60 lat Europy: Pierre Lévy, ambasador Francji

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Flaga Francji// Źródło: Ministerstwo Obrony Francji

Ukazanie rzeczywistej wartości dodanej wynikającej z Unii przywróci zaufanie – twierdzi Pierre Lévy, ambasador Francji. Rozmawiamy z nim w ramach naszego projektu na 60. rocznicę podpisania Traktatów rzymskich. Czytaj więcej o naszym projekcie rocznicowym TUTAJ.

 

 

Co zawdzięczamy Unii Europejskiej?

W czasie, kiedy wielu Europejczyków ma wątpliwości i zadaje sobie pytania, gdy tak wiele jest niepewności i zagrożeń w otaczającym nas świecie, trzeba wrócić do podstaw. Przede wszystkim Unia Europejska przyniosła pokój, wolność i dobrobyt gospodarczy. Europa jest dzisiaj pierwszą potęgą gospodarczą świata, obszarem, na którym obywatele swobodnie mogą się przemieszczać. Unia wspiera gospodarkę rynkową, zapewniając jednocześnie, w różnym stopniu, ochronę socjalną. Jest pierwszoplanowym podmiotem na arenie międzynarodowej, przyczynia się do rozwiązywania kryzysów, podejmuje działania na rzecz zrównoważonego rozwoju i walki ze zmianami klimatu. UE jest także potęgą w zakresie uregulowań prawnych, zapewnia wysoki poziom preferencji zbiorowych, na przykład w celu ochrony konsumentów poprzez gwarantowanie wysokiej jakości produktów i usług oraz poszanowanie zasad konkurencji. Przyszłość naszych krajów jest obecnie nierozłącznie związana z europejską perspektywą.

 

Czy UE wymaga przemian? A jeśli tak – dlaczego i jakich? Co owe zmiany mają nam przynieść?

Konstrukcja europejska znajduje się teraz w trzecim stadium. W pierwszym okresie, po roku 1945, chodziło o przezwyciężenie traumy wojennej, pojednanie francusko-niemieckie, wprowadzenie Europy na drogę wzrostu gospodarczego; drugi etap polegał na zjednoczeniu kontynentu, czy raczej na ponownym połączeniu europejskiej rodziny, po roku 1989, po upadku muru berlińskiego i rozpadzie bloku wschodniego, rozszerzenie Unii o Polskę i inne kraje; trzecie stadium wiąże się z procesem postępującej globalizacji. I w tym ostatnim, w przeciwieństwie do poprzednich, nie ma żadnej racji, która sama z siebie wynika i uzasadnia istnienie Wspólnoty. I dlatego Europejczykom trudniej jest skupić się wokół wspólnej idei. Uważam, że w obliczu globalizacji, UE musi chronić nas przed negatywnymi skutkami tego procesu i umożliwić nam czerpanie z niego korzyści. Kwestie bezpieczeństwa i wzrostu gospodarczego stanowią absolutny priorytet. Ukazanie rzeczywistej wartości dodanej wynikającej z Unii przywróci zaufanie. Stąd konieczność wzmocnienia Europy obrony, w ścisłej współpracy z NATO, kontrolowania zewnętrznych granic i zwalczania terroryzmu, w naszych krajach i na całym świecie. W strefie euro musimy doprowadzić do powstania prawdziwej unii gospodarczej obok istniejącej już unii walutowej. Nie dostrzegamy istotnego postępu, jakim niewątpliwie było utworzenie unii bankowej.

Choć UE winna dbać o zachowanie jedności i ogólnej spójności, to nie musi to oznaczać jednolitości. I tak, jeśli pewne kraje chcą pójść dalej w niektórych obszarach, takich jak Unia Gospodarcza i Walutowa, ujednolicenie systemów podatkowych czy sfery socjalnej, stałej współpracy strukturalnej na rzecz obrony, muszą mieć możliwość realizacji swych zamierzeń bez przeszkód – pozostałe państwa mogą się do nich później przyłączyć. Ta perspektywa zróżnicowanej Europy nie jest ani odrzuceniem niektórych krajów, ani ucieczką do przodu. Jest to stosowanie zapisów traktatów obecnie obowiązujących. W tej dziedzinie można zrobić wiele, aby zwiększyć skuteczność Unii, sprawić, by skupiła się na tym, co najistotniejsze, by poświęcała więcej uwagi działaniom podjętym po wydaniu poszczególnych decyzji, aby odpowiedzialność na szczeblu europejskim i na szczeblu krajowym była wyraźnie określona. Dzisiaj, chcąc budować wspólną przyszłość, musimy wyznaczać sobie realistyczne cele.