzech miesiącach przerwy otwarte zostaną m.in. zakłady fryzjerskie, salony kosmetyczne i siłownie, sklepy z zaopatrzeniem innym niż podstawowe oraz puby – choć usiąść można będzie tylko na zewnątrz, to nie będzie ustalonej godziny, do której puby będą otwarte. Sprzedaż alkoholu nie będzie również powiązana ze sprzedażą jedzenia, jak to miało miejsce zimą.

Wyjazdy? Raczej nie w maju

Johnson zapowiedział, że 10 maja zapadnie decyzja w sprawie kolejnego kroku, który zaplanowany jest na 17 maja. Podkreśla jednak, że bardzo niewielkie są szanse na to, by w maju zniesiono ograniczenia w podróżach zagranicznych – według ekspertów doprowadziłoby to do kolejnej fali zakażeń.

Obecnie obowiązkowa jest 10-dniowa kwarantanna po powrocie do kraju (w przypadku krajów z tzw. czerwonej listy, w rządowym hotelu, co kosztuje blisko 2 tys. funtów). Od 29 marca wyjazd bez usprawiedliwienia względami zawodowymi lub nauką, potrzebami medycznymi, w celu udziału w ślubie lub pogrzebie zagrożony jest karą do 5 tys. funtów.

Będą „paszporty szczepionkowe”

Johnson potwierdził również, choć bardzo ogólnie, że rząd zamierza wprowadzić system certyfikatów – zwanych też „paszportami szczepionkowymi” – które będą dowodem przyjęcia szczepionki lub nabycia odporności w wyniku przejścia infekcji koronawirusem w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.

Dokumenty takie nie wejdą do użycia przed 17 maja i wciąż nie wiadomo, czy poza podróżami zagranicznymi będą miały jakieś zastosowanie – dotąd rząd wykluczył tylko, by ich posiadanie było potrzebne do korzystania z transportu publicznego, dostępu do sklepów z podstawowym zaopatrzeniem oraz budynków użyteczności publicznej.

Dotąd rząd utrzymuje, że zakazanie sprawdzania odporności byłoby „nieusprawiedliwioną ingerencją w to, jak firmy chcą zapewnić bezpieczeństwo swoim klientom”. Opozycja i wielu konserwatystów obawiają się jednak, że pozwolenie, by paszport szczepionkowy pozwalał na korzystanie z innych usług – na przykład na wstęp do pubu, baru lub restauracji – będzie narzędziem selekcji i wykluczenia.

Dwa szybkie testy tygodniowo

Poluzowanie obostrzeń powiązane zostało z nowymi środkami służącymi zwalczaniu epidemii. Od 9 kwietnia każdy dorosły w Anglii będzie mógł za darmo zrobić dwa tzw. szybkie testy wykrywające koronawirusa, których wynik jest gotowy do odczytu po ok. 30 minutach.

Krytycy uważają ten program za marnotrawstwo publicznych funduszy, jednak rząd jest przekonany, że szybkie testy pozwolą ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa w warunkach wzrostu liczby kontaktów społecznych.

30 mln pierwszych dawek

W Wielkiej Brytanii stopniowo wygasa trzecia fala pandemii będąca wynikiem rozprzestrzenienia się tzw. brytyjskiego wariantu koronawirusa. Obecnie średnia z ostatnich siedmiu liczby dla nowych przypadków dni spadła poniżej 5 tys., a dla liczby zgonów poniżej 50 – w styczniu notowano średnio po blisko 60 tys. nowych przypadków i 1,2 tys. ofiar.

Eksperci podkreślają, że spadek jest wynikiem ścisłego lockdownu i w bardzo niewielkim stopniu wynika ze szczepień, które mają pozwolić utrzymać liczbę zachorowań na niskim poziomie. Do 4 kwietnia pierwszą dawkę szczepionki dostało ponad 31,5 mln osób (60 proc. dorosłych), a obie dawki ponad 5,4 mln (10 proc.).

Łącznie w Wielkiej Brytanii potwierdzono dotąd 4,3 mln zakażeń koronawirusem, zmarło blisko 127 tys. osób.