Kosowo: Kryzys polityczny. Partia serbskiej mniejszości opuściła rząd

Goran Rakić, źródło: Srpska Lista

Goran Rakić, źródło: Srpska Lista

Reprezentująca mieszkającą na terenie Kosowa mniejszość serbską partia Lista Serbska ogłosiła wyjście z koalicji rządowej. Powodem jest zatrzymanie i wydalenie przez kosowską policję przedstawiciela władz Serbii. Parlamentarna większość w Kosowie jest zagrożona.

 

Wyjście z rządzącej Kosowem koalicji ogłosił przewodniczący Listy Serbskiej Goran Rakić. Zareagował w ten sposób na zatrzymanie i wydalenie z kraju kierującego serbskim Urzędem ds. Kosowa Marko Djuricia. W poniedziałek został on zatrzymany w mieście Kosowska Mitrowica na północy kraju. To główny ośrodek serbskiej mniejszości na terenie Kosowa. Po nocy spędzonej w areszcie w Prisztinie Djurić został wydalony z powrotem do Serbii.

Obawy o stabilność kosowskiego rządu

Goran Rakić ogłosił decyzję o opuszczeniu przez jego ugrupowanie kosowskiego rządu po spotkaniu z prezydentem Serbii Aleksandrem Vucziciem, do którego doszło w Belgradzie.   „Po takim terrorystycznym ataku na nieuzbrojoną serbską ludność oraz przedstawiciela władz Serbii, członkowie serbskiej społeczności w Kosowie nie mogą milczeć. Dlatego wycofujemy się z rządu i wszystkich kosowskich instytucji” – oświadczył Rakić.

Serbska Lista ma w 120-osobowym Zgromadzeniu Kosowa 10 mandatów. W rządzie było dotąd 3 przedstawicieli tego ugrupowania w randze ministrów. Jeden z nich – Dalibor Jevtić – pełnił także funkcję wicepremiera. Po deklaracji Rakicia parlamentarna większość w Kosowie jest zagrożona. Stąd obawy o stabilność gabinetu premiera Ramusha Haradinaja.

Co zdarzyło się w Kosowskiej Mitrowicy?

Marko Djurić został zatrzymany pod zarzutem nielegalnego wjazdu do Kosowa. W rejonie Kosowskiej Mitrowicy część granicy jest kontrolowana przez serbską mniejszość. Djurić jednak, który z racji pełnionej przez siebie w Serbii funkcji jest jednym z negocjatorów w serbsko-kosowskim procesie pokojowym, utrzymuje, że przekroczył granicę zgodnie z przepisami i przed przyjazdem uprzedził władze Kosowa. Zapewnia, że dochował wszelkich procedur, a w Kosowskiej Mitrowicy miał wziąć udział w „okrągłym stole” na temat relacji między Prisztiną a Belgradem.

Kosowo: 10 lat niepodległości

Minęło 10 lat od momentu ogłoszenia niepodległości przez Kosowo i odłączenia od Serbii. Obecnie oba państwa próbują podejmować działania w normalizacji stosunków, by w przyszłości ich akcesja do UE była możliwa.
 
17 lutego 2008 r. Kosowo jednostronnie ogłosiło niepodległość, co zostało …

Po powrocie Djurić wystąpił w serbskim parlamencie. Dziennikarzom pokazywał nadgarstki obwiązane bandażami. Ucierpieć miał w wyniku brutalności kosowskiej policji, która zakuła go w kajdanki. „Chcieli poniżyć przedstawiciela Serbii. Prowadzili mnie jak psa, wlokąc za krawat po ziemi. Trzymali też kałasznikowa wbitego w mój brzuch, a jeden z zamaskowanych policjantów wyciągnął nóż i groził mi. Śpiewając >>Allah akbar<< wyciągnęli mnie z transportera i poprowadzili główną ulicą Prisztiny. Na koniec umieścili mnie w piwnicy” – mówił Djurić. Dodał, że kosowscy policjanci robili też sobie pamiątkowe zdjęcia z nim jako więźniem. Serbski urzędnik ds. Kosowa wyraził także opinię, że działania władz w Prisztinie miały „pozbawić sensu dialog, podkopać znalezienie kompromisowego rozwiązania.”

Wzrost napięcia między Serbią a Kosowem

Poniedziałkowe i wtorkowe wydarzenia wzmogły napięcie w Kosowie, a w szczególności w enklawach zamieszkanych przez serbską większość. Grupa mieszkańców Kosowskiej Mitrowicy próbowała bowiem nie dopuścić do aresztowania Djuricia. Policja użyła wobec nich  gazu łzawiącego i granatów hukowych. We wtorek kosowscy Serbowie zablokowali za pomocą ciężarówek główną drogę prowadzącą z Kosowskiej Mitrowicy do Prisztiny.

Sytuacja ta pogarsza relacje między Serbią a Kosowem. Wysoka Przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Federica Mogherini postanowiła omówić ostatnie wydarzenia z serbskimi władzami. W drodze powrotnej z poświęconej Afganistanowi międzynarodowej konferencji w stolicy Uzbekistanu Taszkiencie zatrzymała się wczoraj w Belgradzie. Poinformowała o tym na Twitterze jej rzeczniczka prasowa Maja Kocijančič.

Z kolei rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagraniczych oskarżyło UE oraz USA o inspirowanie władz w Prisztinie. „To jasne jak słońce, że Kosowscy Albańczycy idą za radą swoich patronów z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, którzy depczą prawo międzynarodowe i działają w oparciu o arbitralne postanowienia” – napisano w stanowisku władz Rosji. Moskwa konsekwentnie popiera w serbsko-kosowskim konflikcie Belgrad i nie uznaje niepodległości Kosowa.

Spór o niepodległość Kosowa

Zamieszkałe głównie przez ludność albańską i liczące w sumie ok. 1,8 mln mieszkańców Kosowo oderwało się od Serbii w lutym 2008 r. Ogłoszoną wówczas niepodległość uznało dotąd 116 państw świata. UE, choć wspiera władze w Prisztinie w organizowaniu administracji, formalnie pozostawiły decyzję o uznaniu lub nie kosowskiej państowości rządom państw członkowskich. Nie wszystkie unijne kraje uznały więc dotąd niepodległość Kosowa. Odmówiły tego m.in. Słowacja i Hiszpania.

Serbia także nie uznaje niepodległości swojej byłej prowincji, ale pod naciskiem UE (zależą od tego np. postępy w negocjacjach akcesyjnych) powoli normalizuje relacje z Kosowem. Co jakiś czas dochodzi jednak do różnych incydentów. Ostatni poważny miał miejsce w styczniu 2017 r. gdy Serbii nie udało się uruchomić stałego połączenia kolejowego między Belgradem a Kosowską Mitrowicą. Powodem był zdecydowany sprzeciw władz w Prisztinie. Już pierwszy pociąg został przez kosowskie służby zawrócony z powrotem do Serbii.

Przewodniczący KE: Jest miejsce w UE dla krajów Bałkanów Zachodnich

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker odwiedził państwa Bałkanów Zachodnich: Albanię, Bośnie i Hercegowinę, Czarnogórę, Kosowo, Macedonię i Serbię. Wszystko to tuż przed szczytem UE z liderami regionu w Sofii.
 
Pierwszym krajem, który odwiedził Jean-Claude Juncker w podróży po krajach Bałkanów Zachodnich była …