Spisek wyborczy w Serbii

Aleksandar Vučić, premier Serbii//Źródło: SNS

Czarnogóra tydzień temu wybrała nowe władze. Serbia ujawniła, że jej służby specjalne powstrzymały „spisek”, którego uczestnicy chcieli wpłynąć na wynik wyborów.

16 października w Czarnogórze odbyły się wybory parlamentarne. Wygrała je rządząca od 2012 r. Demokratyczna Partia Socjalistów (DPS) kontrowersyjnego premiera Mila Đukanovića (jeden z najbogatszych Czarnogórców, oskarżany przez zagraniczne NGOsy oraz włoską prokuraturę o powiązania z przestępczością zorganizowaną). Partia powiększyła liczbę swoich posłów z 31 do 36 (z 81 możliwych).

>> Czytaj więcej o wyborach

Wybory i próba zamachu

Wybory nie odbyły się jednak bez przeszkód. W dzień głosowania na terenie Czarnogóry aresztowano 20 Serbów. Lokalna prokuratura informowała, że planowali oni „zbrojne ataki” w Podgoricy, stolicy kraju.

Na czele tej grupy miał stać Bratislav Dikić, emerytowany (od grudnia 2015 r.) generał serbskiej policji, b. zastępca komendanta głównego  i b. szef oddziału specjalnego policji (Žandarmerija). Wraz z innymi uczestnikami grupy określanej przez Czarnogórę jako „terrorystyczna” miał planować atak na  tłum gromadzący się przed parlamentem w oczekiwaniu na wyniki. Dikić miał, zgodnie z informacjami czarnogórskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, doprowadzić do ogłoszenia zwycięstwa „pewnych partii”.

Premier przerywa milczenie

Serbia nie zareagowała wówczas w żaden sposób na informacje z Czarnogóry. Dopiero wczoraj (24 października) serbski premier Aleksandar Vučić przerwał milczenie.

Vučić przyznał, że jego kraj aresztował grupę ludzi związanych z próbą wpłynięcia na wynik wyborów w Czarnogórze. Zapewnił, że serbskie służby specjalne zebrały „niepodważalne i poważne dowody” na ich udział w wyborczym spisku.

Zgodnie z informacjami premiera, do dowodów tych wlicza się 125 tys. euro w gotówce oraz znaleziony przy zatrzymanych komplet czarnogórskich mundurów. Miały one zostać wykorzystane w ataku na serbskie instytucje – co potwierdzili w trakcie przesłuchania zatrzymani.

Bez powiązań z politykami

Premier nie chciał jednak zdradzić ani tożsamości zatrzymanych, ani szczegółów ich planu. Stwierdził jedynie, że „mamy niepodważalne dowody, że pewne osoby i to z pewnością nie te, które zostały zatrzymane, śledziły ruchy czarnogórskiego premiera i informowały o nich innych”.

Dodał jednak, że Serbowie nie znaleźli dowodów na udział w tych planach polityków ani z Czarnogóry, ani z Serbii. Đukanović natomiast, jeszcze przed wyborami, powiedział agencji Reutera, że Rosja finansuje opozycję, by powstrzymać wejście Czarnogóry do NATO (DPS popiera integrację kraju z UE i NATO).