UE chce być bardziej zaangażowana w edukację i politykę społeczną

Berlaymont - brukselska siedziba Komisji Europejskiej// Źródło: KE

Berlaymont - brukselska siedziba Komisji Europejskiej// Źródło: KE

Jutro Komisja Europejska przedstawi pierwszy z pięciu scenariuszy dot. przyszłości UE: będzie on dotyczył globalizacji i polityki handlowej. KE chce zaproponować zwiększenie swojej roli w obszarze polityki społecznej, by lepiej walczyć z negatywnymi efektami otwarcia rynku europejskiego na świat.

 

Jutro (10 maja) Komisja Europejska przedstawi pierwszy scenariusz dotyczący kierunku rozwoju Unii Europejskiej, zapowiedziany już w marcu br. Seria pięciu tekstów publikowanych w ciągu tego roku ma stanowić materiał do refleksji dla unijnych przywódców i doprowadzić do wypracowania na koniec 2017 r. nowej ścieżki rozwoju Unii Europejskiej.

Przyszłość UE

Pomysł przygotowania szerszej strategii dla unijnej przyszłości to efekt kilku wydarzeń. Oficjalnie jest to jeden z elementów obchodów 60. rocznicy podpisania Traktatów rzymskich, które położyły podwaliny pod obecną Unię Europejską. Propozycje KE wynikają jednak także z pragnienia nadania Unii nowego pędu po tym, jak Wlk. Brytania zadecydowała o jej opuszczeniu.

>> Czytaj więcej o planach KE

Komisja zacznie od przedstawienia swoich planów w dziedzinie globalizacji. Mimo że prace nad tą propozycją trwały już od kilku miesięcy, to unijne źródła EurActiv potwierdziły, że niedzielne zwycięstwo proeuropejskiego Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich we Francji ośmieliło Brukselę, jako że przedstawia on w tym obszarze podejście podobne do KE.

KE za globalizacją

W jutrzejszej publikacji Komisja zajmuje jasne stanowisko za globalizacją, idąc tym samym wbrew nurtom głoszonym przez różne populistyczne i antyunijne ruchy w Europie. Głoszą one najczęściej chęć ograniczania otwartości, w tym gospodarczej, na inne kraje i skupienie się na rozwoju wewnętrznym w izolacji.

KE wyjdzie z założenia, że globalizacja w ostatecznym rozrachunku była korzystna dla Europy i jej mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że nie zamierza odnieść się do krytyki globalizacji – m.in. osłabiania klasy średniej, utraty miejsc pracy czy zwiększania nierówności.

Skandynawia inspiracją

Przykładem dla Brukseli mają być nordyckie państwa członkowskie: Dania i Szwecja. Posłużą one za ilustrację tezy, że najlepszym sposobem na zapobieganie niebezpieczeństwom globalizacji jest nie zamykanie się na nią, a odpowiednie przygotowanie społeczeństwa i budowanie jego odporności.

Komisja zamierza oprzeć swoją strategię globalizacyjną na trzech filarach. Są to: elastyczne rynki pracy, wysokie poziomy ochrony społecznej oraz wysoka jakość edukacji – czyli podnoszenie wartości kapitału ludzkiego.

Te trzy podstawy mają, według KE, przygotować Europę nie tylko na wyzwania niesione przez globalizację. Komisja zwraca uwagę, że trwająca rewolucja cyfrowa, podobnie jak otwieranie się rynków, także będzie wymagała od Europejczyków stałego rozwijania własnych zdolności i bycia w stanie płynnego dostosowania się do zmieniających się warunków na rynku pracy.

„Musimy kształtować globalizację, a nie siedzieć bezczynnie, czekając, aż przeminie jak burza” – stwierdził wczoraj (8 maja) przewodniczący KE Jean-Claude Juncker.

To jednak może być trudne dla Brukseli. W wielu obszarach, których dotykają te trzy filary – rynków pracy, polityki społecznej czy edukacji – KE ma bardzo ograniczone pole działania, jako że pozostawione są one w gestii państw członkowskich. Jednak rozmówcy EurActiv przyznają, że Komisja szykuje się do próby zwiększenia swojej roli w tych obszarach, na co będą musiały się zgodzić państwa członkowskie.

KE patrzy także poza granice UE i planuje stać się aktywniejsza w obronie interesów firm europejskich działających w innych państwach. Jeden z pracowników Komisji przyznał w rozmowie z EurActiv, że do tej pory Unia była „naiwna” w relacjach handlowych i ma teraz ostrzej pilnować partnerów handlowych, by ci nie stosowali nieuczciwych praktyk.

Jednak wbrew przedstawionym powyżej zaleceniom, na razie jutrzejszej propozycji nie będą towarzyszyły zmiany w przepisach, przynajmniej na razie. Komisja chce, by jej pomysły wywołały dyskusję w gronie państw członkowskich i innych instytucji unijnych, a ewentualne zmiany w faktycznym funkcjonowaniu UE mają nadejść później, gdy uda się wypracować wspólne stanowisko w tej sprawie.