Afganistan: USA chcą zakończyć ewakuację do 31 sierpnia. Talibowie nie zgadzają się na jej przedłużenie

Amerykański średni samolot transportowy C-130 Hercules, źródło: Flickr, fot. Bernard Spragg.NZ (CC0 1.0)

Amerykański średni samolot transportowy C-130 Hercules, źródło: Flickr, fot. Bernard Spragg.NZ (CC0 1.0)

Prezydent USA Joe Biden oświadczył, że jego kraj chce zakończyć operację wywożenia ludzi z Afganistanu do końca sierpnia. Ponieważ jednak państwa G7 chciałyby jej przedłużenia, polecił przygotowanie planów ewentualnościowych dotyczących dłuższej ewakuacji. Talibowie jednak się na to nie zgadzają.

 

Jak poinformował wczoraj (24 sierpnia) późnym wieczorem na briefingu prasowym Joe Biden,  od 14 sierpnia z lotniska w Kabulu dzięki opanowaniu go przez amerykańskie wojsko udało się już wywieźć drogą powietrzną z Afganistanu ponad 70 tys. osób, a licząc od początku lipca już niemal 76 tys. W tej licznie jest też ponad 750 osób wywiezionych przez samoloty polskie.

Tylko w ciągu 12 godzin poprzedzających wystąpienie prezydenta USA z lotniska w Kabulu miało wystartował 19 amerykańskich samolotów transportowych – 18 ciężkich maszyn C-17 Globemaster i jeden średni C-130 Hercules, które łącznie zabrały na pokład 6,4 tys. osób. Dodatkowo samoloty innych państwa zabrały kolejnych 5,6 tys. ludzi.

Ewakuacja z Afganistanu nie zakończy się przed 31 sierpnia?

Coraz więcej wskazuje na to, że operacja wywożenia przez lotnisko w Kabulu byłych afgańskich współpracowników zagranicznych organizacji i instytucji może się przedłużyć.

Ewakuacja przyspiesza

Ewakuacja z Afganistanu mocno ostatniej doby przyspieszyła. Powinna się bowiem zakończyć do 31 sierpnia, a w każdym razie do tego czasu z kabulskiego lotniska powinni zniknąć zagraniczni żołnierze. To bowiem data ostatecznego militarnego wycofania się USA z Afganistanu, uzgodniona z talibami.

Do tego czasu – przynajmniej teoretycznie – gwarantują oni swobodę działania Amerykanów na lotnisku w Kabulu, a także możliwość dostania się do niego osobom, które znajdują się na listach ewakuacyjnych.

Z tym drugim jednak jest coraz więcej problemów. O ile wciąż cudzoziemcy docierają do lotniska bez przeszkód, o tyle dla Afgańczyków z każdym dniem jest to trudniejsze zadanie, a kolejne osoby są zatrzymywane na talibskich posterunkach kontrolnych.

Szczyt G7: Państwa naciskają na przedłużenie obecności USA w Afganistanie

Rosną obawy, że państwa nie zdążą z ewakuacją swoich obywateli i afgańskich współpracowników do końca miesiąca, kiedy to Waszyngton planował ostatecznie wycofać swoje siły.

Talibowie już nie chcą wypuszczać Afgańczyków

Wczoraj (24 sierpnia) rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid oświadczył nawet, że nowe władze nie życzą sobie już wywożenia z Afganistanu więcej obywateli. Jak podkreślił, „wykształceni obywatele będą niezwykle potrzebni w tworzeniu kraju”.

„Nie podoba nam się, że Afgańczycy wyjeżdżają, nie będziemy na to pozwalać. Po 31 sierpnia nie pozwolimy też na to, aby byli tu Amerykanie” – powiedział, nie precyzując czy całkowita blokada dojazdu do lotniska zacznie funkcjonować już teraz czy dopiero od września.

Już teraz jednak dostanie się na lotnisko w Kabulu graniczy z cudem, bo koczuje w jego okolicy kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a stacjonujący tam żołnierze mają kłopot z wyłowieniem z tłumu osób, które są na listach ewakuacyjnych.

Afganistan: Talibowie tworzą rząd. Mianowali już pierwszych nowych ministrów

Talibowie, którzy od ponad tygodnia kontrolują już niemal cały Afganistan, wciąż nie ogłosili jeszcze oficjalnie całych nowych władz kraju.

Kontraktorzy sprzedają miejsca w samolotach?

Wokół lotniska są bowiem także tysiące osób, które mają wykupione bilety na regularne rejsowe połączenia zagranicę, ale ich loty zostały wstrzymane, ponieważ Amerykanie wypuszczają tylko samoloty wojskowe. A dodatkowo na miejsce przybyły także osoby, które nie mają żadnych biletów, ale liczą, że może im się jakoś poszczęści.

Amerykańskie organizacje pozarządowe skarżą się natomiast, że choć zorganizowały trzy samoloty mogące zabrać z Kabulu ponad 900 osób, nie są w stanie sprawić, aby ich afgańscy współpracownicy wraz z rodzinami spod lotniska dostali się na samo lotnisko i do owych samolotów wsiedli, więc jest ryzyko, że maszyny wystartują z Kabulu niemal puste.

