Do początku marca ministerstwo energii i przemysłu węglowego Ukrainy czeka na oferty firm zainteresowanych udziałem w projekcie stworzenia Mostu Energetycznego Ukraina-UE. Zaproszenie do przetargu w tej sprawie ukraińskie ministerstwo ogłosiło pod koniec zeszłego tygodnia. A kluczowym adresatem tej oferty jest Polska.

Projekt Mostu Energetycznego Ukraina-UE przewiduje eksport energii elektrycznej z chmielnickiej elektrowni atomowej do Polski i na Węgry. To ma być podstawa do integracji w przyszłości ukraińskiego systemu energetycznego z unijnym i odłączenia Ukrainy od systemu energetycznego Rosji.

Łącznik do Rzeszowa

Kijów chce, aby partner projektu zajął się remontem i modernizacją linii przesyłu energii z chmielnickiej elektrowni do Rzeszowa, która przed laty została wyłączona z eksploatacji. Ma on również przyznać długoterminowe gwarancje eksportu energii z ukraińskiej elektrowni do UE, opłacane w twardej walucie. Takie gwarancje Kijów chce wykorzystać jako zabezpieczenie kredytu na dokończenie dwóch bloków w chmielnickiej elektrowni, których budowę wstrzymano po rozpadzie Związku Sowieckiego. Obecnie w elektrowni są dwa reaktory o mocy po 1100 MW każdy, a energię na eksport ma produkować jeden z nich.

Projekt ma być prowadzony na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego zawartego maksimum na 23 lata i 3 miesiące.

Według naszych nieoficjalnych doniesień ukraińska strona oferuje Polsce dostawy taniej energii. A to mogłoby zainteresować nasz rząd, który dopiero co postanowił zamrozić ceny energii, a także polskie firmy energetyczne – w większości kontrolowane przez rząd.

Ministerstwo Energii nie wie

Jednak w Warszawie nie zauważono nawet ukraińskiego przetargu. „Ministerstwo Energii nie posiada informacji na temat wskazanego (…) przetargu na wybór zagranicznego partnera do udziału o projekcie Mostu Energetycznego UE-Ukraina. Kwestia ta nie była przedmiotem rozmów na szczeblu właściwych ministerstw. Nie mamy informacji na temat ewentualnego zainteresowania polskich prywatnych podmiotów uczestnictwem w tym przetargu” – poinformował nas Radosław Dubisz z biura prasowego Ministerstwa Energii.

Resort kierowany przez ministra Krzysztofa Tchórzewskiego nie wydaje się zainteresowany ukraińską propozycją.

Integrujemy się z UE

„Polski rynek energii integruje się z rynkami państw UE w ramach wewnętrznego rynku energii elektrycznej, na którym jego uczestnicy podlegają jednakowym wymaganiom prawnym, w tym środowiskowym i standardom bezpieczeństwa. Ponadto polska administracja rządowa oraz podmioty energetyczne prowadzą aktywne działania na rzecz optymalnego wykorzystania istniejących połączeń z państwami członkowskimi UE” – napisał Dubisz. Wskazał, że zwiększenie przepustowości połączeń Polski z innymi państwami Unii poprawi wzajemne bezpieczeństwo dostaw i będzie sprzyjać obniżce cen hurtowych energii.

„Ukraina jest w trakcie wdrażania do porządku prawnego regulacji UE w zakresie rynku energii elektrycznej. Mamy nadzieję, że proces ten będzie przebiegał w sposób płynny i efektywny” – stwierdził też przedstawiciel Ministerstwa Energii.