Prezydent i premier o Deklaracji Rzymskiej

KPRM

Zarówno szefowa polskiego rządu Beata Szydło, jak i prezydent Andrzej Duda wyrazili w sobotę (25 marca) zadowolenie z podpisanej tego dnia w stolicy Włoch Deklaracji Rzymskiej. Dokument został przyjęty podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej z okazji 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich.

 

Przywódcy 27 państw członkowskich UE przedstawili w niej m.in. plan dla UE na najbliższe dziesięciolecie i podkreślili wagę jedności i solidarności Wspólnoty.

>> Czytaj więcej o podpisaniu Deklaracji Rzymskiej

Szydło: Deklaracja dokumentem mało ambitnym

Na konferencji prasowej po podpisaniu Deklaracji Rzymskiej premier Beata Szydło oceniła ten dokument jako niezbyt ambitny, ale przyznała, że stanowi pierwszy krok ku odnowie jedności UE i wyraziła satysfakcję z jego podpisania. „To nie jest Deklaracja, która dokonuje przełomu w UE. Bardziej chodziło o to, żeby pokazać gest, że Europa jest razem, chce być razem” – oceniła szefowa polskiego rządu. „Dzisiaj naszym obowiązkiem, tych wszystkich, którzy podpisali Deklarację (Rzymską), jest odbudowa, odnowa Wspólnoty Europejskiej, szukanie jedności, budowa jedności” – powiedziała.

Premier podkreśliła przy tym, że przedstawione przez stronę polską kierunki, priorytety i zdania, na których jej zależało i uznała, że muszą się znaleźć w Deklaracji, zostały w niej zapisane. „Teraz czas na czyny, mamy zapisaną deklaracje, mamy przyjęte pewne postanowienia, na tyle, na ile były możliwe doszczegółowione, ale bardziej też wskazujące ogólne kierunki, a teraz potrzebne są konkretne działania i dla Polski to jest wyznacznik naszej odpowiedzialności za Europę i nasze miejsce w Europie” – powiedziała.

Szydło: Polska wskaże UE kierunek

„Chcemy, ażeby UE zrozumiała również, że bez reform, bez koniecznych zmian nie ma przyszłości dla Unii Europejskiej” – podkreśliła premier. Szefowa rządu zapowiedziała także, że Polska będzie teraz wskazywała kierunki, w których – jak stwierdziła – „powinna pójść Europa”. Sprecyzowała przy tym, że „kwintesencją tego, wokół czego Polska chce budować projekt europejski” jest jedność i niepodzielność Unii.

Premier przyznała jednak, że już dziś mamy do czynienia z różnym tempem dochodzenia państw członkowskich do poszczególnych etapów integracji. W jej ocenie niepodzielność UE gwarantuje zapis w Deklaracji mówiący „bardzo wyraźnie, że to różne tempo ma odbywać się w ramach traktatów”. „Na tym nam zależało i te zapisy są. Jeżeli ktokolwiek będzie próbował podzielić Europę, będzie szukał różnych sposobów na to, żeby budować podziały w Europie, to doprowadzi do rozbicia projektu europejskiego” – uważa Szydło.

Szefowa rządu: Zmiany traktatowe też możliwe

Zapytana czy Polska opowiada się za zmianami unijnych traktatów premier przypomniała, że w Białej Księdze przygotowanej przez KE jest pięć scenariuszy, z których jeden zawiera właśnie przygotowanie nowych traktatów. „My od początku dyskusji mówiliśmy o konieczności zmiany w UE, o reformach – a mówimy o tym nie dlatego, że Unia nie ma dzisiaj problemów, tylko mówimy dlatego, że UE ma problemy i zależy nam na tym, by sobie z nimi wreszcie poradzić” – podkreśliła Szydło. Jej zdaniem „nie należy bać się rozmowy szerokiej, pokazywania różnych scenariuszy, a więc także możliwości zmiany traktatów”. Premier podkreśliła, że „jeżeli w trakcie dyskusji (…) będzie wola i będzie taka konieczność, ażeby mówić o nowym traktacie, to należy to po prostu zrobić”.

Szydło: Dokumenty negocjujemy do ostatniej chwili

„W Polsce jest w tej chwili rząd, który nie podpisuje żadnego dokumentu, dopóki nie pozna go do końca, dopóki nie jest zamknięty. Nie podpisujemy dokumentu bez względu na to, co w nim zostanie zapisane. Dlatego tak wnikliwie i dokładnie negocjowaliśmy Deklarację Rzymską, zdając sobie sprawę, że nie jest ideałem” – wyjaśniła Szydło swoją wypowiedź o możliwości zawetowania Deklaracji Rzymskiej.

>> Czytaj więcej o zagrożeniu polskim wetem

Prezydent: Dobrze, że Deklaracja zawiera najważniejsze dla Polski postulaty

„Uważam, że dobrze się stało, że jest Deklaracja (Rzymska) i bardzo dobrze się stało, że zawiera postulaty, które dla nas są najważniejsze. Oczywiście ma ona charakter ogólny, jednak posiada silne znaczenie polityczne” – powiedział w sobotniej rozmowie z TVP Info prezydent Andrzej Duda.

„Gdyby tego elementu, zaznaczającego jedność UE nie było, to z naszego punktu widzenia Deklaracja byłaby pusta albo po prostu zła” – ocenił. Zwrócił przy tym uwagę, że jeśli w przyszłości będą pojawiały się tendencje odśrodkowe, to będzie można się na ten dokument powoływać.

W ocenie Dudy w przyjętym w sobotę dokumencie wytyczono kierunki rozwoju UE w sposób, „w jaki chcieliśmy”. „Chodzi przede wszystkim o jedność oraz wspólność rynku” sprecyzował.