Tymczasem dziennik „Wall Street Journal” ujawnił, że obecni na lotnisku amerykańscy najemnicy (tzw. kontraktorzy), którzy chronią m.in. dyplomatów z USA, pobierają opłatę w wysokości 6,5 tys. dolarów od osób, które chcą się znaleźć na listach ewakuacyjnych. Za wszystkim stać ma założyciel m.in. niesławnej firmy Blackwater (obecnie nazywającej się Academi) Erik Prince.

Pozostawieni na pastwę losu – afgańskie społeczeństwo w przededniu triumfu talibów

Czy możemy się spodziewać buntów Afgańczyków przeciwko talibom, czy może jednak cieszą się oni wystarczającym poparciem lokalnej ludności?

Tajne spotkanie szefa CIA z szefem talibów

Europejscy politycy i przedstawiciele Unii Europejskiej zwracają uwagę na to, że nie uda się do 31 sierpnia wywieźć wszystkich współpracowników zachodnich ambasad, zagranicznych instytucji czy międzynarodowych organizacji, którzy mogą paść ofiarą zemsty talibów. Podczas wczorajszego wirtualnego szczytu G7 naciskali na Bidena, aby USA jednak zdecydowały się na przedłużenie ewakuacji z Kabulu.

Amerykański prezydent powiedział jednak na późniejszej konferencji prasowej, że „obecnie jesteśmy na dobrej drodze, aby skończyć ewakuację do 31 sierpnia. „Im szybciej ją skończymy, tym lepiej. Każdy dzień operacji niesie ze sobą dodatkowe ryzyko dla naszych żołnierzy” – stwierdził Biden.

Jak ujawniły amerykańskie media (m.in. CNN i „Washington Post”) w poniedziałek (23 sierpnia) w Kabulu mia dojść do spotkania twarzą w twarz między dyrektorem CIA Williamem Burnsem a politycznym przywódcą talibów mułłą Abdulem Ghanim Baradarem. Tematem ich rozmowy miało być właśnie przedłużenie ewakuacji, ale oficjalnie ani USA, ani talibowie tego nie potwierdzają.

Borrell: Kryzys w Afganistanie powinien stać się bodźcem do rozwijania potencjału militarnego UE

Zwycięstwo talibów w Afganistanie i chaotyczna ewakuacja pokazuje, że Europa musi rozwinąć swój własny potencjał militarny, uważa szef unijnej dyplomacji.

Talibowie nie zgadzają się na przedłużenie ewakuacji

Talibowie już grożą bowiem „poważnymi konsekwencjami”, jeśli wojsko amerykańskie pozostanie w Afganistanie po 31 sierpnia. Zabihullah Mudżahid nie precyzował co miał mówiąc to na myśli, ale Departament Obrony USA obawia się, że może chodzić nie tylko o całkowite odcięcie dróg dojazdowych na kabulskie lotnisko.

Pentagon boi się, że może zacząć dochodzić do ataków terrorystycznych na amerykańskich żołnierzy, którzy w liczbie 6 tys. stacjonują w porcie lotniczym w Kabulu albo do prób ostrzeliwania startujących maszyn np. z ręcznych wyrzutni rakiet.

Taki pocisk wystrzelony tuż po starcie jest bardzo niebezpieczny nawet dla dużej amerykańskiej maszyny transportowej. Już teraz startujące z Kabulu Globemastery, zgodnie z procedurami bezpieczeństw wystrzeliwują na wszystkie strony flary mające zwabiać ku sobie ewentualnie wystrzelone w kierunku samolotu pociski.

Joe Biden wskazał także na obecność w Afganistanie oddziałów powiązanych z Państwem Islamskim, a tym organizacji ISIS-K, która jest afgańskim odłamem tej grupy terrorystycznej. „Dodatkowo, do tej pory talibowie podejmowali kroki, aby z nami współpracować, abyśmy mogli wydostać naszych ludzi. Ale sytuacja już jest niepewna. Dochodzi do coraz większej liczby potyczek zbrojnych w Afganistanie” – podkreślił prezydent USA.

Poinformował jednak, że polecił Pentagonowi przygotowanie planu na wypadek, gdyby jednak doszło do przedłużenia ewakuacji z lotniska w Kabulu.

Kurz: Austria nie przyjmie więcej afgańskich uchodźców. "Nie za moich rządów"

Sebastian Kurz znany jest z twardego podejścia do imigracji, zbliżonego do tego prezentowanego przez władze Węgier i Polski.

Polska akcja ewakuacyjna dobiega końca

Dziś (25 sierpnia) do Warszawy przyleciał rano samolot, na pokładzie którego znajdowało się 150 osób ewakuowanych z Afganistanu na prośbę władz Litwy. Polskie samoloty wywiozły także część osób, które współpracowały na miejscy z NATO.

Jak powiedział koordynujący akcję szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, dziś wieczorem powinien z Kabulu wystartować ostatni już polski samolot z ludźmi ewakuowanymi z Afganistanu. Dodał on jednak, że „sytuacja może jeszcze ulec zmianie”.

„Należy podkreślić, że sytuacja jest bardzo dynamiczna. Jesteśmy też w dużej mierze uzależnieni od sojuszników, czyli od Amerykanów, którzy odpowiadają obecnie za bezpieczeństwo całego lotniska w Kabulu” – wyjaśnił Dworczyk.