Polska wycofuje zastrzeżenia do Deklaracji Rzymskiej

KPRM

Polska przyjmie Deklarację Rzymską – zapowiedziała premier Beata Szydło przed wylotem do stolicy Włoch, gdzie jutro odbędzie się jubileuszowy szczyt UE poświęcony 60-leciu Traktatów Rzymskich. Zastrzegła jednak, że nie jest to najambitniejszy tekst i UE powinna być bardziej odważna w podejmowaniu decyzji.

Wczoraj (23 marca) szefowa polskiego rządu krytycznie oceniała obecną sytuację Wspólnotę i nie wykluczała weta, jeśli w Deklaracji Rzymskiej nie znajdą się polskie postulaty.

>> Czytaj więcej o wystąpieniu premier Szydło ws. przyszłości UE

Natomiast szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski jeszcze dziś (24 marca) zapowiadał wolę wprowadzania poprawek do przygotowanego tekstu dokumentu.

>> Czytaj więcej o wypowiedzi ministra Waszczykowskiego

Deklaracja Rzymska uwzględnia polskie interesy

„Postulaty zgłaszane przez Polskę są w deklaracji i są zabezpieczone” – wyjaśniła Beata Szydło na konferencji prasowej. W ocenie szefowej polskiego rządu przygotowany dokument „nie jest jednak „jednym z bardziej ambitnych tekstów. „Europa i Europejczycy oczekują dużo więcej, jednak mamy trudne czasy” – stwierdziła. „Polska uważa, że UE stać na bardzo ambitne cele; powinniśmy być odważni w podejmowanych decyzjach” – podkreśliła przed wylotem do Rzymu.

Według szefowej polskiego rządu przygotowana Deklaracja, która ma pokazywać „wszystko co przez ten czas osiągnięto w budowaniu Wspólnoty Europejskiej” i wyznaczać kierunek, w którym Unia ma podążać, w obecnej formie mogą przyjąć wszystkie państwa członkowskie.

Sukces polskiej dyplomacji

„Na ostatnim szczycie długo dyskutowaliśmy o tym dokumencie. Bardzo jasno postawiłam warunki, które były priorytetami dla Polski” – przypomniała Szydło. Podkreśliła także, że zapis dotyczący jedności i niepodzielności Unii, który zawiera Deklaracja jest sukcesem polskiej dyplomacji. Jak wyjaśniła na początku nie wszystkie państwa zgadzały się bowiem na jego umieszczenie w tym dokumencie i to Polska stawiała „ten warunek bardzo mocno”.

„Postawiłam również drugi (warunek), ażeby wspólny rynek nie był podzielony, nie był niszczony poprzez przyjmowanie rozwiązań socjalnych, które uderzałyby w podział tego rynku” – przypomniała szefowa rządu. Wyjaśniła, że stronie polskiej chodziło o zachowanie swobód, które szczególnie z punktu widzenia Polski są podstawowe, czyli o „szanse i rozwój polskich przedsiębiorców, równe możliwości konkurowania na rynku europejskim, dostępność do rynku europejskiego dla polskich pracowników”.

Premier przypomniała także, że kolejną kwestią, na której zależało polskiemu rządowi była polityka obronna UE, która powinna być realizowana w ścisłym powiązaniu z polityką Sojuszu Północnoatlantyckiego. „Ten zapis również uzyskaliśmy” – zauważyła.

Jako czwarty, ostatni już warunek złożenia podpisu pod Deklaracją Rzymską, Polska stawiała zwiększenie roli parlamentów narodowych w procesie stanowienia unijnego prawa. „Prawo stanowione w UE musi być bardzo jasno określone. Musi być pod kontrolą parlamentów narodowych” – oświadczyła Szydło podkreślając, że również „odpowiednia” pozycja parlamentów narodowych znalazła się w tekście Deklaracji.

„Mam nadzieję, że przyszłość UE będzie dobra i będzie to przyszłość niepodzielona oraz będzie szanowane zdanie państw. Dla Europejczyków najważniejsze jest to, żeby UE koncentrowała się na problemach Europejczyków” – oświadczyła Beata Szydło przed wylotem na unijny szczyt w Rzymie.

Przywódcy 27 państw członkowskich (bez udziału Wielkiej Brytanii, która opuszcza Wspólnotę) mają jutro (25 marca) uroczyście podpisać Deklarację Rzymską w tej samej sali pałacu na Kapitolu, w której 60 lat temu podpisano Traktaty Rzymskie oznaczające początek procesu integracji europejskiej.