60 lat Europy: Barbara Kudrycka, europosłanka

Barbara Kudrycka // źródło: © European Union 2014 - EP.

To dzięki obecności w Unii czujemy się Europejczykami w każdym z 28 unijnych państw – podkreśla posłanka do PE Barbara Kudrycka. Rozmawiamy z europosłanką w ramach naszego projektu na 60. rocznicę podpisania Traktatów rzymskich. Czytaj więcej o naszym projekcie rocznicowym TUTAJ.

 

Co zawdzięczamy Unii Europejskiej?

Akcesja Polski do Unii w 2004 r. była świętem demokracji i otwarciem na możliwości rozwojowe, jakich nie mieliśmy nigdy w historii. Polacy wiwatowali na ulicach. Wiele z tego entuzjazmu wciąż w nas jest – poczuliśmy to choćby świętując niedawny wybór Donalda Tuska na kolejną kadencję Przewodniczącego Rady Europejskiej. Rozumiemy, że to Unii zawdzięczamy nowoczesną i zasobniejszą Polskę.

Jesteśmy największym beneficjentem funduszy strukturalnych – zliczając środki, które już wydaliśmy i te, które otrzymamy do 2020 r., to łącznie ponad 160 miliardów euro! Przebudowaliśmy nasze miasta i wsie, łącząc je nowoczesną siecią dróg i autostrad. W każdej miejscowości stoją budynki administracji, szpitale, przychodnie, szkoły, uczelnie czy firmy, które stworzono, wyremontowano lub wyposażono ze środków UE.

Miliony Polaków dzięki unijnym szkoleniom i dotacjom zdobyło nowe kwalifikacje i otworzyło własne firmy. W Polsce jest ponad 1,7 mln małych i średnich firm, większość rozwinęła skrzydła dzięki Unii. Polska stała się ważnym rynkiem dla zagranicznych inwestorów, co stworzyło miejsca pracy dla setek tysięcy Polaków.

To dzięki obecności w Unii czujemy się Europejczykami w każdym z 28 unijnych państw! Podróżujemy w strefie Schengen bez wiz i paszportów. Pracujemy na europejskich rynkach. Nasi studenci w ramach Erasmusa studiują w najlepszych uczelniach Europy. Wykształciliśmy nową generację Polaków: przedsiębiorczych, odważnych, bez kompleksów.

13 lat w Unii to imponujący dorobek Polski i Polaków. Chciałabym, by właściwie rozumiał to obecny rząd. 60-lecie Traktatów Rzymskich to dobry moment na refleksje.

Czy UE wymaga przemian? A jeśli tak – dlaczego i jakich? Co owe zmiany mają nam przynieść?

Jean-Claude Juncker przedstawił kilka dni temu pięć scenariuszy dla wspólnej Europy, nad którymi debatują europejscy politycy i eksperci. My musimy myśleć o tych, które będą najkorzystniejsze dla bezpieczeństwa i rozwoju wciąż zapóźnionej w wielu obszarach Europy Środkowej i Wschodniej.

Potrzebujemy wspólnych polityk w zakresie energetyki, obronności, handlu, rynku cyfrowego, badań naukowych, ochrony klimatu, migracji czy zatrudnienia. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii, kryzys ekonomiczny, rosnące przewagi konkurencyjne USA, Japonii czy Chin, potężny kryzys migracyjny czy rosnące w siłę nacjonalizmy to w moim przekonaniu wystarczające przesłanki do zacieśniania integracji europejskiej. To co jest niezmiernie ważne to wzmocnienie bezpieczeństwa UE, w klasycznym znaczeniu, lepsza współpraca w przeciwdziałaniu terroryzmowi oraz skuteczne przeciwdziałanie niekontrolowanym falom migracji.

W sferze polityki naukowej Unia powinna lepiej wykorzystywać potencjał młodych naukowców z nowych krajów członkowskich.

Wolałabym, aby nie powstała Unia dwóch prędkości, ale niestety polityka rządu PiS prowadzi do marginalizacji Polski, spycha ją na obrzeża UE. Narażanie europejskich więzi na szwank przez polski rząd to bardzo zła polityka.