Projekt Deklaracji Rzymskiej spełnia polskie postulaty?

Szef MSZ Witold Waszczykowski

MSZ, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski

Projekt deklaracji, którą jutro w Rzymie mają przyjąć przywódcy 27 państw UE (już bez Wlk. Brytanii) potwierdza, że państwa członkowskie będą działać razem i zmierzać w tym samym kierunku. Zastrzega jednak, że „w różnym tempie i z różną intensywnością, tam, gdzie to potrzebne”.

 

To złagodzona wersja wstępnych zapisów mówiących bardziej zdecydowanie o Europie wielu prędkości. Jednak szef MSZ Witold Waszczykowski oświadczył dziś (24 marca), że strona polska chciałby wnieść jeszcze poprawki do tekstu.

Cztery cele UE na najbliższą dekadę

Zapewnienie Unii bezpieczeństwa wewnętrznego, w tym ochrony granic i skutecznej polityki migracyjnej, działanie na rzecz wzrostu gospodarczego i trwałego rozwoju, ochrona praw socjalnych i dążenie do wyrównywania szans oraz wzmocnienie roli Europy w świecie, w tym wzmocnienie własnego bezpieczeństwa i obronności – to cztery ogólne cele „27” na najbliższą dekadę.

Jedność UE

W projekcie dokumentu, do którego dotarły media, znalazła się deklaracja ws. utrzymania, a nawet wzmocnienia jedności UE (to jeden z czterech postulatów Polski, pozostałe to: zachowanie ścisłej współpracy z NATO, wzmocnienie roli parlamentów narodowych i obrona wspólnego rynku). „Jesteśmy zdecydowani uczynić UE jeszcze silniejszą i bardziej odporną poprzez większą jedność, solidarność między nami i poszanowanie wspólnych zasad. Jedność jest zarówno koniecznością, jak i naszym wyborem” – głosi projekt dokumentu.

W projekcie Deklaracji znalazł się także zapis odnoszący się do tzw. Europy wielu prędkości. „Będziemy działać razem, w różnym tempie i z różną intensywnością, tam, gdzie to potrzebne, jednocześnie zmierzając w tym samym kierunku, tak jak to czyniliśmy w przeszłości, zgodnie z Traktatami oraz zostawiając otwarte drzwi dla tych, którzy chcą dołączyć później. Nasza Unia jest niepodzielna” – zapisano tekście.

Bezpieczeństwo i subsydiarność

Według projektu Deklaracji Rzymskiej państwa członkowskie UE potwierdzą także m.in. wolę wzmocnienia wspólnego bezpieczeństwa i obrony we współpracy i w sposób komplementarny wobec NATO. „Obiecujemy, że będziemy słuchać i odpowiadać na obawy, wyrażane przez naszych obywateli i angażować w nasze działania parlamenty narodowe” – głosi projekt dokumentu. Oba te stwierdzenia mogą być traktowane jako realizacja postulatów zgłaszanych przez polski rząd.

Ukłon w stronę Grecji

W odniesieniu do socjalnego wymiaru integracji, w projekcie deklaracji podkreślono m.in., że w drodze do postępu i spójności w sferze socjalnej, należy zapewnić „integralność rynku wewnętrznego” uwzględniając „różnorodność narodowych systemów” i rolę partnerów socjalnych. Unia ma też „zwalczać bezrobocie, dyskryminację, wykluczenie społeczne i ubóstwo”. Komentatorzy zwracają uwagę, powołując się na unijne źródła, że zapisy te sformułowano w taki sposób, by uspokoić Grecję, która do ostatniej chwili zgłaszała zastrzeżenia do tego fragmentu projektu.

Ostatnie zdanie projektu Deklaracji Rzymskiej brzmi tak samo jak w Deklaracji Berlińskiej przyjętej dziesięć lat temu, w 50-lecie podpisania Traktatów Rzymskich: „Europa jest naszą wspólną przyszłością”.

Waszczykowski: Chcielibyśmy to poprawić

Oceniając zapisy projektu deklaracji szef MSZ Witold Waszczykowski przyznał w TVP, że zapisy w projekcie Deklaracji Rzymskiej są „na tyle oględne”, że nie przesądzają o kierunku rozwoju UE. Jako „ambiwalentne” ocenił jednak te, które dotyczą Unii kilku prędkości. „Chcielibyśmy to poprawić” – dodał.

Minister przypomniał, że strona polska starała się, żeby Deklaracja Rzymska była „deklaracją znaczącą”, ale „jakiś czas temu zapadła decyzja, komunikowana także przez panią (kanclerz Niemiec Angelę) Merkel”, że lepiej byłoby przyjąć deklarację, „która nie będzie przesądzająca (…), która podsumuje 60 lat integracji europejskiej, wytyczy pewne ogólne kierunki tej integracji na przykład w dziedzinie obronności, wspólnego rynku”.

Szef polskiej dyplomacji podkreślił przy tym, że prawdziwe negocjacje na temat przyszłości UE zaczną się dopiero jesienią, po wyborach we Francji i Niemczech, a także po uruchomieniu negocjacji ws. Brexitu.

Polska wyważa otwarte drzwi

W przeddzień jubileuszowego szczytu UE premier Beata Szydło zapowiedziała, że nie podpisze przygotowanego w wyniku negocjacji wspólnego dokumentu, o ile nie zostaną w nim uwzględnione polskie priorytety.

>> Czytaj więcej o zapowiedzi premier Szydło

Zachodnie media komentują, że Polska grożąc wetem wspólnego dokumentu jedynie psuje nastrój jubileuszowego spotkania i radość pozostałych państw członkowskich z dotychczasowych osiągnięć wspólnoty. Padło też stwierdzenie, że swoimi postulatami pod adresem tekstu Deklaracji Rzymskiej Warszawa wyważa otwarte drzwi, ponieważ priorytety polskiego rządu zostały tam zawarte.

Deklaracja Rzymska, która wyznacza cele dla UE 27 państw w najbliższych dziesięciu latach ma zostać przyjęta jutro (25 marca) na uroczystym szczycie UE w stolicy Włoch z okazji 60. rocznicy podpisania Traktatów rzymskich, które stanowiły początek procesu integracji europejskiej.

>> Czytaj więcej o 60-leciu Traktatów rzymskich