Afganistan: Rząd upadnie pół roku po wycofaniu się wojsk USA?

Amerykański żołnierz w Afganistanie

Amerykański żołnierz w Afganistanie, fot. sierż. sztab. Joshua Gipe [Flickr, The U.S. Army, CC BY 2.0]

Amerykańskie i natowskie wojska wycofują się z Afganistanu. Operacja ta ma się zakończyć przed 11 września. Tymczasem oddziały talibów zajmują kolejne obszary na północy kraju. Ujawniona przez amerykańskie media analiza wywiadowcza ma wróżyć prozachodniemu rządowi w Kabulu upadek najpóźniej wiosną przyszłego roku.

 

Do niejawnych analiz amerykańskiego wywiadu dotarł dziennik „Wall Street Journal”. Mają one stanowić rewizję wcześniejszych, bardziej optymistycznych szacunków. Ostatnie wojskowe sukcesy talibów – głównie w prowincjach Fajbar, Balch i Kunduz – zmieniły bowiem sytuację w Afganistanie.

Według „WSJ” ponad połowa z 3,5 tys. stacjonujących na początku roku w Afganistanie amerykańskich żołnierzy już opuściła ten kraj. Razem z nimi wycofują się też żołnierze z innych państw tworzących koalicję złożoną z państw NATO i kilku stowarzyszonych z Sojuszem krajów.

Wojska wielu państw są bowiem od amerykańskich uzależnione w kwestiach logistyki czy rozpoznania z powietrza. Prezydent USA Joe Biden zapowiedział jednak w kwietniu, że wszyscy amerykańscy żołnierze opuszczą Afganistan przed 11 września, czyli przed 20. rocznicą ataków terrorystycznych na budynki World Trade Center w Nowym Jorku.

Afganistan: Międzynarodowa koalicja wycofuje się. Talibowie zajmują kolejne tereny

Eksperci od początku jednak podejrzewali, że talibowie będą chcieli wykorzystać wycofywanie się Amerykanów, aby zająć kolejne części afgańskiego terytorium.

USA osiągnęły swoje cele w Afganistanie?

To tamte ataki stały się bezpośrednią przyczyną amerykańskiej inwazji na Afganistan. Rządzący wówczas tym środkowoazjatyckim krajem talibowie gościli bowiem u siebie przywódcę Al-Kaidy Osamę Bin Ladena i nie chcieli go wydać USA.

Ale lider organizacji terrorystycznej, która uderzyła w WTC został wytropiony i zabity w maju 2011 r. w Pakistanie. Stworzona przez niego organizacja została w dużej mierze zniszczona, a w międzyczasie powstała inna, działające w innych rejonach świata Państwo Islamskie.

Tymczasem misja w Afganistanie pochłaniała kolejne ofiary i kosztowała kolejne miliony dolarów. Rządowe wojska afgańskie zostały też zbudowane od nowa i wyposażone przez Amerykanów. Pozostali jednak wciąż talibowie kontrolujący południowy-wschód kraju.

Stało się jednak jasne, że strony afgańskiej wojny domowej muszą usiąść do stołu rokowań i wynegocjować układ pokojowy, w ramach którego podzielą się władzą. Talibowie postawili jednak warunek – zachodnie wojska muszą opuścić Afganistan.

NATO opuści Afganistan razem z wojskami USA

Amerykański sekretarz stanu Antony Blinken ogłosił w Brukseli, że amerykańskie wojska wycofają się z Afganistanu do 11 września. Razem z nimi środkowoazjatycki kraj opuszczą także żołnierze służący tam w ramach misji NATO.

 

Prezydent USA Joe Biden ma ogłosić decyzję o wycofaniu …

Ofensywa talibów na północy

Afgańsko-afgańskie rozmowy w Katarze toczą się już od kilku miesięcy, ale na razie idą bardzo powoli i z dużymi problemami. Ostatnich kilka rund negocjacyjnych w ogóle się zaś nie odbyło.

Strona rządowa zaczęła oskarżać talibów o to, że tylko pozorują rozmowy, a tak naprawdę czekają na wycofanie się Amerykanów i innych zachodnich żołnierzy, aby rozpocząć ofensywę. Ostatnie tygodnie wydają się to potwierdzać.

W ostatnich dniach oddziały talibów wykazują aktywność na północy kraju, gdzie według słów specjalnej wysłanniczki ONZ ds. Afganistanu Debory Lyons mieli przejąć kontrolę nad około 50 z 370 powiatów.

Ponadto zwiadowcy talibów mieli być widziani na przedpolach Mazar-i-Szarif, czyli najważniejszego miasta na północy Afganistanu. Teraz z ujawnionych przez „WSJ” informacji wynika, że Waszyngton zdaje sobie sprawę z tej sytuacji.

Stoltenberg w Paryżu: NATO będzie wspierać Afganistan także po zakończeniu misji

Przyszłe wsparcie NATO dla Afganistanu opierać ma się na trzech filarach.

Waszyngton pogodził się z powrotem talibów?

Ostatnie wojskowe sukcesy talibów miały sprawić, że trwałość obecnego rządu w Kabulu jest oceniania na maksymalnie pół roku po zakończeniu się operacji wycofywania się wojsk USA z Afganistanu. Oznaczałoby to, że najpóźniej do wiosny przyszłego roku talibowie znów przejmą kontrolę nad dużą częścią kraju.

To zupełnie inna ocena niż ta przedstawiona w maju w Kongresie przez Sekretarza Obrony Lloyda Austina oraz przewodniczącego Kolegium Szefów Połączonych Sztabów generała Marka Milley’a. Wówczas twierdzili oni, że ryzyko upadku władz w Kabulu jest „umiarkowane”.

Jak informowali, afgańska armia rządowa liczy obecnie 300 tys. żołnierzy i nie brak jej pojazdów, sprzętu oraz amunicji. Tyle że mnożą się informacje o rozkradaniu przez dowódców pieniędzy na żołd dla szeregowych oraz o dezercjach.

W ostatnich dniach internet obiegło nagranie, na którym widać talibów z amerykańskimi karabinami i pojazdami Humvee. Mieli je otrzymać od poddających się im żołnierzy armii rządowej.

Blinken z wizytą w Kabulu: "Wojska USA nigdy nie miały zostać w Afganistanie na stałe"

Podróż miała na celu uspokojenie afgańskich władz i społeczeństwa, zaniepokojonych decyzją prezydenta USA Joego Bidena o wyprowadzeniu do września amerykańskich oddziałów z Afganistanu.

Afgańscy przywódcy lecą do Waszyngtonu

Eksperci szacują, że jeśli talibowie odzyskaliby władzę w Afganistanie, to islamistyczne organizacje terrorystyczne potrzebowałyby mniej niż dwóch lat, aby odbudować swoje wpływy i zdolności do uderzania w różnych miejscach świata.

Na razie jednak oficjalnie Waszyngton nie informuje, że rozważa takie scenariusze. Planuje natomiast dużą pomoc finansową dla Afganistanu. Właśnie o niej – przynajmniej oficjalnie – rozmawiać mają jutro (25 czerwca) w Białym Domu prezydent Biden oraz prezydent Afganistanu Aszraf Ghani i premier tego rządu Abdullah Abdullah.