Afganistan: Rośnie liczba ofiar trzęsienia ziemi. Talibowie proszą świat o pomoc

Afganistan (zdjęcie ilustracyjne), źródło: Unsplash, fot. EJ Wolfson

Afganistan (zdjęcie ilustracyjne), źródło: Unsplash, fot. EJ Wolfson

Do co najmniej 1,5 tys. wzrosła liczba ofiar śmiertelnych wczorajszego trzęsienia ziemi we wschodnim Afganistanie. Ratownicy dopiero docierają do niektórych miejsc, więc liczba ta na pewno wzrośnie. Tymczasem talibowie apelują do świata o pomoc.

 

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,9 stopnia miało miejsce wczoraj (22 czerwca) nad ranem we wschodniej części Afganistanu, w pobliżu granicy z Pakistanem. Najmocniej ucierpiały prowincje Chost, Pakitka oraz Nangarhar, a przede wszystkim położone w Paktice miasto Gayan, które znalazło się tuż obok epicentrum trzęsienia.

Według najnowszych informacji zginęło co najmniej 1,5 tys. osób, a około 2 tys. zostało rannych. Według danych przedstawionych przez ONZ zniszczonych jest też przynajmniej 2 tys. domów.

Afganistan: Co najmniej 1 tys. osób zginęło w trzęsieniu ziemi w Afganistanie

Ale to dopiero pierwsze szacunki. Z częścią zniszczonych miejscowości nie ma bowiem obecnie żadnej łączności.

Ofiar będzie więcej

Ale to tylko wstępne dane i ostateczny bilans kataklizmu na pewno będzie wyższy, bo łączność z wieloma zniszczonymi miejscowościami został zerwany, bo uszkodzeniu uległy linie telefoniczne oraz maszty przekaźnikowe.

Akcję ratunkową utrudnia także to, że wiele dróg jeszcze przed trzęsieniem ziemi było w fatalnym stanie, a w górzystym terenie pokonanie nawet krótkich odcinków zajmuje dużo czasu.

Akcja prowadzona jest więc m.in. użyciem śmigłowców, ale ich starty utrudnia pogoda – ulewne deszcze i silna mgła. Rządzony ud ubiegłego przez talibów Afganistan nie ma także służb ratunkowych z prawdziwego zdarzenia, a policja i wojsko poszły w rozsypkę. Brakuje także sprzętu i pojazdów. Kataklizm to więc wielki test dla sprawności talibów w reagowaniu na kryzysy.

Afganistan: Z nakazu talibów kobiety mają zakrywać twarze i całe ciało

Ponownie rządzący w Afganistanie od ubiegłego roku talibowie wydali dekret, w którym określili strój, jaki obowiązywać będzie kobiety w miejscach publicznych.

Mułła talibów zabiera głos

Tymczasem talibom tworzenie nowych struktur państwowych idzie bowiem opornie, a na wszystko brakuje pieniędzy. Dlatego duchowy przywódca talibów – mułła Haibatullah Akhundzadah, który niezwykle rzadko zabiera głos, a jeszcze rzadziej pokazuje się publicznie – oficjalnie zaapelował do świata o pomoc i wezwał, aby „nie szczędzono wysiłków, by wesprzeć dotkniętą wielkim nieszczęściem afgańską ludność”.

Pomoc obiecała już ONZ, a jak poinformował sekretarz generalny organizacji António Guterres, pierwsze zespoły medyczne i ratownicze już są w drodze do Afganistanu. Pomoc zaoferowały także Indie, Chiny oraz USA, a pierwsze transporty humanitarne z Pakistanu, Iranu oraz Kataru są już w Afganistanie