Afganistan: Międzynarodowa koalicja wycofuje się. Talibowie zajmują kolejne tereny

(Photo by Andre Klimke on Unsplash)

Europejskie mocarstwa będą miały trudności z ewakuacją swoich obywateli i afgańskich sojuszników, zanim Stany Zjednoczone zakończą operację na lotnisku w Kabulu (Photo by Andre Klimke on Unsplash)

Afgańscy talibowie zajęli kilkadziesiąt powiatów na północy kraju. Oznacza to przejęcie przez nich kontroli nad obszarami poza ich bastionami w południowym Afganistanie. W tym samym czasie wojska międzynarodowej koalicji opuszczają afgańskie terytorium.

 

Talibowie zwiększyli aktywność m.in. w prowincjach Fajrab, Kunduz i Balch. W ostatnich dniach przejęli kontrolę nad około 50 z 370 powiatów w północnym Afganistanie. „Te powiaty, które zostały zajęte, otaczają stolice prowincji, co sugeruje, że talibowie przygotowują się do próby przejęcia tych stolic, gdy siły zagraniczne zostaną całkowicie wycofane” – poinformowała specjalna przedstawicielka sekretarza generalnego ONZ w Afganistanie Deborah Lyons.

Swoje sprawozdanie na temat sytuacji na afgańskiej północy przedstawiła na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jej słowa potwierdzają więc, że talibowie są coraz aktywniejsi poza tradycyjnie kontrolowanymi przez nich obszarami, głównie w prowincjach Helmand i Kandahar.

NATO opuści Afganistan razem z wojskami USA

Amerykański sekretarz stanu Antony Blinken ogłosił w Brukseli, że amerykańskie wojska wycofają się z Afganistanu do 11 września. Razem z nimi środkowoazjatycki kraj opuszczą także żołnierze służący tam w ramach misji NATO.

 

Prezydent USA Joe Biden ma ogłosić decyzję o wycofaniu …

Talibowie zdobywają miasta na północy

Nasilona aktywność talibów obserwowana jest od maja. W kwietniu zaś ogłoszono, że stanowiące od niemal 20 lat trzon międzynarodowej koalicji stabilizacyjnej wojska USA wycofają się z Afganistanu do 11 września. Razem z nimi Afganistan opuszczą wojska NATO, ponieważ w wielu obszarach – logistyce czy rozpoznaniu – są zależne od amerykańskiej obecności.

Formalnie wycofanie się wojsk USA z Afganistanu jest elementem ugody między Waszyngtonem a dowództwem talibów. Amerykanie zobowiązali się do wyjazdu, a talibowie do zaprzestania ataków na zachodnie wojska oraz wynegocjowania z prozachodnimi władzami w Kabulu trwałego porozumienia pokojowego.

Eksperci od początku jednak podejrzewali, że talibowie będą chcieli wykorzystać wycofywanie się Amerykanów, aby zająć kolejne części afgańskiego terytorium i poprawić swoją pozycję negocjacyjną w rozmowach z rządem w Kabulu.

W ostatnich dniach pierwsze oddziały talibów zaobserwowano nawet na przedmieściach stolicy prowincji Balch – miasta Mazar-i Szarif. To najważniejszy ośrodek miejski na północy Afganistanu i trzecie pod względem liczby ludności miasto w kraju.

Ostatecznie jednak talibowie wycofali się w poniedziałek (21 czerwca) z przedpola Mazar-i Szarif, a jeden z ich rzeczników Zabihullah Mudżahid wyjaśnił, że nakazało to najwyższe dowództwo talibów, które nie chciało przejmować aż tak znaczącego obszaru zanim wojska USA ostatecznie nie znikną z Afganistanu.

Stoltenberg w Paryżu: NATO będzie wspierać Afganistan także po zakończeniu misji

Przyszłe wsparcie NATO dla Afganistanu opierać ma się na trzech filarach.

Wojna rozgorzeje na nowo?

Tymczasem władze prowincji Kunduz potwierdziły, że w ręce talibów wpadło wczoraj (22 czerwca) miasto Szir Chan na granicy z Tadżykistanem. Ludność tadżycka to jeden z głównych przeciwników wywodzących się głównie z plemion pasztuńskich talibów. Pojawiają się więc domysły, że talibowie zaczęli swoją ofensywę od tych terenów, gdzie mogli się spodziewać największego oporu.

Członek rady prowincji Kunduz Ghulam Rabbani poinformował, że wojska rządowe szykują się do kontrofensywy na odziały talibów, a do starć może dojść między innymi w okolicy stolicy tej prowincji – zamieszkiwanego przez 270 tys. osób miasta Kunduz. Część jego mieszkańców postanowiła już uciec w bezpieczniejsze rejony Afganistanu.

Problem w tym, że wojska rządowe wydają się być – przynajmniej w części – zdemotywowane do walki z talibami. Ich morale ma słabnąć w miarę wycofywania się zachodnich żołnierzy. Mnożyć mają się m.in. dezercje. Oficjalnie jednak wojska rządowe cofają się na północy Afganistanu jedynie w celu przegrupowania i przygotowania się do kontrofensywy.

W internecie pojawiły się jednak nagrania pokazujące bojowników talibów z podarowanymi przez USA afgańskiej armii pancernymi pojazdami Humwee oraz dużą liczbą nowoczesnych karabinów. Nie jest jasne czy patrol afgańskiej armii wpadł w zasadzkę talibów, czy też rządowi żołnierze sami przeszli na ich stronę.

Afganistan: Talibowie grożą wznowieniem walk, jeśli zachodnie wojska nie wycofają się do 1 maja

Amerykańskie wyjście z Afganistanu w dużej mierze oznaczałoby też wycofanie się z tego kraju innych państw NATO bądź z NATO współpracujących.

Rozmowy pokojowe w martwym punkcie

Rozmowy pokojowe między talibami oraz afgańskim rządem prowadzone w Katarze utknęły tymczasem w martwym punkcie, a w ostatnich dniach nie odbyły się zaplanowane w ich ramach spotkania. Obie strony wzajemnie oskarżają się o sabotowanie negocjacji.

Deborah Lyons przemawiając na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ wezwała więc społeczność międzynarodową do wywarcia nacisku na obie strony afgańskiej wojny domowej, aby powróciły do rozmów. „Nasilenie się konfliktu w Afganistanie będzie działać destabilizująco dla całego regionu” – przekonywała specjalna wysłanniczka sekretarza generalnego ONZ.