Afganistan: USA negocjuje z talibami. Czego można się spodziewać po rozmowach w Katarze?

Zalmay Khalilzad podpisujący umowę pokojową

Źródło: flickr Licencja: domena publiczna [Departament Stanu USA]

Po decyzji USA o opuszczeniu Afganistanu talibowie poczynili znaczne postępy w swojej ofensywie przeciwko siłom rządowym. W ciągu czterech dni zdobyli aż sześć prowincjonalnych stolic. Amerykanie poprzez negocjacje dyplomatyczne dążą do deeskalacji sytuacji w regionie.

 

 

Amerykański Departament Stanu zapowiedział w poniedziałek rozpoczęcie w środę (11 sierpnia) rozmów między talibami a afgańskim rządem i jego sojusznikami. Negocjacje odbędą się w stolicy Kataru, Dosze.

Oprócz przedstawicieli Afganistanu mają wziąć w nich udział Stany Zjednoczone, reprezentowane przez specjalnego wysłannika Zalmaya Khalilzada, oraz dyplomaci z tzw. “Poszerzonej Troiki”, czyli Rosji, Chin i Pakistanu.

Rozmowy mają, według planu, zająć łącznie trzy dni. Dzisiaj, we wtorek, ma natomiast odbyć się spotkanie z udziałem krajów sąsiadujących z Afganistanem, na które zaproszone zostały również Rosja, USA oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych.

Chiny przyjęły delegację talibów. Pekin przejmie rolę USA w Afganistanie?

Zaangażowanie Chin w sytuację w Afganistanie może być „pozytywną rzeczą”, uważa sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Czy talibowie będą współpracować?

Specjalna wysłanniczka ONZ ds. Afganistanu Deborah Lyons, na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ 6 sierpnia mówiła o nadejściu “niebezpiecznego punktu zwrotnego”, którego następstwem mogą być albo “prawdziwe negocjacje pokojowe, albo spleciona ze sobą seria kryzysów”. Jednak biorąc pod uwagę żądania obu stron, dyplomatyczna droga do pokoju może być długa i wyboista.

Talibowie uznają usunięcie Ashrafa Ghaniego ze stanowiska prezydenta za warunek wstępny do rozmów pokojowych. Domagają się też znacznych wpływów w Afganistanie po zakończeniu konfliktu.

Z drugiej strony rząd pragnie odzyskać władzę nad całym krajem, z którego około połowa jest obecnie pod kontrolą talibów. Rządowe siły zostały jednak osamotnione, a jedyną pomoc od sojuszników, na jaką mogą liczyć, są naloty i presja dyplomatyczna.

Afganistan: Talibowie zdobyli pierwszą stolicę prowincji. Ich łupem padło miasto Zarandż w prowincji Nimroz

To ważny sukces propagandowy, bowiem talibowie oblegają także kilka innych dużych miast.

Niepewna przyszłość

Wysłannik USA zagroził dziś, że “jakikolwiek rząd talibów który dojdzie siłą do władzy w Afganistanie nie zostanie uznany jako prawomocny”. Deklaracja ta wskazuje, że Amerykanie biorą pod uwagę możliwość pełnego powrotu talibów do władzy.

Nawet jeśli negocjacje w Dosze stopniu przyniosą pewne rezultaty, to i tak mało prawdopodobne jest zjednoczenie Afganistanu pod obecnym rządem.

Talibowie kontrolując pół kraju i posiadając silną pozycję nie złożą dobrowolnie broni, a zachodni sojusznicy nie pozwolą na upadek ładu, który pomogli budować przez dwie dekady. Bardziej realistycznym scenariuszem wydaje się być ogłoszenie mniej lub bardziej trwałego zawieszenia broni, efektywnie dzielącego kraj na strefy wpływów.

Afganistan: Talibowie zdobyli Kunduz i oblegają kolejne duże miasta

Afgańscy talibowie zajęli ósme co do wielkości miasto kraju, czyli położony na północy  Kunduz. W sumie zajęli już cztery stolice prowincji i oblegają kolejne.

 

Liczący 270 tys. mieszkańców Kunduz to ważny ośrodek handlowy i największe dotąd miasto jakie wpadło w ręce …

Naruszony balans sił

Rozmowy mające na celu deeskalację i osiągnięcie pokoju między rządem a talibami rozpoczęły się we wrześniu ubiegłego roku po długotrwałej patowej sytuacji między obiema stronami.

Ogłoszone wczoraj kolejne rundy negocjacji są bezpośrednim skutkiem wycofania się wojsk amerykańskich z Afganistanu, co znacznie ograniczyło możliwości obronne sił rządowych. Talibowie od razu przeszli do ofensywy, odnosząc pierwsze sukcesy na północy kraju na początku lipca.

5 lipca BBC poinformowało o nagłej dezercji i ucieczce ponad tysiąca żołnierzy wojsk rządowych do Tadżykistanu po wzmożeniu się ataków talibów. Na początku sierpnia sytuacja stała się dramatyczna – w ciągu zaledwie czterech dni talibowie zdobyli aż 6 prowincjonalnych stolic, w tym Kunduz, ósme co do wielkości miasto w kraju.

Jeżeli w Katarze nie uda się dojść do żadnego porozumienia, wysoce prawdopodobna jest utrata kolejnych miast przez rząd w Kabulu w najbliższych tygodniach.