60 lat Europy: Jadwiga Wiśniewska, europosłanka

Jadwiga Wiśniewska // źródło: jadwigawisniewska.pl

Głębię kryzysu integracji najlepiej pokazał ostatni szczyt Rady Europejskiej, a zwłaszcza późniejsza wypowiedź prezydenta Francji, który kierowane do Polski fundusze strukturalne uznał za rodzaj jałmużny od bogatego Zachodu – twierdzi posłanka do PE Jadwiga Wiśniewska. Rozmawiamy z europosłanką w ramach naszego projektu na 60. rocznicę podpisania Traktatów rzymskich. Czytaj więcej o naszym projekcie rocznicowym TUTAJ.

 

Co zawdzięczamy Unii Europejskiej?

Bez wątpienia zawdzięczamy jej dostęp do wspólnego rynku i jego czterech wolności: swobodnego przepływu towarów, osób, usług i kapitału, które gwarantują równe traktowanie Polaków i polskich produktów na terenie całej UE. Wspólny rynek jest fundamentem europejskiej współpracy i zapewnienie jego stabilnego rozwoju stanowi stały priorytet polskiego rządu. Niestety, obsesja UE na punkcie równości już dawno temu doprowadziła do tego, że w imię niedyskryminacji UE zaprzeczyła chrześcijańskim wartościom, jakie wyznawali jej założyciele. Jeśli dodamy do tego nieustanne zawłaszczanie kompetencji państw członkowskich przez unijne instytucje, widzimy, że ogromna część unijnych „zasług” to sianie prawnego i ideowego zamętu.

Czy UE wymaga przemian? A jeśli tak – dlaczego i jakich – a także, co owe zmiany mają nam przynieść?

Zdecydowanie tak. Potrzebę zmian zauważa nawet Komisja Europejska. W opublikowanej na początku marca Białej Księdze wskazała, że źródłem problemów UE jest utrata społecznego zaufania do unijnych działań oraz brak demokratycznej legitymacji. Głębię kryzysu integracji najlepiej pokazał ostatni szczyt Rady Europejskiej, a zwłaszcza późniejsza wypowiedź prezydenta Francji, który kierowane do Polski fundusze strukturalne uznał za rodzaj jałmużny od bogatego Zachodu. Ten skandaliczny stereotyp, który kraje spoza tzw. starej UE uznaje za peryferie, razem z propozycją stworzenia Europy wielu prędkości to dziś podstawowy błąd w myśleniu o unijnych reformach. Powinny one zmierzać to wzmocnienia pozycji wszystkich państw członkowskich, a nie wąskiego grona wybrańców.